Myślałam, żeby tak zrobić i dodać do obsady naskalniki. Ale mam w 160tce jeszcze pełno innych ryb, które bardzo lubię, a na pewno nie zmieściłyby się do 63l (danio malabarskie, bocje, sumy szkliste) więc na razie pomysł odpada. Jak ryby dożyją swoich dni to pewnie w 160 będzie Tanganika, w 63l jakieś pseudo iwagumi.
Nurzaniec się rozplenił już po całym akwa, zarósł cały tył i boki. Trochę przesadzę do 240tki, i zobaczymy co z wystroju zostnanie po odłowieniu połowy ryb. No ale w końcu się przeluźni, filtr będę mogła rzadziej czyścić i dosadzić delikatniejsze rośliny, bo Zygmunt się przeprowadza.
Nie tyle, że niszczył, on jest bardzo spokojny, w dnie nie ryje. Po prostu samym swoim rozmiarem robił czasem niezamierzone szkody, np. żerując przy dnie wyrywał sadzonki. Nurzaniec ma silne korzenie i rozsady, więc się trzyma, a z resztą to różnie bywa
No ale pisałam w innym wątku, że nowy zbiornik będzie w jego stylu: korzenie, gałęzie, dla odmiany korzenie
Tak sobie czytam przeglądam i chyba coś mi umknęło... Jaką aranżację planujesz do nowego zbiornika?? Mam nadzieje ze nie rezygnujesz z nurzańca, jak dla mnie lewa ścianka przechodząca na tylną z nurzańcami to bombowy pomysł, ale czy nie wyglądało by to lepiej jak by po prawej stronie było trochę więcej miejsca?? zawsze podobały mi się akwaria asymetrycznie urządzone. obsadzone z jednej strony gęstą wysoką roślinnością, a z drugiej z większą przestrzenią dla ryb. coś jak załącznik niżej
No to w załączniku jest super!
Nie wiem, co mi wyjdzie Nurzaniec sam się rozlazł, ale fakt, przydałoby się go trochę okiełznać, bo zasłania cały widok od strony kanapy.
I kolejna aktualizacja:
Przygotowuję pole pod coś w stylu tego załącznika 2 posty wyżej. Na razie użyłam tylko tego, co było w akwa, czyli przesunęłam korzeń bardziej na środek, duży anubias umieściłam wśród kilku czarnych kamieni, reszta kamulców wyleciała, chyba z 15szt te trzy żabienice po prawej są strasznie marne, mam je już ze 2 lata i takie jakieś są nijakie...Całkiem po prawej są jakieś małe kryptokoryny które gdzieś tam spod żwiru wykopałam. No ale nie mam za bardzo ręki do roślin, więc poradźcie mi co dosadzić, żeby uzyskać taki ładny efekt a la iwagumi...?
Choć lubię te ryby, to nie podoba mi się, że wszystkie są podobnej wielkości i ruchliwe, chętnie bym wymieniła kosiarki na stado razbor, a i danio na jakieś mniejsze, ale podejrzewam że cienko będzie z oddaniem wyrośniętych ryb. A w ogóle to korci mnie oddanie wszystkiego i wpuszczenie 50 lśniącooczek albo pseudomugili, jakiejś efektownej drobnicy.