15.05.2011, 12:13
Przyszedł czas abym i ja się pochwalił akwariami. Docelowo chcę zamieścić w galerii wszystkie 3 moje zbiorniki, trochę wody jednak jeszcze upłynie zanim to zrobię, teraz sesja i inne przyjemności przede mną.
Na pierwszy ogień rzucam moją 160tkę:
Wymiary standardowe, 100x40x40, całe akwarium jest ułożone pod mojego mruka. Śmiem twierdzić, że bardzo dużo wiem o tym gatunku i wiedzę tę przekułem na konkretne usprawnienia mające umożliwić mrukowi przeżycie.
Na filtrację składają się 2 filtry wewnętrzne. Wiadomo, że kubeł byłby lepszy jednak proszę wziąć pod uwagę, że jestem jedynie ubogim studentem i wiele wódki musiałem sobie odmówić by ryby miały w czym pływać. Oto co wodę mieli:
Hailea bt-700, gąbka i nieco ceramiki. Ma spełniać zadania mechanika, ceramiki zaś garść dodałem by przy czyszczeniu któregokolwiek z filtrów sporo bakterii nitrifikacyjnych zawsze pozostawało w obiegu. Przerobiona deszczownia skutecznie wymusza cyrkulację wody na całej długości zbiornika.
Aquael 650 Turbo - wyrzuciłem cały zeolit a na jego miejsce upchnąłem ceramikę i ...szyszki olchy. W ten sposób szybciej i w większych ilościach oddają garbniki, no i nie muszę zbierać ich resztek z akwarium jak już się rozsypią.
Oba filtry znajdują się na jednej ściance, ich wyloty są tak ułożone, by prąd wody wszelkie śmieci przenosił w jedno miejsce.
Podłoże to zwykły piasek, ma on 2 wielkie zalety:
Mruk może w nim spokojnie ryć
Brud weń nie wnika, osadza się na powierzchni a ja go traktuję odmulaczem. Odmulam średnio co półtora dnia, przy okazji wymieniam ok 5% wody.
Oświetlenie - 2 x 30W
Parametry - Taki stary chemik jak ja to językiem potrafi wyczuć jakiekolwiek zmiany stężeń, testów więc używać nie muszę.
Częste odmulanie, nie zaleganie brudu w podłożu i duża ilość roślin pozwalają mi utrzymywać poziom azotanów na minimalnym poziomie. Nie używam też żadnych nawozów, nawet jeżeli w składzie nie mają żelaza. Efekt tego jest taki, że rośliny nie rosną w zastraszającym tempie ale przynajmniej wszelkie substancje szkodliwe dla mruka występują tylko w ilościach śladowych. Dowodem na to jest fakt, że mruk wciąż żyje
Rośliny:
Nurzańce w tle (pomysł podkradłem Apri)
Kryptokoryny wendta, green i brown
Anubiasy: bartera nana, lancelota, petite.
Bacopa
Subwassertang na siatce, wciąż jeszcze spod niego widocznej.
Radosna obsada:
3 sumiki szkliste, po restarcie jeszcze z 5 dorzucę bo je lubię.
3 cierniooczki Tak mi się wydaję, że trójka jest, bo żadnego praktycznie nie widuję.
Ancistrus - złota odmiana, brudzi w akwarium prawie tak bardzo jak mój kumpel w mieszkaniu.
Panaque Maccus - mały i mało kłopotliwy.
Trzciniak - największa bestia w zbiorniku. Bardzo spokojny, pływa za dnia, trochę tchórz. Nim kupiłem pokrywę zdarzało mu się uciekać z akwaium. Jego podrygi na podłodze wyglądały bardzo zabawnie.
Wielopłetwiec senegalski vel. Proli. Od razy zaznaczam, że w jego przypadku jestem głuchy na krytykę. Kocham go miłością wielką i szczerą, nigdy go nie oddam. Zresztą rośnie bardzo powoli i szczerze wątpię, że owe mityczne 50cm jest w stanie osiągnąć. Zgaduję, że odmiana sprzedawana w Polsce to polypterus senegalus senegalus a nie większy kuzyn p. senegalus. W poznańskiej palmiarni jest kilka okazów wielopłetwców senegalskich, żaden nie ma więcej niż 25cm. Co więcej są strasznie spasione i wyglądają jak jakieś paskudne larwy.
Mruk - Okręt flagowy akwarium i moja wielka duma. Trudno jest go dostać i jeszcze trudniej przy życiu utrzymać. Najbardziej niezwyka ryba jaką zdarzyło mi się widzieć. Bardzo ciekawski, je z ręki, zapewne jest bardziej inteligentny niż ja.
Akwarium zamieszkuje też populacja krewetek rc i n. heteropody. Populacja ta jest sukcesywnie redukowana przez zabijakę Proliego i sukcesywnie zwiększana przeze mnie, gdyż co jakiś czas dorzucam świeżynki z krewetkarium.
No i nie można zapominać o ślimakach:
1x Ampularia Niebieska,
3x Neritina
2x Neritina 'onion red'
2x Neritina 'Tiara'
2x Clithon Diadema
1x Clithon sp
1x Brotia Pagudola
1x Tylomelania chocolate
1x Tylomelania yellow
1x Tylomelania white spot
1x Loricata Paruvola
Choć całkiem niezły ze mnie akwarysta to fotograf żaden, mimo to jednak zamieszczam zdjęcia.
