26.11.2013, 12:33
Przedstawiam mój tymczasowy zbiorniczek wciąż mało spotykanych wód brachicznych.
Akwa: 125L,
Oświetlenie: 2x 6500K + 1x 15000K Marine Days,
Filtracja: Złoże zraszane w pokrywie (Gąbka, włóknina, ceramika, żwir koralowy, zeolit, gąbka), napędzane pompą At 1200L/h. Dodatkowo dwa cyrkulatory wewnętrzne Pat-mini i At 350.
Ogrzewanie: 25W, obecnie odłączone - stała temp. 26 stopni.
Podłoże: Biały piasek kwarcowy ok 5 cm,
Woda: kranówa o zasoleniu obecnie 1,004, Sól: Red Coral Saltz,
Flora: mech javajski, anubiasy nana-mini, microsorum pteropus, rzęsa wodna,
Fauna: Półdzióbek karłowaty (dermogenys pusillus) x11,
Przeźroczka indyjska (parambassis ranga) x 12,
Babka złota (Brachygobius xanthozona) x 10,
Tzw. Skrzydlica (neovespicula depressifrons) x 7,
Kolcobrzuch karłowaty (carinotetraodon travancoricus) x 10.
Od razu wyprzedzając kilka komentarzy co do obsady napiszę: Tak owszem kolcobrzuch karłowaty to ryba stricte słodkowodne. Na początku były hodowane w słodkiej wodzie. Niestety mając ich 12 dwie padły i ogólnie źle się czuły. Po stopniowym zasalaniu rybki się pobudziły, nabrały lepszych kolorków i już tak rok czasu świetnie się czują i robią podchody do tarła. Docelowo miały być tu kolce dwuplame, ale że w nowym zbiorniku będą kraby mangrowe, które zostaną przekąską dwuplamych, wiec jako dopełnienie braku przedstawicieli tego rodzaju ryb zostaną karłowate, które wyjątkowo dobrze czują się w tej wodzie.
Ktoś powie ze dużo tej fauny, ale z tego słyną estuaria, a przy okazji obsada tak dobrana strefowo że w akwarium widać niemal pustkę, a filtracja na luziku daje radę
Obecnie jestem na etapie rozmnażania babek złotych. Kilka prób zakończyło się fiaskiem, młode giną szybko - szukam przyczyn. Ostatnia próba zaowocowała już dojrzałym wybarwionym osobnikiem
- jeszcze za mały by trafić do ogólnego, ale już jakiś sukces
Poniżej kiepskiej jakości kilka fotek ogólnych zbiornika:
Akwa: 125L,
Oświetlenie: 2x 6500K + 1x 15000K Marine Days,
Filtracja: Złoże zraszane w pokrywie (Gąbka, włóknina, ceramika, żwir koralowy, zeolit, gąbka), napędzane pompą At 1200L/h. Dodatkowo dwa cyrkulatory wewnętrzne Pat-mini i At 350.
Ogrzewanie: 25W, obecnie odłączone - stała temp. 26 stopni.
Podłoże: Biały piasek kwarcowy ok 5 cm,
Woda: kranówa o zasoleniu obecnie 1,004, Sól: Red Coral Saltz,
Flora: mech javajski, anubiasy nana-mini, microsorum pteropus, rzęsa wodna,
Fauna: Półdzióbek karłowaty (dermogenys pusillus) x11,
Przeźroczka indyjska (parambassis ranga) x 12,
Babka złota (Brachygobius xanthozona) x 10,
Tzw. Skrzydlica (neovespicula depressifrons) x 7,
Kolcobrzuch karłowaty (carinotetraodon travancoricus) x 10.
Od razu wyprzedzając kilka komentarzy co do obsady napiszę: Tak owszem kolcobrzuch karłowaty to ryba stricte słodkowodne. Na początku były hodowane w słodkiej wodzie. Niestety mając ich 12 dwie padły i ogólnie źle się czuły. Po stopniowym zasalaniu rybki się pobudziły, nabrały lepszych kolorków i już tak rok czasu świetnie się czują i robią podchody do tarła. Docelowo miały być tu kolce dwuplame, ale że w nowym zbiorniku będą kraby mangrowe, które zostaną przekąską dwuplamych, wiec jako dopełnienie braku przedstawicieli tego rodzaju ryb zostaną karłowate, które wyjątkowo dobrze czują się w tej wodzie.
Ktoś powie ze dużo tej fauny, ale z tego słyną estuaria, a przy okazji obsada tak dobrana strefowo że w akwarium widać niemal pustkę, a filtracja na luziku daje radę

Obecnie jestem na etapie rozmnażania babek złotych. Kilka prób zakończyło się fiaskiem, młode giną szybko - szukam przyczyn. Ostatnia próba zaowocowała już dojrzałym wybarwionym osobnikiem
- jeszcze za mały by trafić do ogólnego, ale już jakiś sukces
Poniżej kiepskiej jakości kilka fotek ogólnych zbiornika:

Co do półdzióbków to interesują się wyłącznie sobą i jak dochodzi do jakiś widowiskowych walk ( pięknie to wygląda gdy łapią się za dzioby i zataczają kręgi ) to jest to nie groźne i wyłącznie wewnątrz gatunkowo. Ryby karmię wyłącznie żywym, oprócz półdzióbków to żadne nic innego nie jedzą: ochotka, wodzień, dorosły solowiec, wazonkowce. Kolce jak na razie od roku już w tej wodzie i naprawdę są wyjątkowo ruchliwe