• 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Wymarzone Malawi Macieja

Patrykolo14 napisał(a):pH w kranie 6?Zacznij hodować pielęgniczkiBig Grin

AquaDur do podmian i jużTongue
soda oczyszczona

Za odpowiedzi na twoje kilka pytań to chyba reputacja pozytywna się należy?Tongue

Na reputację trzeba sobie zasłużyć Big Grin na pewno nie dostaniesz jej polecając chemię Tongue Jeszcze jedno małe pytanko jeżeli piszesz 6-8 miesięcy wtedy filtracja jest najlepsza, to po jakim czasie kubeł osiąga szczyt swojego rozkwitu bakterii? TongueBig Grin

Twoje Ph 6,więc trzeba działać skutecznieTongue
soda i AquaDur,lub grys koralowy jako wkład do kubła

Pisałem już,że zbyt częste czyszczenie filtra zewnętrznego nie jest dobre,ale chyba ten temat nie służy do sprawdzania wiedzy,tylko do pomocy temu,który ma konkretne pytania,a nie wymyśla dziwne sytuacje

Patrykolo14 napisał(a):Twoje Ph 6,więc trzeba działać skutecznieTongue
soda i AquaDur,lub grys koralowy jako wkład do kubła

Pisałem już,że zbyt częste czyszczenie filtra zewnętrznego nie jest dobre,ale chyba ten temat nie służy do sprawdzania wiedzy,tylko do pomocy temu,który ma konkretne pytania,a nie wymyśla dziwne sytuacje

Bardzo konstruktywna odpowiedz hehe To twierdzisz że moje pytanie nie było konkretne?
Jak to określasz te 6-8 miesięcy?
Jak długo zachodzi proces rozkwitu bakterii?
Czy obsada i biotop nie mają znaczenia w czyszczeniu kubła?
To 6-8 miesięcy jest stałą regułą?
Co jeżeli posiadam własne wkłady filtracyjne?
Co zrobić jeżeli używałem węgla?
Co jeżeli parametry wody nagle zaczynają się gwałtownie zmieniać? warto jest wyczyścić kubeł,czy może nie, i powinniśmy poczekać do okresu 8 miesięcy?
Co zrobić w razie utraty prądu na okres paru godzin?
Co zrobić jeżeli zastosowaliśmy chemie w akwarium? ,warto wtedy zająć się kubłem? czy raczej powinienem czekać?

To tak na początek, autor tematu gwarantuje Ci że będzie bardzo ciekawy tych wiadomości. Pisz kolego, zaraz potem mam bardziej ambitne pytania.


To nie jest sprawdzenie wiadomości tylko wyjaśnienie twoich tez. Piszesz z takim przekonaniem że odpowiedz na te i przyszłe pytania przyjdą Ci z niebywałą łatwością. Każdą z nich przeanalizuje z niebywałą dociekliwością.Wybaczysz mi żądnemu wiedzy, mało mam do czynienia z tak mądrymi ludźmi do czynienia. Biotop Malawi bardzo mnie interesuje, doceniam wiedzę jaką wyniosłeś ze strony Klubu Malawi. Mam nadzieję że nie będziesz powściągliwy w dzieleniu się nią.

UWAGA! Będzie BARDZO długie.

O cholera. Chyba rozpętałem wojnę z tym owijaniem filtra, widzę że od wczoraj przybyły dwie strony. Nie sposób na to ?normalnie? ?forumowo? odpowiedzieć. A więc czytam Wasze wypowiedzi, a swoje myśli zapisuję w notatniku, a potem tu je wkleję.

Temat zasłaniania lub niezasłaniania wlotu filtra kubełkowego przy pomocy gąbki/waty/czegokolwiek był wielokrotnie podnoszony na wielu forach. Wszyscy mają swoje racje, a ja, wysłuchawszy ich, chciałem wyciągnąć swoje wnioski i je zastosować/zrealizować.

