20.04.2013, 07:35
Apri, gachuy pływają takie "wyszczerbione" już od długiego czasu i jakoś nie chce to się im zrastać. Coś tam się niby zabliźnia ale bardzo wolno, w sumie fajnie to wygląda- samcowi nadaję grozy
Zawsze się tłukły i generalnie to nie miało czasu się zagoić, do tego wychowane w 112l i z 3 innymi "wyszczerbionymi" nie pomagało temu. Ornati jednak duuużo szybciej się regenerują, czy to płetwy czy rany na ciele, ale te jak wiecie mają dla siebie kawałek wanny.
Desmont, to może się udać, ale obawiam się, że tylko do czasu tarła
Jeśli dobrze obsadzisz roślinami to może coś z tego być. Ja bym zobaczył co z tego wyjdzie
zwłaszcza, że gurami będą podrośnięte.
Podglądam właśnie jak tatuś wyprowadza małe na pierwszy spacer po akwarium
Pierwszy raz widzę je tak daleko od gniazdka. Słodko to wygląda jak tak śmigają gęsiego, odbijając się od podłoża jak piłeczki kauczukowe
Zawsze się tłukły i generalnie to nie miało czasu się zagoić, do tego wychowane w 112l i z 3 innymi "wyszczerbionymi" nie pomagało temu. Ornati jednak duuużo szybciej się regenerują, czy to płetwy czy rany na ciele, ale te jak wiecie mają dla siebie kawałek wanny. Desmont, to może się udać, ale obawiam się, że tylko do czasu tarła
Jeśli dobrze obsadzisz roślinami to może coś z tego być. Ja bym zobaczył co z tego wyjdzie
zwłaszcza, że gurami będą podrośnięte. Podglądam właśnie jak tatuś wyprowadza małe na pierwszy spacer po akwarium
Pierwszy raz widzę je tak daleko od gniazdka. Słodko to wygląda jak tak śmigają gęsiego, odbijając się od podłoża jak piłeczki kauczukowe

