• 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Żyworódki, naturalna selekcja, zwierzęta na karmę - rozważania w kontekście etycznym
#1

nefrete1 napisał(a):Już któryś raz czytam posty akwarystów odradzające hodowli gupików. Chciałam napisać o moich doświadczeniach związanych z tymi rybkami.

To fakt, że są bardzo płodne, szybko się rozmnażają. Ale to wcale nie musi oznaczać plagi tych rybek. Możemy spróbować je sprzedać, albo oddać innemu akwaryście. Są ludzie którzy trzymają drapieżne większe rybki - warto się z nimi zaznajomić i można oddawać (odsprzedawać) młode rybki w charakterze pokarmu. Koś, kto podchodzi do swoich pupili bardzo personalnie - może to się mu wydawać okrutne - wtedy nie polecam. Ale jeśli jesteś zdystansowany troszkę do śmierci i rozumiesz prawa natury, to jest to rozwiązanie. Można samemu zaopatrzyć się w drapieżnika, który będzie regulował liczebność rybek (np ja mam bojownika, który świetnie sprawdza się w tej roli). Albo kupić same samce.


oraz :


michal84 napisał(a):Jestem przeciwny używaniu gupików jako pokarm bo to są nasze pupile ,trzeba traktować je rzeczowo żeby coś takiego z nimi robić,gdybyś miał papużki to pewnie pisklęta dałbyś psu.Ale się nie dziwie bo w polsce to powszechna praktyka i dowodzi naszego podejścia do innych istot niż człowiek.
A tak w ogóle to takie praktyki są w karane przez Polskie prawo.

Co ty opowiadasz, nikt nie zostanie ukarany w Polsce za to, że ryba drapieżnik skonsumowała sobie mniejsza od siebie rybkę... cóż, taka kolej rzeczy, to są prawa natury. Ja nie jestem temu przeciwna, ale ty widać tak, więc masz prawo do takiego zdaniaWink


Temat został "wycięty" z innej edycji jako OT
Zapraszam do dyskusji - Kejdi
#2

nefrete1 piękne ryby i zdjęcia Smile

michal84 napisał(a):Jestem przeciwny używaniu gupików jako pokarm bo to są nasze pupile ,trzeba traktować je rzeczowo żeby coś takiego z nimi robić,gdybyś miał papużki to pewnie pisklęta dałbyś psu.Ale się nie dziwie bo w polsce to powszechna praktyka i dowodzi naszego podejścia do innych istot niż człowiek.
A tak w ogóle to takie praktyki są w karane przez Polskie prawo.
Jakie praktyki karane są przez polskie prawo ??
Powiedz mi w takim razie czym karmisz swoje ryby ?? Robakami a może gotowymi pokarmami płatkowymi, które zrobione są między innymi z ryb, skorupiaków, mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego ??
Dlaczego Twoim zdaniem takie rozwiązanie można nazwać bardziej etycznym ??
#3

''Art. 6
6.1. Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi jest zabronione.
6.2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień.
(fragment ustawy o ochronie praw zwierząt)
Ja wole dawać rybą pokarm płatkowany lub karmić je rozwielitką ale karmić rybami ryby???????
to po co kupujemy psom lub kotom jedzenie w puszkach,dogadaj się z jakimś hodowcą ptaków gołębi czy papug prawda.Wielbiciele ryb he,he.... ŚMIECHU WARTE!
#4

Karalne w polsce jest znęcanie się nad zwierzętami, i postępowanie, którym towarzyszą sadystyczne zachowania.
Ale michal84 - rozumiem Twój sprzeciw. Niemniej do niczego nie chciałam nikogo nakłaniać swoją wypowiedzią (bo oprócz takiego "drastycznego" rozwiązania podałam przecież jeszcze inne - sprzedaż lub oddanie innej osobie, która chce hodować rybki).
Uważam, że jednak trochę za daleko interpretujesz przepisy. Oznaczało by to, że ukarać należy większość akwarystów, którzy świadomie wrzucają robaki do akwariów aby nakarmić nimi rybki. Albo terrarystów, którzy karmią pająki czy jaszczurki chrząszczami; albo węże myszkami.
A może też rzeźnika, który zabija świnię żeby ludzie mieli co jeść.

Etyka w temacie trzymania i hodowania zwierząt ma bardzo ruchome granice. Dla jednych nieetyczny jest już sam fakt trzymania kilku ryb w akwarium. Bo przecież tak czy inaczej zabieramy je z naturalnego środowiska i więzimy w szklanej klatce. I szczerze powiedziawszy to jest bardziej nieetyczne niż fakt, że bojownik zje młodziutkiego gupika - bo w naturalnym środowisku też by zjadł.

Dokładnie pamiętam jak będąc siedmioletnią dziewczynką oglądałam program "Zwierzęta Świata" i jeden odcinek był o antylopach gnu. Tak wtedy kibicowałam tym "sarenkom", żeby ich paskudny lew nie zjadł i żeby zdołały mu uciec. A tydzień później, w tym samym programie, czytanym przez tą samą moją ulubioną Krysię Czubównę, to rodzina lwów była bohaterami odcinka, i to biedna lwica uganiała się za antylopami żeby wyrzywić swoja maleńkie lwiątka. Pogubiłam się wtedy.
Powiem Wam, że długo mama musiała mi układać w głowie pewne prawa - że nie ma zwierząt dobrych i złych, że każde chce żyć, i każde radzi sobie na swój sposób.
Są zwierzęta mięsorzerne, które jedzą mięso - i nic na to nie poradzisz. A karmiąc rybki płatkami, które notabene zawierają składniki zwierzęce - też poniekąt jesteś winny ich śmierci, ale jej nie widzisz - i to już uspokaja Twoje sumienie.

Powracam do tego co napisałam w pierwszym poście: "Koś, kto podchodzi do swoich pupili bardzo personalnie - może to się mu wydawać okrutne - wtedy nie polecam." W domyśle - nie polecam wtedy rybek, z którymi będziesz musiał się rozstać ze względu na ich zbyt duży przyrost naturalny.
#5

NO I JA PODEJŚCIE MAM TAKIE,ŻE JAK SIĘ TRZYMA JAKIEŚ ZWIERZĘTA TO SIĘ JE KOCHA.
Prawda że w naturze tak się dzieje,ale miałem też taki przypadek że miałem pisklaki właśnie papugi i kota i co byś zrobiła na moim miejscu nefrete,dałabyś te pisklaki kotu do miski?Przecież to takie naturalne.Wiem że dawanie rozwielitki też na swój to to samo ale rozwielitki nie trzymamy bo to nasze pupile a zakładam że chyba wszyscy na tym forum mogliby nazwać swoje ryby swoimi pupilami więc czegoś tu ni rozumiem,no chyba że się mylę
#6

michal84 napisał(a):''Art. 6
6.1. Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi jest zabronione.
6.2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień.
(fragment ustawy o ochronie praw zwierząt)
Owszem, powiedz mi jednak co jest Twoim zdaniem bardziej humanitarne :
Naturalnie zachodząca w zbiorniku selekcja i zjadanie małych ryb przez większe bez zadawania im wielkiego cierpienia czy :
Produkcja gotowych karm dla zwierząt w tym karm dla ryb (nawet te typowo roślinne zawierają produkty pochodzenia zwierzęcego)
Zastanówmy się jak produkuje się te karmy...
Aby karma zawierała ryby i mięso innych zwierząt (tak tak, karmienie ryb rybami) zwierzęta te muszą zostać zabite. Jak to się odbywa ? Oj... wolisz nie wiedzieć. Przykładowo drób. Odpady z drobiarni bardzo często są składnikiem karm dla zwierząt. Jakie to odpady ? Mielone w całości ciała piskląt (kogutków) które nie są przydatne przy produkcji nieśnej. Wywalane są do wielkich kontenerów razem z jajami z których w określonym czasie nic nie zdążyło się wykluć, często wykluwa się natomiast już w tym kontenerze przysypane innymi odpadami i ciałami martwych piskląt.
Pisklęta zdychają same po kilku godzinach męczarni, nikt nie bawi się w 'humanitarny' indywidualny ubój tysiąca piskląt dziennie.
To samo dzieje się z nioskami z ferm towarowych po przydzielonym im czasie eksploatacji - na przemiał.
Co z kurami hodowanymi na mięso ? Tuż przed ubojem wrzucane są do podobnego kontenera, żywe, jedna na drugiej skąd trafiają na taśmę podwieszane za nogi i rażone są prądem. Tak wygląda wg prawa humanitarny ubój. Odpady nieprzydatne jako żywność dla ludzi (głowy, łapy, czasem całe tuszki po odseparowaniu piersi i nóżek trafiają często do karm dla zwierząt.