Na koniec pozostaje mi tylko powtórzyć za Schellym 'Patrzcie na me dzieła, o wielcy i rozpaczajcie'
Na pierwszy ogień rzucam moją 160tkę:
Wymiary standardowe, 100x40x40, całe akwarium jest ułożone pod mojego mruka. Śmiem twierdzić, że bardzo dużo wiem o tym gatunku i wiedzę tę przekułem na konkretne usprawnienia mające umożliwić mrukowi przeżycie.
Na filtrację składają się 2 filtry wewnętrzne. Wiadomo, że kubeł byłby lepszy jednak proszę wziąć pod uwagę, że jestem jedynie ubogim studentem i wiele wódki musiałem sobie odmówić by ryby miały w czym pływać. Oto co wodę mieli:
Hailea bt-700, gąbka i nieco ceramiki. Ma spełniać zadania mechanika, ceramiki zaś garść dodałem by przy czyszczeniu któregokolwiek z filtrów sporo bakterii nitrifikacyjnych zawsze pozostawało w obiegu. Przerobiona deszczownia skutecznie wymusza cyrkulację wody na całej długości zbiornika.
Aquael 650 Turbo - wyrzuciłem cały zeolit a na jego miejsce upchnąłem ceramikę i ...szyszki olchy. W ten sposób szybciej i w większych ilościach oddają garbniki, no i nie muszę zbierać ich resztek z akwarium jak już się rozsypią.
Oba filtry znajdują się na jednej ściance, ich wyloty są tak ułożone, by prąd wody wszelkie śmieci przenosił w jedno miejsce.
Podłoże to zwykły piasek, ma on 2 wielkie zalety:
Mruk może w nim spokojnie ryć
Brud weń nie wnika, osadza się na powierzchni a ja go traktuję odmulaczem. Odmulam średnio co półtora dnia, przy okazji wymieniam ok 5% wody.
Oświetlenie - 2 x 30W
Parametry - Taki stary chemik jak ja to językiem potrafi wyczuć jakiekolwiek zmiany stężeń, testów więc używać nie muszę.
Częste odmulanie, nie zaleganie brudu w podłożu i duża ilość roślin pozwalają mi utrzymywać poziom azotanów na minimalnym poziomie. Nie używam też żadnych nawozów, nawet jeżeli w składzie nie mają żelaza. Efekt tego jest taki, że rośliny nie rosną w zastraszającym tempie ale przynajmniej wszelkie substancje szkodliwe dla mruka występują tylko w ilościach śladowych. Dowodem na to jest fakt, że mruk wciąż żyje

Rośliny:
Nurzańce w tle (pomysł podkradłem Apri)
Kryptokoryny wendta, green i brown
Anubiasy: bartera nana, lancelota, petite.
Bacopa
Subwassertang na siatce, wciąż jeszcze spod niego widocznej.
Radosna obsada:
3 sumiki szkliste, po restarcie jeszcze z 5 dorzucę bo je lubię.
3 cierniooczki Tak mi się wydaję, że trójka jest, bo żadnego praktycznie nie widuję.
Ancistrus - złota odmiana, brudzi w akwarium prawie tak bardzo jak mój kumpel w mieszkaniu.
Panaque Maccus - mały i mało kłopotliwy.
Trzciniak - największa bestia w zbiorniku. Bardzo spokojny, pływa za dnia, trochę tchórz. Nim kupiłem pokrywę zdarzało mu się uciekać z akwaium. Jego podrygi na podłodze wyglądały bardzo zabawnie.
Wielopłetwiec senegalski vel. Proli. Od razy zaznaczam, że w jego przypadku jestem głuchy na krytykę. Kocham go miłością wielką i szczerą, nigdy go nie oddam. Zresztą rośnie bardzo powoli i szczerze wątpię, że owe mityczne 50cm jest w stanie osiągnąć. Zgaduję, że odmiana sprzedawana w Polsce to polypterus senegalus senegalus a nie większy kuzyn p. senegalus. W poznańskiej palmiarni jest kilka okazów wielopłetwców senegalskich, żaden nie ma więcej niż 25cm. Co więcej są strasznie spasione i wyglądają jak jakieś paskudne larwy.
Mruk - Okręt flagowy akwarium i moja wielka duma. Trudno jest go dostać i jeszcze trudniej przy życiu utrzymać. Najbardziej niezwyka ryba jaką zdarzyło mi się widzieć. Bardzo ciekawski, je z ręki, zapewne jest bardziej inteligentny niż ja.
Akwarium zamieszkuje też populacja krewetek rc i n. heteropody. Populacja ta jest sukcesywnie redukowana przez zabijakę Proliego i sukcesywnie zwiększana przeze mnie, gdyż co jakiś czas dorzucam świeżynki z krewetkarium.
No i nie można zapominać o ślimakach:
1x Ampularia Niebieska,
3x Neritina
2x Neritina 'onion red'
2x Neritina 'Tiara'
2x Clithon Diadema
1x Clithon sp
1x Brotia Pagudola
1x Tylomelania chocolate
1x Tylomelania yellow
1x Tylomelania white spot
1x Loricata Paruvola
Choć całkiem niezły ze mnie akwarysta to fotograf żaden, mimo to jednak zamieszczam zdjęcia.
Na koniec pozostaje mi tylko powtórzyć za Schellym 'Patrzcie na me dzieła, o wielcy i rozpaczajcie'

