Jakbyś miał w wiadrze jeszcze to by nie było problemu,bo byś wlał trochę chemii (MFC) i by przeszło.U mnie bynajmniej zadziałało.W akwa może stać nic się nie stanie.
Chyba mnie cos trafi...jak nie urok to...no nie wazne,ale mam chyba plesn na korzeniu,czytalam tu temat o czyms takim na kokosie,czy Ktos mi powie czy to to samo?prosze!Dodam ze korzen moczyl sie tydzien,potem wygotowywalam go przez 3 godziny,potem kolejny tydzien moczenia,szorowanie i...po 2 dniach taka mgielka.Dodaje parametry i reszte
4x pielegniczka ramireza
2x neonka(tylko 2 bo odziedziczylam dzis po kolerzance chyba dokupie)
oswietlenie:swietlowka na calej dlugosci akwa+ dodatkowa zarowka ,imitujaca wiazke promieni slonecznych padajaca przez rozliny(tworzy efekt swiatlocienia)wlaczam na 3 godziny dziennie
woda: pH ~6.6-6.8
podloze: Piasek kwarcowy + żwir rzeczny + korzen
rosliny: moczarka
kabomba
vallisneria spiralis
jeszcze taka trawka z bialym paskiem wzdluz liscia ,nie wiem jak sie nazywa ,zapomnialam.
Testy regolarnie raz w tygodniu,na tlen raz w tygodniu 2 x dziennie, wieczorem zawsze jest wyzszy.
temperatura :28 stopni
dodam foto tego korzenia ,choc nie jest najlepszej jakosci,trudno to ujac ,bo mi to powiewa tylko na tej jasnej czesci.Jesli moge prosic o identyfikacje i rade jak to zwalczyc,to stawiam "pifko"
Tematy zostały połączone.
Kejdi
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.01.2010, 23:07 {2} przez Kejdi.)
Z tego co (chyba tu na forum) przeczytałem to trzeba wyciągnąć korzeń i jeszcze raz dobrze wyszorować szczotką korzonek. Większość ludzi po takim zabiegu nie ma więcej już z tym problemu.
ethnix wiem,ale nie jestem pewna czy to na pewno to samo,jesli ktos mi to zidentyfikuje to wtedy sobie poszukam to co mi potrzeba. Az sie boje czytac jak widze ze ethnix jako ostatni dodal posta
Niestety musisz korzeń wyciągać co jakiś czas i go szorować (tak wszyscy zalecają).
Powiem szczerze, że u mnie nie pomogło, na moim korzeniu z mangrowca (a masz taki sam) pleśń ciągle wracała, aż go wywaliłem bo już miałem tego dość. Jedyne zauważalne efekty przyniosło kilkugodzinne wyparzanie go w piekarniku, a następnie 2 miesięczne moczenia go w oczku wodnym (nie było pleśni) ale oczywiście po wsadzeniu do akwa szybko wróciła.
Teoria mówi, że pleśń nie powinna być szkodliwa dla ryb - u mnie nie była
Moge go szorowac,nie ma problemu,tylko ze on mi tak obrusl po 2 dniach,nie wiem czy jest sens go tam trzymac jak mam im co 2 dni tak kopac upiec tez go moge czemu nie skoro gotowalam go juz 3 godziny
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.11.2009, 11:57 {2} przez bajabongo76.)
Co Ci szkodzi spróbować z tym szorowaniem. Nic nie stracisz przecież. A co do pieczenia to pamiętaj, że jak go upieczesz to Ci wyschnie - no w każdym razie straci dużo wody. Wtedy znowu będzie potrzebował czasu aż zatonie.
kostek napisał(a):Co Ci szkodzi spróbować z tym szorowaniem. Nic nie stracisz przecież. A co do pieczenia to pamiętaj, że jak go upieczesz to Ci wyschnie - no w każdym razie straci dużo wody. Wtedy znowu będzie potrzebował czasu aż zatonie.
Szoruj, szoruj, nie ma co się tak łatwo poddawać, spróbować można.
U mnie po "wypiekaniu" nie było żadnych problemów z zatonięciem korzenia. Zastanawia mnie jedno - dlaczego największe problemy zawsze przysparza mangrowiec? Nie pierwsza osoba na forum ma z nim problem, wśród moich znajomych również było kilka przypadków.
Kupiłem w zoologiku zwykły jakiś korzeń - nie pleśniej, nie barwi wody i do tego połowę tańszy
OKO50 napisał(a):Zastanawia mnie jedno - dlaczego największe problemy zawsze przysparza mangrowiec? Nie pierwsza osoba na forum ma z nim problem, wśród moich znajomych również było kilka przypadków.
Kupiłem w zoologiku zwykły jakiś korzeń - nie pleśniej, nie barwi wody i do tego połowę tańszy
Jak dla mnie to jest korzeń mopani.
Osobiście uważam je za najbezpieczniejsze, bo tylko z nimi nie miałam problemów. Jak jednak widać nie ma reguły
bajabongo76, tym nalotem nie ma sensu się specjalnie przejmować, wyszoruj tylko korzeń tak jak wspomniano wyżej.