W ubojniach zwierząt takich jak świnie czy krowy bardzo często dochodzi do nadużyć i nieprzestrzegania prawa, wbrew temu w co chcemy wierzyć zwierzęta te nie są zabijane w humanitarny sposób.

Ryby - wyłowione z wody, zdychające godzinami na kostkach lodu, przygniecione ciałami innych ryb.
Myślisz, że polskie prawo chroni zwierzęta przed bólem i cierpieniem ? Jesteś w wielkim błędzie. Prawo o zakazie sprzedaży żywych zwierząt na mięso też nie jest respektowane (patrz karpie przed świętami)
Całe życie zwierzaków w warunkach intensywnego chowu nie jest usłane różami.

Jeszcze jeśli chodzi o przestrzeganie praw zwierząt i jak to się ma w praktyce... W Polsce jeśli w ogóle dochodzi do procesu za znęcanie się nad zwierzakami to wyroki są śmiesznie małe i ZAWSZE w zawieszeniu. Nawet głośna ostatnio sprawa Stephena D i Ewy K za znęcanie się nad 26 końmi i ich niehumanitarną eksperymentalną hodowlę zakończona została niewielkimi wyrokami w zawieszeniu i brakiem dożywotniego zakazu trzymania zwierząt.

michal84 napisał(a):Ja wole dawać rybą pokarm płatkowany lub karmić je rozwielitką ale karmić rybami ryby???????
Nadal wolisz ?? Zapewniam Cię, że karmiąc gotowymi karmami też podajesz rybom do jedzenia ciała innych ryb.

michal84 napisał(a):to po co kupujemy psom lub kotą jedzenie w puszkach,
A co to ma do rzeczy ? Chcesz mi powiedzieć, że otworzenie puszki i nałożenie zawartości do kociej miski czy nakarmienie ryb płatkami jest bardziej humanitarne tylko dlatego, że nie widzisz jak ta karma powstawała ??

michal84 napisał(a):dogadaj się z jakimś hodowcą ptaków gołębi czy papug prawda.
????????

michal84 napisał(a):Wielbiciele ryb he,he.... ŚMIECHU WARTE!
Hipokryta... W czym zwierzęta gospodarskie które zjadasz sam i karmisz nimi swoje zwierzęta są gorsze od tego co trzymasz w akwarium ??
Następnym razem dobrze się zastanów nad sobą zanim nazwiesz kogoś fałszywym wielbicielem ryb. Wink
#7

Michal84 - w porządku. Ja naprawdę nie miałam zamiaru atakować czy przekonywać ani Ciebie ani nikogo o podobnym do Twojego podejściu. I wydawało mi się, że jasno to napisałam i powtórzyłam pogrubionymi literkami w kolejnym poście.

Przesłanie, które chciałam osiągnąć to, że gupiki są naprawdę ślicznymi rybkami i warto brać je pod uwagę w swoich obsadach. A najprostrzy sposób aby nie myśleć co zrobić z potomstwem - to kupić same samce, które przecież są tak cudnie wybarwione i cieszyć się ich pięknem.
#8

No ale jest jakaś różnica,dajmy na to ja kupuje rozwielitkę jako pokarm,ktoś inny małe gupiki traktuje tak samo i tu nie ma problemu.Problem jest z tymi osobami które swoje kochane zwierzątka świadomie dają na pokarm,powstaje pytanie czy kochają te zwierzęta w tym przypadku gupiki czy traktują je rzeczowo bo ładnie wyglądają i muszą je mieć.powtarzam że tu nie mówimy o osobach które karmią swoje rybki np.gupikami tylko o tych którzy posyłają swoje pupile na taki los.
Przykład z pisklętami i psem lub kotem miał uświadomić że to ,to samo tyle że mam wrażenie iż ryby traktuje się gorzej niż inne zwierzęta bo jakbym napisał komuś żeby pisklaki swoich papug dał komuś kto ma kota to by mnie tu wszyscy zjedli.
#9

