Wymiary akwa to 80x60 (wysokość) x34 około 160l. obsada: para skalarów samica odmiana dzika (7 - 8cm) i samiec Koi (10-12cm z czego w nowym akwa urósł w ciągu 2 miesięcy ze 3 cm

). 5 kirysków pstrych, 4 otoski i harem bojka 1 + 4. 1 neon innesa ale czekam na jeszcze jakieś 20 sztuk.
Co do doświadczeń, to myślę, że 112l na młode osobniki, które pływają razem i czekają na dobranie się par to nie najgorsze rozwiązanie. Ale jak już rybki robią się starsze i podchodzą do tarła trzeba im zagwarantować duuużo lepsze warunki bo inaczej (według mnie) silniejsze osobniki wykończą słabsze. A nawet jak nie wykończa to rybcie zastraszone będą siedzieć w krzakach. (Jak ja sprzedałam te 4 sztuki, jedna była na wykończeniu, bała się podpływać do jedzenia. przez ostatnie kilka dni karmiłam ja przez rurkę, to znaczy pokarm rozmaczałam i wężykiem wdmuchiwałam pod pyszczek.) Inną sprawą jest to, że mój samiec to potwór! Po nieudanym tarle gania swoją "kobitkę" po całym akwa i tak ją tłucze, że czasem mam wrażenie że ją zabije.
Podsumowując moją niezbyt składną wypowiedź
160l wysokie akwa to mieszkanko dla max 1 pary dobranych rybek, które będą ładnie rosły i czuły się w miarę komfortowo. Od kiedy moja para jest "sama" w akwa to ikrę pilnuje aż do oderwania się maluchów od liścia. Potem niestety neonek kończy macierzyństwo. Dochowałam się 6 sztuk młodych ale w sztucznych warunkach. Teraz mają około 2cm i zaczynam im szukać nowego domu bo póki co siedzą w małym akwa a do rodziców nawet nie planuje ich wpuszczać!