Wczoraj oddałam te moje 2 Kiryski
Wpuściłam już Bojownika i sobie śmiga między krzakami.
Białogłowa ładnie zwróciła liście w stronę światła i nie wygląda już byle jak.
Znalazłam i dołożyłam drugi filterek.
Bimbrownia bulgoce, ale marnie jej ta produkcja wychodzi ;/
Operacja ''świetlówka'' jak najbardziej idzie do przodu (wszak 18W będzie dopiero jutro, ale za to obłożyłam folią aluminiową starą świetlówkę efekt taki jak widać:
Do oświetlenia doszła dwudziestka, bo taką udało mi się podwędzić babci
No, a że u babci wszystko można znaleźć to znalazłam też liście dębu. Wygotowałam je i włożyłam.
Jak sądzicie? Mam je wywalić, czy mogą zostać? Średnio mi się podobają chyba nie pasują, ale polepszają parametry wody...
Te liście wyglądają całkiem sympatycznie, ja bym zostawiła, tym bardziej że masz parametry lepsze. Proponuję dodać jeszcze tło. Na ciemnym nie będzie tak bardzo widać tego oprzyrządowania. A i taki drobiazg: jak robisz zdjęcie akwa i dodajesz do niego taką ramke, to dobrze by bylo skadrować fotkę tak, żeby nie było widać nic poza akwarium. Tylko woda .
Kiedy będą nowi mieszkańcy?
W sumie to masz racje z tymi zdjęciami. Następne będą wykadrowane
Chcę kupić rybki za około 3-4 tygodnie. Ale boje się, że rozplenią mi się glony i chyba wcześniej kupię jakieś 4-5szt Otosków. Przed wpuszczeniem większej ilości ryb podrosną moje chaszcze
Dzięki za propozycję
Ale ja już ten temat przedyskutowałam w "Obsadach".
Nie chcę haremu bojowników bo są z nimi same problemy, a ja nie chcę się bawić w 3 oddzielne akwaria, bo samica nie przypadła samcowi do gustu.
Ustaliłam, że będą Prętniki neonowe, Razbory, Piskorki i Otoski.
Ta obsada juz jest zatwierdzona, sorry.
mcda-p napisał(a):W sumie to masz racje z tymi zdjęciami. Następne będą wykadrowane
Chcę kopić rybki za około 3-4 tygodnie. Ale boje się, że rozplenią mi się glony i chyba wcześniej kupię jakieś 4-5szt Otosków. Przed wpuszczeniem większej ilości ryb podrosną moje chaszcze
No pewnie, nie ma problemu żeby najpierw dać część rybek, a później reszte. Szczególnie jeśli chodzi o otoski, podobno cieżko znoszą aklimatyzację (tak mi ktoś napisał) i chyba się przekonałam o tym, bo juz po kilku godzinach z pięciu zostały mi cztery.. Ale reszta się uchowała i ma się dobrze. Więc spokojnie możesz wpuścić otoski i piskorki. Prętniki na końcu.