Cześć, nie zgadzam się z Kejdi-jeśli zauważymy maluchy, należy je wyłowić; w końcu te rybki nie pchały się nam do akwariów z własnej woli, tylko zostały przywiezione, aby zapewnić atrakcje dla ludziSad...
Chów samych samców to kiepski pomysł, bo zaczynają obgryzać sobie nawzajem ogonki. Lepiej kupić parkę albo 1 samiczkę i 2-3 samce. Wbrew powszechnej opinii, samiczki rodzą maksymalnie kilkadziesiąt młodych w jednym miocie. Osobiście nie odławiam ciężarnych samiczek-pozwalam rodzić w maksymalnie naturalnych warunkach.
O to właśnie chodzi w akwarystyce Metodą Azjatycką-jak najnaturalniej odtworzony ekosystem zbiornika wodnego. Potem już tylko wyławiam narybek i przenoszę do nietypowego kotnika. Jest on bez żwirku, roślinki pływają, maluszki mają karmnik z łyżeczki, na której leżą tabletki lub granulki dla małych-jest super. Niestety, gupiki nie żyją bardzo długo-z drugiej strony zapobiega to nadmiernemu krzyżowaniu się. Jest naturalnie, etycznie i bez mordowania. Pozdrawiam i gorąco zachęcam do hodowli tych wdzięcznych rybekBig GrinCool!
#10

michal84 napisał(a):No ale jest jakaś różnica,dajmy na to ja kupuje rozwielitkę jako pokarm,ktoś inny małe gupiki traktuje tak samo i tu nie ma problemu.Problem jest z tymi osobami które swoje kochane zwierzątka świadomie dają na pokarm,
Czyli jeśli mam w dużym akwarium arowanę która jest moim największym pupilkiem a w mniejszym akwarium specjalnie dla niej rozmnażam gupiki to jest ok, ale jeśli oddaję małe w tym samym celu innej osobie, to należy mnie za to zganić ??
A może problem bardziej dotyczy osób które kupują/biorą ryby/myszy/pisklęta/rozwielitkę/gotowe karmy dla ryb zrobione ze zwierząt na pokarm ??
Dla mnie nie ma różnicy jakie zwierzę jest pokarmem. Sama karmię gotowymi karmami/czasem mrożonkami/od czasu do czasu żywymi robakami (gdybym miała gupiki maluchy też służyłyby jako pokarm - gdybym miała, ale nie mam). Sama mięsa nie jem bo nie muszę i zdaję sobie z tego sprawę. Ryby staram się karmić pokarmami roślinnymi z dodatkiem mięsnych. Jest mała hipokryzja, zgadzam się, bo skoro jestem wegetarianką i nie popieram zabijania zwierząt to mogłabym zrezygnować z akwarystyki, kota, psa i kupowanie pokarmów zawierających ciała zwierząt nie byłoby konieczne a jednak tego nie robię.
Nikogo jednak nie mam zamiaru nazywać sadystą tylko dlatego że zostawia miot w akwarium i pozwala innym rybom się nim żywić.

A co z osobami odławiającymi swoje gupiki aby je 'uratować' i nadmiar oddają/sprzedają do sklepów zoologicznych czy od razu innym akwarystom ?? Muszą się chyba liczyć z tym, że ktoś przyjdzie do sklepu i kupi gupiki jako pokarm np dla swoich pielęgnic.

michal84 napisał(a):powstaje pytanie czy kochają te zwierzęta w tym przypadku gupiki czy traktują je rzeczowo bo ładnie wyglądają i muszą je mieć.powtarzam że tu nie mówimy o osobach które karmią swoje rybki np.gupikami tylko o tych którzy posyłają swoje pupile na taki los.
Czyli Twoje zwierzę bardziej zasługuje na życie tylko dlatego, że jest Twoje ??
Jak przedmiotowo traktujesz kotleta na talerzu ??