Bumboo: co mi przyszło z owijaniem końcówki? Otóż wielu mędrców radzi, aby filtr kubełkowy sprowadzić wyłącznie do roli filtra biologicznego, wypełniając go całkowicie ceramiką (co też uczyniłem), a rolę filtra mechanicznego powierzyć jakiemuś wydajnemu filtrowi wewnętrznemu (co też uczyniłem). Zatem, jeśli ustaliłem, że kubełek ma być wyłącznie filtrem biologicznym, to w zasadzie nie ma potrzeby go w ogóle otwierać, a ponoć każde jego otwarcie w jakiś sposób mu szkodzi. I wcale nie chciałem Cię irytować :-) Właśnie o to chodzi, że staram się dbać o skuteczną filtrację. Po to dwa filtry zamiast jednego.

Jokeru: Tak, obecnie kubełek cały jest zapełniony ceramiką. Poza najwyższym koszyczkiem w filtrze, w którym jest gąbka na wlocie i bardzo drobna gąbka na wylocie. Ma to być filtr biologiczny, a filtrem mechanicznym ma być wewnętrzny Aqua Szut 750, który według mnie w tej roli spisuje się bardzo dobrze. Uważam, że bardzo słusznie twierdzisz, że właśnie po to mamy filtr, aby to właśnie w nim był syf, a nie w wodzie. No ale ja nie chcę syfu/muły ani w wodzie, ani w kubełku. Dlatego dodatkowa osłona na wlocie filtra, aby syf mechaniczny do niego nie wpływał. No ale ta osłona okazała się być zbyt silna, i za bardzo hamowała przepływ w filtrze, ale to się zmieniło.
Po co producent umieścił 4 gąbki we Fluvalu? A po co producent umieścił 4 gąbki w JBL-u, a do tego dodał w woreczkach ceramikę całkiem gratis?

Bumboo: Prefiltr jest zastosowany w filtrze biologicznym. To prawda. Myślę że masz na myśli właśnie tą gąbkę, która jest w najwyższym koszyczku, nieprawdaż? I ma on właśnie pełnić funkcję filtra mechanicznego, nieprawdaż? A żeby go potem oczyścić, to trzeba otwierać cały kubeł, nieprawdaż? Zatem pytania:
1.Czy nie sądzisz, że dodatkowy filtr wewnętrzny Aqua Szut 750 jest sporo lepszym filtrem mechanicznym od prefiltra w kubełku?
2.Czy nie sądzisz, że wywalając gąbkę z kubełka, a w to miejsce wkładając ceramikę, robię z kubełka znacznie lepszy filtr biologiczny?
3.Czy nie sądzisz, że łatwiej jest oczyścić filtr wewnętrzny od prefiltrów w filtrze kubełkowym? :-)
4.Czy faktycznie narażamy biotop stosując prefiltr na samym wlocie, pod warunkiem, że nie zmniejszy on wydajności filtra?
I nie pytam po to, by wywołać wojnę, lecz żeby wysłuchać Twoich cennych uwag, dokonać przemyśleń i ewentualnie wprowadzić takie albo inne zmiany.

Buziaczek: napisałaś zręcznie w jednym zdaniu to, co starałem się przekazać od dłuższego czasu:
?Prefiltr jest po to żeby zanieczyszczenia nie dostawały się do kubła, żeby go nie zanieczyszczały i nie trzeba było tak często czyścić. Od syfu jest wewnętrzny, a kubeł dba o jakość wody. ?

Bumboo, piszesz ?A w czym problem, aby wyczyścić go częściej i zaszczepić ponownie bakteriami? ?. Ano w tym, że naczytałem się, że kubełki niespecjalnie lubią być otwierane. Tak więc nie chcę go w ogóle otwierać. A co najmniej jak najrzadziej. Żeby mu nie zaszkodzić. Ale nie znam żadnej kontr-opinii w tej kwestii. I praktycznie w głównej mierze właśnie to miałem na myśli. Żeby niepotrzebnie nie otwierać kubła w celu wyczyszczeniu syfu. Niech syf zgarnia filtr wewnętrzny. I niech syf nie wlatuje do kubła, stąd oplot wlotu (taki czy inny). I raczej nie ośmieliłbym się nazwać tej metody idiotyzmem, dyskusji w tym temacie było już sporo, i jest bardzo wielu zadowolonych praktykantów tej metody.
I proszę Cię, drogi przyjacielu, nie wymyślaj nam od nadgorliwych akwarystów. Przecież wszyscy mamy dobre intencje, wszyscy chcemy jak najlepiej dla naszych pociech, a po to właśnie mamy forum, aby wymieniać nasze myśli. Czyż nie? :-)
I nie znam osobiście Patrykolo14. Ale stanę w jego obronie. Nie sądzę by jego rola została sprowadzona wyłącznie do powielania opinii innych. Myślę, że jego słowa oparte są w równiej mierze na własnych przemyśleniach, jak moje, tak więc proszę Cię Bumboo, pohamuj się, bo sporo przesadziłeś w słowach. A może ja, mając swoje przemyślenia, odmienne od Twoich, i wnioski, również jestem idiotą?

Buziaczek: Tobie wymiana prefiltra zajmuje minutę. To rewelacja! Ja, póki co, nie zszedłem z czasem poniżej 5 minut. Bo całokształt operacji wygląda tak:
1.przynieść ręcznik z łazienki i położyć go na podłodze
2.zdjąć klapki do karmienia z pokrywy
3. unieść pokrywę z prawej strony, niech woda ścieknie
4. położyć
5. unieść pokrywę z lewej strony, niech woda ocieknie
6. położyć
7. wyłączyć prąd
8. zdjąć pokrywę i położyć na wcześniej przygotowanym ręczniku
9. włożyć mały garnek pod prefiltr, żeby jak najmniej przyklejonego syfu opadło na dno
10.odłączyć całą rurkę wraz z prefilrem
itd. Itp.
A w efekcie powyższych działań , drogi Bumboo, również syf się do kubełka nie dostaje.
Jasne, również wyjdę na typową kobietę.
Jasne, że nie ma możliwości takiej, żeby nic się z syfu do niego nie dostało. A zdecydowana opadająca większość syfu, jeśli od niego odpadnie, to trafia do garneczka.
A czemu producent tego nie przewidział? Prawdopodobnie dlatego, że uznał, że jego metoda, podzielana przez Ciebie, w zupełności wystarczy. A że są tacy, co chcą jeszcze lepiej? Być może o tym nie pomyślał.
A czy prefiltr (mamy cały czas na myśli TO, czym jest owinięty wlot kubełka) jest albo nie jest przydatny? Przekonaj się sam! Owiń wlot kubełka na dwa dni i sam oceń. Po pierwszym dniu to zielone, co widziałem na prefiltrze, to myślałem, że jest to cień owiniętej rurki. Po dwóch dniach nie miałem wątpliwości, że jest to syf, który zgromadził się na prefiltrze, ZAMIAST wpaść do wewnątrz filtra.

Buziaczek: piszesz że niech każdy się uczy na swoich błędach. Z jednej strony, to święte słowa, a z drugiej? Dlaczego nie skorzystać z doświadczenia innych. Ja, jako very beginner, NIE MAM zbyt wielkiego jeszcze doświadczenia, dlatego w głównej mierze korzystam z doświadczenia innych, a że się sprawdzają? To dlaczego ich nie praktykować?

