(25.03.2011, 20:46)apri cort napisał(a): Oj Picard , Picard... Linkin nagrali jedną dobrą płytę, a była to "Hybrid Theory" Wszystkie następne to kalki z tej płyty, zupełnie jak u Oasis. Jest to kapela, która zupełnie nie ewoluuje brzmieniowo, utwory mają ten sam schemat i ktokolwiek, kto ma pojęcie o kompozycji i aranżu nie może temu zaprzeczyć. Owszem, mają grono wiernych fanów, ale ja skonczyłam przygodę z nimi po przesłuchaniu "Meteory" i stwierdzeniu, że nie ma tam nic nowego.
A ktokolwiek śledzi rozwój nu metalu od końca lat 90tych słyszy, że jest właśnie tak, jak napisałam. Przynajmniej w mainstreamie, bo co się tam w niszach dzieje to nie wiem za bardzo. Od 10lat pustynia, jeśli chodzi o nowe kapele. Ten nu metal chyba zdycha tak jak swego czasu grunge, który się zaczął i skończył na Nirvanie i Pearl Jam.
W gwoli ścisłości - jeżeli nie dałem tego do zrozumienia w tym co wcześniej napisałem - ocena jakości Linkinów jak i przeciętności wymienionych przez Ciebie kapel jest moją subiektywną oceną (oczywiście nie wyklucza to możliwości, że jest zarazem poprawna, ale nie mam zamiaru takiej tezy forsować)
Dalej... Jako, że gram w kapeli od kilku lat i tworzymy własne kawałki mam pewne pojęcie o aranżacji i brzmieniu więc już Twoja teoria szwankuje.
A gdzie masz jakieś fakty na temat tego, że się nie rozwijają.
A tak... jak masz je przytoczyć skoro skończyłaś ich słuchać na Hybrid Theory (pierwszej profesjonalnej płycie)
To ja odświerzę Ci pamięć. Może i na Meteorze często da się wychwycić podobny patent Zwrotka/Refren/Zwrotka/Refren/Przejście/Refren, ale czy tylko układ piosenki składa się na aranżację?? Na Meteorze mamy do czynienia ze świetnymi brzmieniami elektronicznymi - mistrzowsko wplecionymi w ciężkie gitary (Lying from you), mamy utwór całkowicie elektroniczny (Session), dalej - utwór rapowany, z egzotycznymi dzwiękami (Nobody's Listening) oraz nowoczesny Breaking the habits. Reszta to tradycyjne ciężkie brzmienie z melodyjnymi zwrotkami - może i to nie wnosi nic nowego do gatunku - ale ma to charakter i brzmi znakomicie, mięsiście a przy tym selektywnie. Dodatkowo na płycie znajdujemy fantastyczny teledysk i tekst do piosenki "From the inside".
Przejdźmy teraz do płyty całkowicie innej - Minutes to midnight.
Zaczyna się mocno od "Giving up". Mocno, ale nie tak jak kiedyś. Gitary brzmią inaczej bardziej rockowo, jest mniej przesteru, bardziej słychać lampę...
Później mamy "Leave out all the rest" - Jak oni robią takie dzwięki... Utwór fantastyczny, uspokaja mnie nawet w najbardziej napiętych chwilach. Dla mnie - pierwsza 20 ulubionych utworów.
Dalej - "Bleed it out" rytm wybijany klaskaniem. Schemat w nu metalu??
Następne pozycje to przemyślane i klimatyczne kawałki, mógł bym się rozpisać na temat każdego z nich, ale wydłużył bym to niemiłosiernie.
Zostawiłem sobie jednak na koniec utwór nr. 7 - "Hands Held High" gdzie słyszymy rap przy podkładzie organ z rytmem wybijanym na werblu i niemal gospelowym "amen, amen" w refrenie.
On jest idealnym przykładem, że kapela niczego nie powiela i nie boi się eksperymentować, mało tego eksperymentuje udanie.
Znam wielu koneserów muzyki którzy bardzo cenią Linkin Park i nie nie boją się o tym mówić. W sumie czemu mieli by się bać? Bo w ich (Linkinów) koszulkach latają małolaty z gimnazjum? Toż to dowód na to, że zespól trafia do ludzi nie tylko jednego pokolenia, a to znamionuje jakąś klasę.
Poza tym dlaczego granie we własnym stylu, ma być złe? Czy Iron Maiden, którzy 1/2 piosenek grają na tak zwanym galoping horses w standardowym układzie zwrotek są nudni?
Ostatnio popadamy ze skrajności w skrajność jednym podoba się tylko chłam z RMF'u innym tylko prekursorzy gatunków, a innym tylko alternatywna muzyka. Czy nie ma już nikogo obiektywnego?
A wracając do LP. Ja np. lubię posłuchać oklepanych motywów w nowym świeżym, często ciekawszym wydaniu. I tak - nie wszystkie ich piosenki są rewolucją aranżacyjno-brzmieniową, ale czy każda kapela na kolejnej płycie odcina się od tego co robiła wcześniej czy z czego się wywodzi?
Zadajmy sobie takie pytania. Która muzyka jest dobra? Ta niszowa? Czy ta której słuchają miliony? Co znamionuje klasę zespołu? To, że wymyślają coś nowego? Czy to, że potrafią zrobić, zagrać coś co już było - lepiej i ciekawiej?
I w końcu zrozummy, że upodobania muzyczne podobnie jak upodobania co do wystroju w akwarium i wielu innych rzeczy to sprawa gustu i starajmy się o tym pamiętać w naszych wypowiedziach. Bo wg. mnie jedne z najgorszych wad ludzkich to ignorancja i arogancja.