michal84 napisał(a):Przykład z pisklętami i psem lub kotem miał uświadomić że to ,to samo tyle że mam wrażenie iż ryby traktuje się gorzej niż inne zwierzęta bo jakbym napisał komuś żeby pisklaki swoich papug dał komuś kto ma kota to by mnie tu wszyscy zjedli.
Może coś w tym jest, że ryby traktuje się gorzej niż inne zwierzęta - patrz martwy przepis z zakazem sprzedaży żywych zwierząt na mięso i karpie (kwestia niezapewnienia odpowiednich warunków, dodatkowo wielu osób o dziwo nie razi widok żywego karpia transportowanego do domu i duszącego się w plastikowej siatce)
Moim zdaniem jest w sumie wszystko jedno czy ktoś karmi swojego pupila narybkiem gupika, dorosłymi gupikami, myszami czy pisklętami, skoro i tak podaje zwierzakom robaki i gotowe karmy.


BETTAmaniak napisał(a):Cześć, nie zgadzam się z Kejdi-
Już kiedyś z Tobą o tym rozmawiałam. Nie zgadzasz się nie tylko ze mną.

BETTAmaniak napisał(a):jeśli zauważymy maluchy, należy je wyłowić; w końcu te rybki nie pchały się nam do akwariów z własnej woli, tylko zostały przywiezione, aby zapewnić atrakcje dla ludziSad...
Czyli część uratujesz i oddasz do sklepu w nadziei, że nikt nie kupi ich na pokarm i będziesz udawała, że nic nie wiesz o tych których odłowić nie zdążyłaś ??

BETTAmaniak napisał(a):Wbrew powszechnej opinii, samiczki rodzą maksymalnie kilkadziesiąt młodych w jednym miocie.
A to mało ?? Odławiasz do sklepu przynajmniej 10 z miotu a co dzieje się z resztą ??
Czy nie lepiej będzie zająć się chowem ryb które niechętnie się rozmnażają jeśli mamy później robić cyrki w kwestiach moralnych ??

BETTAmaniak napisał(a):Osobiście nie odławiam ciężarnych samiczek-pozwalam rodzić w maksymalnie naturalnych warunkach. O to właśnie chodzi w akwarystyce Metodą Azjatycką-jak najnaturalniej odtworzony ekosystem zbiornika wodnego. Potem już tylko wyławiam narybek i przenoszę do nietypowego kotnika. Jest on bez żwirku, roślinki pływają, maluszki mają karmnik z łyżeczki, na której leżą tabletki lub granulki dla małych-jest super.
Nie ma co, kwintesencja natury... Wink
W stosowanej przez Ciebie metodzie z zostawianiem samicy i w tym co mówisz, są same sprzeczności.

BETTAmaniak napisał(a):Niestety, gupiki nie żyją bardzo długo-z drugiej strony zapobiega to nadmiernemu krzyżowaniu się.
??? Co się ma krzyżować to i tak się krzyżuje. Wystarczy, że ryby osiągną dojrzałość płciową i dojdzie do zapłodnienia.

BETTAmaniak napisał(a):Jest naturalnie, etycznie i bez mordowania. Pozdrawiam i gorąco zachęcam do hodowli tych wdzięcznych rybekBig GrinCool!
Bla, bla, bla... Jeśli karmisz swoje zwierzęta karmami zrobionymi z innych zwierząt to jest mordowanie czy tego chcesz czy nie.

Ludzie... granice o których mówicie są bardzo płynne. Wink Sad
Jeszcze raz - karmienie narybkiem może się wbrew pozorom wydawać mniejszym złem niż karmienie karmami z resztek poubojowych ze zwierząt z masowych hodowli. Gdybym miała kota nie miałabym nic przeciw temu aby upolował sobie mysz, tak samo nie razi mnie jeśli przykładowy bojownik opędzluje małe gupiczątko które ledwo przyszło na świat. W porównaniu z pełnym cierpienia życiem i śmiercią zwierząt gospodarskich z których robi się karmy jest to pikuś.
Więc zastanówcie się dwa razy zanim osądzicie co jest etyczne a co nie.

peace...


Skocz do: