• 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Korzeń, gałąź - Ale jak....?

Może wrzucić do akwarium i zobaczyć czy pleśnieje?

Pozdrawiam
Rafał

apri cort napisał(a):Logika podpowiada, żeby postępować jak z korzeniem, ale na korzeniu nie ma kory.
Skoro informacje o preparowaniu korzeni mówią, żeby korować jak jest kora to logika podpowiada raczej, żeby i wierzbę tej kory pozbawić Wink
apri cort napisał(a):Ja jedną świeżą okorowałam i polewam wrzątkiem, nie mam odpowiednio dużych garów żeby ją gotować... Co tu jeszcze robić?
BlackHawk88 napisał(a):Może wrzucić do akwarium i zobaczyć czy pleśnieje?
Róbcie jak chcecie. Ja bym okorowała i poczekała aż dobrze wyschnie. W tym wypadku pewnie szybko będzie Wink

No właśnie obawiam się jakichś soków, ale to przecież nie trucizna... nie wiem, czy ryzykować, bo w niedzielę wyjeżdżam i zostawiam akwa na kilka tygodni, nie chcę robić kłopotu osobie, która będzie się zajmowała akwa.

<a href='http://agata-suchockawachowska.fineartamerica.com'><img src='http://fineartamerica.com/marketing/BuyPrintRed.jpg' alt='Art Prints' title='Art Prints' style='border: none;'></a> avatar: sarawebsite.com

Najpierw dobrze wysuszyć, potem okorować (jest łatwiej, a jak nie to po wymoczeniu), dopiero potem moczyć.

3 tyg. temu z wierzby "pokręconej" odciąłem ładne rozgałęzienie. Okorowałem / z wierzby kora najłatwiej odchodzi zaraz po ścięciu/ wrzuciłem do beczki z deszczówką. Od razu opadło na dno. Wczoraj wyjąłem go z wody, po ok. 30min. pokryło sie pleśnią. Obmyłem, wrzuciłem z powrotem do wody. Po kilku godzinach wyjąłem - pleśni ani sladu. Zamierzam wygotować go w solance.Napiszę jaki będzie efekt.Problem tkwi w tym, czy te pędy pod wodą również plesnieja, ale pleśni nie widać, gdyż jest spłukiwana wodą a to juz może wode paskudzić.

Chyba sekret tkwi w soli, no i trzeba moczyć w ciemności. Ja mam od kilku miesięcy namoczone korzenie w rzadko zmienianej wodzie (na ogródku u ciotkiWink i nie ma pleśni, za to woda niemal czarna. U mnie największym problemem jest brak wiader, beczek itp. i miejsca, w którym mogłabym tych wszystkich preparacji dokonywać... Dlatego gałąź wyląduje do suszenia na balkonie, a po wakacjach do akwa i zobaczymy co dalej. I fakt, ze ściąganiem świeżej kory nie było problemu, ręcznie ją obrałam.

<a href='http://agata-suchockawachowska.fineartamerica.com'><img src='http://fineartamerica.com/marketing/BuyPrintRed.jpg' alt='Art Prints' title='Art Prints' style='border: none;'></a> avatar: sarawebsite.com

Tak jak niektórzy moi poprzednicy już pisali, powinno się najpierw wysuszyć lub znaleźć suchą gałązkę, a dopiero później preparować. Świerza gałąź będzie nam zawsze gniła w wodzie.

Pozdrawiam.
Piotrek.

Ja proponuję świerzą obrać z kory. Potem wstawić do rozgrzanego piekarnika na trochę (aż wyschnie). A potem pogotować w solance.

Trzeba mieć piekarnik. I kocioł wielkości takiego kotła co mają wiedźmy w bajkach, hiehiehie!

<a href='http://agata-suchockawachowska.fineartamerica.com'><img src='http://fineartamerica.com/marketing/BuyPrintRed.jpg' alt='Art Prints' title='Art Prints' style='border: none;'></a> avatar: sarawebsite.com

A co myślicie o gałęziach, ale nie wierzby, lecz leszczyny, takiej też pokręconej? Ciekawy ma kształt, i akurat rośnie u mnie w ogródku, czy nadaje się do akwarium?


Skocz do: