Mam akwarium 54l profil
filtr tetratec in 600
napowietrzacz i grzałka dopasowane do akwa
oświetlenie 1x15W [12h] + 2x11W [6h]
żwir bazaltowy średni
wystrój: duża ozdoba - wrak statku i korzeń
flora: głównie mchy i wątrobowce
Akwarium nie jest jeszcze w pełni dojrzałe.
23 lutego robiłam restart. Akwarium zalałam w 100% wodą odstałą 24h. Minęły dopiero 2 tygodnie. Woda przejrzysta, ale nie idealna. Jest w niej pełno tak jakby "kurzu". Łatwo osadzają się glony na mchu i ściankach akwa, itp.
Temperatura od ok 10 dni stale na poziomie 28-29 stopni. Próbowałam podnieść do 30, ale ryby, zwłaszcza bocje i kirysy źle to znosiły, nie ruszały się, silnie dyszały.
Wodę w akwarium silnie napowietrzam. Pompka i filtr dają z siebie wszystko.
Podmiankę wody ok 15-20% robiłam już dwukrotnie. Za każdym razem odmulałam dno, czyściłam filtr i szyby akwa, gąbki filtracyjne przepłukiwałam w odlanej wodzie i zalewałam do pełna kranówą.
Rybki początkowo leczyłam MFC - 1 dawka, ale, że nie byłam pewna ważności środka (częściowo zdarta etykieta), przerzuciłam się na zieleń zoolka
fauna:
2x pielęgniczka Ramireza (2 samce niestety)
1x zwinnik czronousty (reszta snęła...)
1x zbrojnik niebieski
4x kirysek panda
4x mała bocja (3x pęgowana, 1x siatkowana)
3x piskorek
Rybki chorują na ospę rybią. Kulorzęska przyniosłam ze sklepu zoologicznego wraz z neonami. Choroba zabrała już 7 neonów, 2 zwinniki i 1 ramirezkę. Spośród pozostałych ryb tylko 2 wyglądają na chore. Zwinnik jest cały obsypany kropkami, jedna ramirezka ma jeszcze kilka sztuk kropek na płetwach. Obie nie przyjmują pokarmu. Ramirezka czasami coś od niechcenia dziobnie, ale zaraz wypluwa. Podaję im Supervit Tropicala. Obie są mało ruchliwe, przebywają głównie przy dnie.
Reszta ryb wolna jest od pasożyta, nie ma widocznych kropek. Pokarm pobierają normalnie, są w miarę ruchliwe, jak na tak wysoką temperaturę. Kirysy i bocje gonią się po całym akwarium, jakby nigdy nic. Czasami, tylko zdarzy się im obetrzeć o żwirek lub korzeń. "Zdrowa" Ramirezka stała się strasznie kolorowa, poczuła przewagę nad chorą i zajęła rejon całej ozdoby i korzenia. Chora mieszka na obrzeżach ze zwinnikiem.
Leczenie:
28.02 - zauważyłam pierwsze mikroskopijne kropki
01.03 - dałam 1 dawkę MFC
02.03 -
03.03 - dałam 1 dawkę zieleni zoolka, zdechła pierwsza rybka-ramirezka
04.03 - dałam połowę dawki zieleni, podmieniłam 15% wody, przepłukałam wkład filtra, odmuliłam dno
05.03 -
06.03 - dałam połowę dawki zieleni
07.03 -
08.03 -
09.03 - podmieniłam 20% wody, przepłukałam wkład filtra, odmuliłam dno, wyczyściłam filtr i szyby od wewnątrz
10.03 - zastanawiam się czy nie dać kolejnej dawki lub jej części???
Co dzień od odłowienia pierwszej zdechłej rybki odławiałam kolejne...
Dziś wyjątkowo nic rano nie znalazłam. Zwinnik ledwo się trzyma, ale ramirezka wygląda w miarę ok, ale nic nie je! boję się, że i ona nie wytrzyma. Ospa to niby taka popularna i łatwa w leczeniu choroba... Zauważyłam ja szybko i zaraz rozpoczęłam leczenie a mimo to niemal wszystkie nowe rybki zdechły.
Co mam robić? Co robię źle?
Proszę pomóżcie.
edit: zwinnik czerwonousty dzisiaj odłowiony. zdechł pewnie w nocy... ramirezka stale nie je. dziś kupiłam suszone larwy komara - może się skusi. co robić? kropek kulorzęska już nie ma na żadnej rybce.
filtr tetratec in 600
napowietrzacz i grzałka dopasowane do akwa
oświetlenie 1x15W [12h] + 2x11W [6h]
żwir bazaltowy średni
wystrój: duża ozdoba - wrak statku i korzeń
flora: głównie mchy i wątrobowce
Akwarium nie jest jeszcze w pełni dojrzałe.
23 lutego robiłam restart. Akwarium zalałam w 100% wodą odstałą 24h. Minęły dopiero 2 tygodnie. Woda przejrzysta, ale nie idealna. Jest w niej pełno tak jakby "kurzu". Łatwo osadzają się glony na mchu i ściankach akwa, itp.
Temperatura od ok 10 dni stale na poziomie 28-29 stopni. Próbowałam podnieść do 30, ale ryby, zwłaszcza bocje i kirysy źle to znosiły, nie ruszały się, silnie dyszały.
Wodę w akwarium silnie napowietrzam. Pompka i filtr dają z siebie wszystko.
Podmiankę wody ok 15-20% robiłam już dwukrotnie. Za każdym razem odmulałam dno, czyściłam filtr i szyby akwa, gąbki filtracyjne przepłukiwałam w odlanej wodzie i zalewałam do pełna kranówą.
Rybki początkowo leczyłam MFC - 1 dawka, ale, że nie byłam pewna ważności środka (częściowo zdarta etykieta), przerzuciłam się na zieleń zoolka
fauna:
2x pielęgniczka Ramireza (2 samce niestety)
1x zwinnik czronousty (reszta snęła...)
1x zbrojnik niebieski
4x kirysek panda
4x mała bocja (3x pęgowana, 1x siatkowana)
3x piskorek
Rybki chorują na ospę rybią. Kulorzęska przyniosłam ze sklepu zoologicznego wraz z neonami. Choroba zabrała już 7 neonów, 2 zwinniki i 1 ramirezkę. Spośród pozostałych ryb tylko 2 wyglądają na chore. Zwinnik jest cały obsypany kropkami, jedna ramirezka ma jeszcze kilka sztuk kropek na płetwach. Obie nie przyjmują pokarmu. Ramirezka czasami coś od niechcenia dziobnie, ale zaraz wypluwa. Podaję im Supervit Tropicala. Obie są mało ruchliwe, przebywają głównie przy dnie.
Reszta ryb wolna jest od pasożyta, nie ma widocznych kropek. Pokarm pobierają normalnie, są w miarę ruchliwe, jak na tak wysoką temperaturę. Kirysy i bocje gonią się po całym akwarium, jakby nigdy nic. Czasami, tylko zdarzy się im obetrzeć o żwirek lub korzeń. "Zdrowa" Ramirezka stała się strasznie kolorowa, poczuła przewagę nad chorą i zajęła rejon całej ozdoby i korzenia. Chora mieszka na obrzeżach ze zwinnikiem.
Leczenie:
28.02 - zauważyłam pierwsze mikroskopijne kropki
01.03 - dałam 1 dawkę MFC
02.03 -
03.03 - dałam 1 dawkę zieleni zoolka, zdechła pierwsza rybka-ramirezka
04.03 - dałam połowę dawki zieleni, podmieniłam 15% wody, przepłukałam wkład filtra, odmuliłam dno
05.03 -
06.03 - dałam połowę dawki zieleni
07.03 -
08.03 -
09.03 - podmieniłam 20% wody, przepłukałam wkład filtra, odmuliłam dno, wyczyściłam filtr i szyby od wewnątrz
10.03 - zastanawiam się czy nie dać kolejnej dawki lub jej części???
Co dzień od odłowienia pierwszej zdechłej rybki odławiałam kolejne...
Dziś wyjątkowo nic rano nie znalazłam. Zwinnik ledwo się trzyma, ale ramirezka wygląda w miarę ok, ale nic nie je! boję się, że i ona nie wytrzyma. Ospa to niby taka popularna i łatwa w leczeniu choroba... Zauważyłam ja szybko i zaraz rozpoczęłam leczenie a mimo to niemal wszystkie nowe rybki zdechły.
Co mam robić? Co robię źle?
Proszę pomóżcie.
edit: zwinnik czerwonousty dzisiaj odłowiony. zdechł pewnie w nocy... ramirezka stale nie je. dziś kupiłam suszone larwy komara - może się skusi. co robić? kropek kulorzęska już nie ma na żadnej rybce.

