• 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Korzeń, gałąź - Ale jak....?

ludki pomóżcie...
byłem w lesie szukać korzeni do akwarium znalazłem dwa ładne (bynajmniej dla mnie) okazy tyle że one są tak duże że nie mieszczą mi się do garnka jeden z nich nie mieści się nawet do wiadra :/ a więc:
1. ten który mi się mieści do wiadra to już leży 3 dni w wodzie z solą na początku był parę razy zalany wrzątkiem itd teraz leży już 3 dni w wodzie z solą dziennie wymieniam wode i dodaje sól ale nadal nie tonie Sad co mam zrobić?

2. jak spreparować korzeń który nawet nie mieści się w wiadrze?

1. 3 dni to nic dla korzenia, w zależności od rozmiaru to może leżeć tygodnie i nawet miesiące zanim przestanie wypływać.
2. Znaleźć większe wiadro Wink

ja swój korzeń o długości ponad metra moczę już prawie 3 tygodnie we wannie na działce i ciągle pływa:/ To może trwać wiecznie więc zastanawiam się czy nie zrobić takiego eksperymentu:

-nazbierać w strumyku nie za dużych kamyków,
-wyszorować i wygotować,
-nawiercić w korzeniu specjalnym wiertłem kilka dziur w niewidocznych miejscach,
-na siłę wbić młotkiem w wywiercone otwory kamienie.

Wiem że może to nie poskutkować, ale może chociaż przyspieszy tonięcie korzenia (jest spory wiec kilka kamyków może go nie ruszyć).
Jeśli nie zatonie do przyszłego tygodnia to działam i później zdam relację. Minusem jest to że korzeń nie będzie mógł być ustawiany w inny sposób w akwarium, bo kamienie będą widoczne.

Ja się po kilku miesiącach wkurzyłem. Wrzuciłem bydlaki do akwarium i po prosty przygniotłem ciężkimi kamieniami. Po kolejnych kilku mc zdjąłem kamienie i jest ok.
Nie jestem przekonany co do wbijania kamyków ale samo nawiercanie może trochę pomóc jeżeli korzeń jest gruby.

A ja mam do was pytanie.
Kupiłem sobie nie duży korzeń, nawet bym powiedział coś na kształt małego pnia, na giełdzie akwarystycznej, pisało na nim spreparowany, pytałem gościa co było z nim robione, mówił, że wygotowany w soli, topi się, lecz należy ze 3-4 dni pomoczyć go w zimnej wodzie.

Co zaobserwowałem przez 5 dni to to, że korzeń nadal pływa, chyba nie został porządnie wyczyszczony bo przy podmianie wody w wiadrze zawsze są jakieś kawałki drewna, tak jakby kora. Co więcej, korzeń od spodu widać, że został obcięty - ok, ale jak się powącha to daje ostro jakby żywicą czy czymś.

Teraz pytanie, rzeczywiście korzeń był wcześniej spreparowany, czy trzeba znów, na nowo się nim zająć od początku?

Jeśli korzonek zalatuje żywicą to nie dał bym go do akwarium.

Tz. nie jestem pewien czy żywicą ale jest to taki charakterystyczny zapach jak od żywicy, może po prostu tak drewno pachnie, no sam nie wiem.

Możesz go wyprażyć w piekarniku, to powinno pomóc pozbyć się żywicy, ale jeśli to był iglak to będzie ciężko.

Ja aktualnie w akwarium mam 2 korzenie ze stawu. Z mniejszym się troszkę bawiłem i oblałem go gotującą się solanką następnie 2 dnie moczył się w wodzie z chloraminą. Drugi miałem spory to go obleciałem szczotką drucianą (nową) większość próchna i syfu oderwała się, zostało twarde drewno, oblałem to tylko wrzątkiem i do akwarium. Ryby żyją, korzeń tonie 50/50 po ok tygodniu.Oczywiście korzenie były z martwego drzewa i leżały w stawie nie wiadomi ile, Jeśli Twój korzeń się klei, wydziela żywicie wywal go do śmietnika.

Na jesieni wykombinowałem sobie korzeń z dąbka, wygotowałem go w soli coś koło 5h, wysuszyłem, wymoczyłem. Potem pojawiała się pleśń w jednym miejscu, zeskrobałem ją, jeszcze raz go suszyłem i moczyłem i jest po problemie. Wody już nie barwi i tonie jednak na powierzchni jest coś śliskiego. Czy to naturalne objawy? Nie zaszkodzi rybom?



Tematy zostały połączone.
Korzystaj proszę z opcji SZUKAJ - Kejdi


Skocz do: