01.04.2011, 00:11
Hej, Jestem obecnie w 11 dniu leczenia. Pisałem o tym kilka postów wcześniej. Pierwsze 3 dni to podnoszenie stopniowe temperatury, niestety moja grzałka nie dała rady powyżej 29C. Zdecydowałem się więc na chemię. Miałem stary Costapur, którego nie wyrzuciłem mimo że przeterminował się 1,5 roku temu. Pierwsza dawka - w 3 dniu od zauważenia choroby - 2,5 ml (na 140L), ograniczenie światła do 1/3 dotychczasowej mocy (czyli 30W z 90W). Efekty lecznicze minimalne. 2 dawka (5 dzień od początku choroby) kolejne 2,5 ml. Po tym Wyraźne zmiany, zmniejszenie ilości krostek, część z nich jakby wyszarzała (dotąd były wyraziście białe). Po następnych 2 dniach (7 dzień od zachorowania) następna dawka, już bardziej podtrzymująca - 2,5 ml.
Ryby całkowicie bez widocznych zmian chorobowych.
Dziś (11 dzień od zachorowania) - wymiana wody (jakieś 30%), zwiększenie ilości światła i zmniejszenie temp. do 26C. Ryby wydają się wyleczone ( a wyglądały paskudnie)
No i będę obserwował. Jeśli wszystko pójdzie OK to za 2 dni podam ostatnią dawkę Costapuru, poczekam kolejne 2 dni wrzucę do filtra węgiel, wyciągnę ostatki leku i znowu podmienię 30% wody (gdzieś za tydzień).
Życzę powodzenia w walce z ospa i w hodowli żałobniczek (bardzo je lubię).
pozdrawiam,
Ryby całkowicie bez widocznych zmian chorobowych.
Dziś (11 dzień od zachorowania) - wymiana wody (jakieś 30%), zwiększenie ilości światła i zmniejszenie temp. do 26C. Ryby wydają się wyleczone ( a wyglądały paskudnie)
No i będę obserwował. Jeśli wszystko pójdzie OK to za 2 dni podam ostatnią dawkę Costapuru, poczekam kolejne 2 dni wrzucę do filtra węgiel, wyciągnę ostatki leku i znowu podmienię 30% wody (gdzieś za tydzień).
Życzę powodzenia w walce z ospa i w hodowli żałobniczek (bardzo je lubię).
pozdrawiam,
