24.04.2008, 21:59
Dziękuję 
Już wyjaśniam stan mojego "doświadczenia" w akwarystyce - Pierwszego bakcyla zaszczepił mi mój wspaniały tata jeszcze jak byłem dzieckiem. Miałem chyba 25l. akwarium z dwoma rybkami których nigdy później nigdzie nie widziałem !. Akwarium miałem kilka lat, skończyło się na 100 l które po pewnym czasie musiałem zlikwidować bo było potrzebne miejsce na komputer. Niestety w tamtych czasach było słabo z roślinkami więc miałem głównie te które dostałem od znajomego taty czyli te niskie kryptokoryny i pare innych, miałem raz lotosa tygrysiego ale nie przetrwał. Czasem dokupywałem roślinki z zoologicznego i też często zdychały... (teraz wiem że to dlatego że za mało światła im świeciłem - mama bardzo oszczędnie podchodziła do tego
) Za to miałem zmysł jeśli chodzi o kompozycję w akwarium. Nigdy się nie znałem na biotopach i zawsze urządzałem wedle własnej wizji. Ostatnie lata (ok 10) nie miałem styczności z akwarium ale często miałem ochotę do tego wrócić z tym że nie było nigdzie miejsca. Ostatni impuls okazał się większy i postanowiłem zrealizować to marzenie (znaczy się założenie akwa) i tak to się zaczęło. Zanim zakupiłem akwarium obejrzałem setki, może tysiące różnych pięknych akwariów (w końcu zacząłem rozróżniać różne biotopy jak malawi, tanganika, czarne wody etc...) i poczytałem trochę artykułów na temat hodowli, sprzętu i nawożenia aby nabrać jakiejś orientacji w tym temacie.
Jak więc widać moje doświadczenie jest znikome i dopiero raczkuję. Akwarium ma już nieco powyżej miesiąca i jak na razie wszystko gra i buczy. Podejrzewam że zmiany jakieś z czasem się jeszcze pojawią. Na razie zaczęły pojawiać się glony ^^, ale o tym napiszę w innym temacie.
W przyszłości marzy mi się kilka większych akwariów w tym przynajmniej jedno malawi.
To by było chyba wszystko ^^, mam nadzieję że już nikt nie będzie miał wątpliwości co do "stanu" mojego "doświadczenia" albo raczej jego braku, no ale się staram
Pozdrawiam

Już wyjaśniam stan mojego "doświadczenia" w akwarystyce - Pierwszego bakcyla zaszczepił mi mój wspaniały tata jeszcze jak byłem dzieckiem. Miałem chyba 25l. akwarium z dwoma rybkami których nigdy później nigdzie nie widziałem !. Akwarium miałem kilka lat, skończyło się na 100 l które po pewnym czasie musiałem zlikwidować bo było potrzebne miejsce na komputer. Niestety w tamtych czasach było słabo z roślinkami więc miałem głównie te które dostałem od znajomego taty czyli te niskie kryptokoryny i pare innych, miałem raz lotosa tygrysiego ale nie przetrwał. Czasem dokupywałem roślinki z zoologicznego i też często zdychały... (teraz wiem że to dlatego że za mało światła im świeciłem - mama bardzo oszczędnie podchodziła do tego
) Za to miałem zmysł jeśli chodzi o kompozycję w akwarium. Nigdy się nie znałem na biotopach i zawsze urządzałem wedle własnej wizji. Ostatnie lata (ok 10) nie miałem styczności z akwarium ale często miałem ochotę do tego wrócić z tym że nie było nigdzie miejsca. Ostatni impuls okazał się większy i postanowiłem zrealizować to marzenie (znaczy się założenie akwa) i tak to się zaczęło. Zanim zakupiłem akwarium obejrzałem setki, może tysiące różnych pięknych akwariów (w końcu zacząłem rozróżniać różne biotopy jak malawi, tanganika, czarne wody etc...) i poczytałem trochę artykułów na temat hodowli, sprzętu i nawożenia aby nabrać jakiejś orientacji w tym temacie.Jak więc widać moje doświadczenie jest znikome i dopiero raczkuję. Akwarium ma już nieco powyżej miesiąca i jak na razie wszystko gra i buczy. Podejrzewam że zmiany jakieś z czasem się jeszcze pojawią. Na razie zaczęły pojawiać się glony ^^, ale o tym napiszę w innym temacie.
W przyszłości marzy mi się kilka większych akwariów w tym przynajmniej jedno malawi.
To by było chyba wszystko ^^, mam nadzieję że już nikt nie będzie miał wątpliwości co do "stanu" mojego "doświadczenia" albo raczej jego braku, no ale się staram

Pozdrawiam




