mikem napisał(a):Zapraszam PRAWDZIWYCH entuzjastów do wypowiedzi na temat filtracji biologicznej.
Może nie będzie to zbyt entuzjastyczne

ale coś naskrobię.
Stosowanie prefiltra/gąbki na wlocie może być zarówno dobrym jak i złym rozwiązaniem - zależy głównie od typu zbiornika. Należy zdawać sobie sprawę, że prefiltr jest zawsze czynnikiem ograniczającym przepływ wody w filtrze. Może on się nieźle sprawdzać np. w akwariach roślinnych, gdzie przepływ pełni rolę drugorzędną bo związki azotu nie są wrogiem nr 1 w takim zbiorniku (są wykorzystywane przez rośliny), tu problemem jest DOC.
Stosowanie prefiltrów w zbiornikach typu Malawi jest IMO zupełnie niepotrzebne. Tu nie mamy odbiorców związków azotu (roślin) dlatego powinno nam zależeć na szybkiej i sprawnej nitryfikacji a co za tym idzie, nie powinniśmy ograniczać przepływu wody w filtrze.
"Dmuchanie i chuchanie" na złoże biologiczne w takich zbiornikach uważam za uzasadnione. Co prawda zgodzę się, że bakterie nitryfikacyjne żyją w całej toni wodnej, na podłożu, dekoracjach. Jednak ich ilość jest znikoma w porównaniu z tym co mamy w filtrach biologicznych, gdyż tu mają wyjątkowe warunki do rozwoju i sprawnego działania (powierzchnia właściwa złoża daje możliwość kolonizacji i namnażania ogromnej liczby nitryfikatorów w jednym miejscu a duży przepływ wody niesie to co im potrzebne do życia: tlen i składniki pokarmowe).
Nie popadajmy jednak w skrajność - krótkotrwałe wyłączanie filtra nie spowoduje masowego padania nitryfikatorów i nie załamie nam procesu obiegu azotu w zbiorniku, w przeciwnym wypadku filtry pulsacynje nie miałyby racji bytu.

Pytanie tylko co znaczy "krótkotrwałe" i jaki jest czas przeżywalności bakterii nitryfkacyjnch

- tu trudno o jednoznaczną odpowiedź.
[Przemo napisał(a):Wiesz czym jest zanieczyszczony filtr po roku nieczyszczenia? Mnóstwem martwego złoża biologicznego, które uwalnia do wody fosforany i inne a te są trucizną jak NO3.
Nie zgodzę się. Mechaniczne zanieczyszczenia na złożach nie są formą ostateczną, podlegają dalszym przemianom (pamiętajmy, że filtracja biologiczna to współpraca wielu form mikroorganizmów a nie sam cykl azotowy) . Ponadto osad na złożach nie ma negatywnego wpływu na namnażanie i kolonizowanie bakterii, co w sposób bardzo obrazowy było już przedstawione na tym forum przez jednego z userów (jest tam również opinia na temat stosowania prefiltrów)
rafalw napisał(a):Osobiście stosuję prefiltr na kubełek tylko w jednym przypadku - gdy zależy mi na tym, by nie wpływały do niego bardzo drobne zwierzęta, typu narybek czy młode krewetki/raki. W innych przypadkach wystarcza mi koszyk, blokujący zapędy do zwiedzania filtra przez większe ryby.
Dlaczego?:
- gąbka na wlocie zapycha się szybko jak piorun
- "syf" gromadzony w filtrze nie jest produktem ostatecznym - on też ulega degradacji, zwłaszcza w warunkach szybkiego przepływu (patrz - brak zapchanej gąbki na wlocie); koszyk chroni przed dostaniem się do wnętrza zbyt dużych kawałków, zbyt wolno ulegających wspomnianej degradacji
Przeciwnicy rozwiązań bez prefiltra zwykle podnoszą kwestię zapychania mikroporów ceramiki w filtrze, przez co ma ulegać zmniejszeniu jej powierzchnia (porównywana często do boisk i tym podobnych dużych elementów). Również jest inaczej, co wynika ze sposobu wzrostu i budowy kolonii bakteryjnych. Laik w przypadku ceramiki wyobraża sobie kolonie bakteryjne jako pojedyncze komórki, umieszczone płaską warstwą (o grubości jednej komórki) na ceramice. O tak (rysunki na szybko, więc proszę nie marudzić, brązowe-ceramika, czerwone-bakterie, szare-zdechłe bakterie, niebieskie-"śluz", strzałka - przepływ wody):

Bakterie nie przypominają ziarenek piasku, budują wokół siebie środowisko, w którym czują się lepiej, niż bez niego ("śluz", tych co w temacie przepraszam za upraszczanie):

Ze względu na namnażanie we wszystkich kierunkach najgłębsze struktury obumierają:

A kolonia rośnie dalej, a cały układ dąży do kuli:

Z powyższego - nawet na niezapychanej ceramice w końcu robi się wielkie nic - bo ziarno ceramiki zostaje sprowadzone do jego zewnętrznej powierzchni . Paradoksalnie - Nierozłożone zanieczyszczenia, które pozostają w filtrze pełnią rolę podobną do ceramiki - pozwalając na osadzanie się kolonii bakteryjnych.
Dbanie więc o niezapychanie porów ceramiki jest zwykłym nabożnym życzeniem. Przepraszam zwolenników super markowych złóż do filtrów, ale jesteście nabijani w butelkę. Z bardzo wąską szyjką 
Osobiście używam zwykłego keramzytu, a sądzę zwykła gruboziarnista gąbka, pocięta na kawałki, jest jeszcze lepsza.
Kiedy czyszczę swoje biologi?:
- gdy padnie prąd na długie godziny
- gdy jakość optyczna wody się pogarsza (za dużo urwanych farfocli z filtra)
- gdy w filtrze spada przepływ w stopniu zagrażającym jego pracy
Rafał
Co tu jeszcze można dodać? Może tylko kilka słów na temat częstotliwości czyszczenia. Nie można jednoznacznie określić, czy należy to robić co 4, 6 czy 12 miesięcy. Zależy to od warunków w zbiorniku (obsady, pojemności biologicznej filtra) i każdy akwarysta sam musi ocenić potrzebę oczyszczenia /wymiany złoża na podstawie wnikliwej analizy i obserwacji swojego akwarium.