10.10.2010, 15:27
witajcie. czytałam na różnych forach typu "pupile" itd, ale tam ludzie nic mądrego nie piszą. liczę na opinie profesjonalistów.
zawsze jak widzialam bojowniki w sklepie zoologicznym w plastikowych kubeczkach to były bardzo blade, nie miały typowych barw, np granatowego, czy bordowego. byłam pewna, że to wynika z nieodpowiedniej temp, braku przestrzeni, czy światła.
ostatnio przygarnęłam taką pociechę od kolegi, jednak on się mało zna i kupił w sklepie już totalnie wypłowiałego bojownika. nie mógł go trzymac, bo gryzł inne ryby. zorganizowałam mu stare akwarium ok 20 l, filtr, lampkę, rośliny itd. myślałam, ze bedzie tu szczesliwszy niż u kolegi w słoiku. niestety nie stac mnie na grzałkę, bo akurat jest okres w moim życiu, że nawet na fajki nei mam
oczywiście lampka w dzień go trochę grzeje, ale w nocy woda zawsze marznie. bojownik nie nabiera kolorów, nie chce jeśc, chociaż wygląda jakby się czuł u siebie. czasem pływa po całym akwarium, czasem chowa się w roślinach. nie jest już tak osowiały jak na początku, teraz otwiera dumnie płetwy i zawsze pięknie się prezentuje. ale kolory, ani apetyt się nie poprawiają. o dziwo pierwszego dnia jeszcze zjadł w swoim sloiku. daje mu suchą karmę dla bojowników. ta karma równiez powinna podkreślac ubarwienie. już zaczęłam wątpic w moją teorię i pomyślalam, ze może on po prostu ma takie barwy od zawsze. czy jednak brakuje mu odpowiedniej temp? bardzo proszę o pomoc. dołączam zdjęcie rybki w jej nowym domu
zawsze jak widzialam bojowniki w sklepie zoologicznym w plastikowych kubeczkach to były bardzo blade, nie miały typowych barw, np granatowego, czy bordowego. byłam pewna, że to wynika z nieodpowiedniej temp, braku przestrzeni, czy światła.
ostatnio przygarnęłam taką pociechę od kolegi, jednak on się mało zna i kupił w sklepie już totalnie wypłowiałego bojownika. nie mógł go trzymac, bo gryzł inne ryby. zorganizowałam mu stare akwarium ok 20 l, filtr, lampkę, rośliny itd. myślałam, ze bedzie tu szczesliwszy niż u kolegi w słoiku. niestety nie stac mnie na grzałkę, bo akurat jest okres w moim życiu, że nawet na fajki nei mam
oczywiście lampka w dzień go trochę grzeje, ale w nocy woda zawsze marznie. bojownik nie nabiera kolorów, nie chce jeśc, chociaż wygląda jakby się czuł u siebie. czasem pływa po całym akwarium, czasem chowa się w roślinach. nie jest już tak osowiały jak na początku, teraz otwiera dumnie płetwy i zawsze pięknie się prezentuje. ale kolory, ani apetyt się nie poprawiają. o dziwo pierwszego dnia jeszcze zjadł w swoim sloiku. daje mu suchą karmę dla bojowników. ta karma równiez powinna podkreślac ubarwienie. już zaczęłam wątpic w moją teorię i pomyślalam, ze może on po prostu ma takie barwy od zawsze. czy jednak brakuje mu odpowiedniej temp? bardzo proszę o pomoc. dołączam zdjęcie rybki w jej nowym domu