Bumboo ? pytasz: ?Masz racje poczytam, to napisz kiedy powinno się czyścić kubeł,kiedy to rozpoznać. ? Kiedy? W zasadzie.... Nigdy? Może raz do roku? Po czym poznać? Nie wiem :-) Po roku otwieramy kubełek i wymieniamy jeden koszyczek z ceramiką, tydzień później drugi, tydzień później trzeci.
A dalej to już jawnie urządzasz sobie kpinę pytając ?Dalsze pytanie potrzebuje zwiększyć filtracje w Malawi ponieważ mam kontrolowane przerybienie, co byś poradził. ? Na pytanie postawione właśnie w taki sposób, odpowiedziałbym w Twoim stylu: otwórz okna i zrób przeciąg :-)
Dalej piszesz: ?Wiesz co nie pisz już nic więcej. Firma Fluval za każdym razem konsultuje się z akwarystami aby poprawić i wdrożyć najlepsze rozwiązania. ?. Wskaż mi proszę co najmniej pięciu polskich akwarystów, z którymi kontaktowała się firma Fluval w celu poprawy ich rozwiązań. Poza tym jesteś przecież inteligentnym człowiekiem. I zdajesz sobie sprawę, że firma Fluval, ani żadna inna firma, nie może sobie pozwolić na popularyzowanie rozwiązań domorosłych akwarystów, nawet jeśli one są niesamowite i skuteczne.
A potem bardzo schodzisz w offtopic, pytając Patrykolo ?Następnie potrzebuje zwiększyć Ph, mogę wykorzystać do tego kubełek? ? chociaż doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że on zna odpowiedź na te podstawowe pytania. Bumboo, sorry, ale jesteś bardzo poza tematem, i bardzo zszedłeś ze swojego poziomu, prawie że Cię nie poznaję.

Patrtykolo: Też masz burę, dałeś się sprowokować, i również bardzo zszedłeś z tematu wątku.

Bumboo: zadałeś 150 pytań z cyklu ?co zrobić gdy?. Odpowiedź na nie znajdziesz w przedszkolu Malawi ;-) Mamy taki dział, prawda? ;-)
Autor niniejszego wątku gwarantuje, że jest ciekawy tych wiadomości. I że znaczną ich większość posiadł w lekturze tego tudzież innych forów.

O już koniec?
No to chwila na złapanie oddechu.

Jasne, że wszyscy jesteśmy dociekliwi :-) I chciałbym, żeby było jasne, że wszyscy chcemy jak najlepiej, a że się kłócimy (a kłócimy się?) to po to, żeby wymieniać się wiedzą i doświadczeniami. PRAWDA?
No, to wytrwałości w lekturze odpowiedzi autora wątku.
Maciek

--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---

Maciek tak dla sprostowania wiem, co to prefiltr, wiem ze można go kupić i samemu wykonać. Wiem także ze są przeciwnicy jak i zwolennicy. Twierdze także, że w biotopie Malawi nie stosowałbym go. Prosta sprawa, jeżeli lubisz dociekać prawdy to otwórz kubeł z założonym prefiltrem po trzech miesiącach, następnie zrób to po roku. Następnie nie zakładaj prefiltra i powtórz czynność. Kurcze nie chcę się sprzeczać, jeżeli uważasz ze kawałek gąbki lub innego materiału coś zmieni to powiem Ci powodzenia. Prefiltr zamontowałbym na wężu z odpowiednimi wkładami, lub zastąpiłbym standardowy wlot koszem i to byłby prefiltr, lecz zatykać wlot szmatą w biotopie Malawi. Wiem zaraz ktoś napisze, czemu przecież jest to tylko filtr biologiczny. Dla mnie niestety tak nie powinno być, powinien on spełniać obydwie funkcje biologiczną i mechaniczną. Wiem co się w nim dzieje po trzech miesiącach bo otwierałem go a także robiłem to po ośmiu, sytuacja podobna. Widziałem także kubełki z prefiltrami z wkładem sznurowym ,gąbkowym itp. Zawsze będą zwolennicy i przeciwnicy, chciałbym tylko aby opierali oni swoje wypowiedzi o zawarte doświadczenia a nie wyczytane wiadomości.

bumboo napisał(a):Maciek tak dla sprostowania wiem, co to prefiltr, wiem ze można go kupić i samemu wykonać. Wiem także ze są przeciwnicy jak i zwolennicy. Twierdze także, że w biotopie Malawi nie stosowałbym go. Prosta sprawa, jeżeli lubisz dociekać prawdy to otwórz kubeł z założonym prefiltrem po trzech miesiącach, następnie zrób to po roku. Następnie nie zakładaj prefiltra i powtórz czynność. Kurcze nie chcę się sprzeczać, jeżeli uważasz ze kawałek gąbki lub innego materiału coś zmieni to powiem Ci powodzenia. Prefiltr zamontowałbym na wężu z odpowiednimi wkładami, lub zastąpiłbym standardowy wlot koszem i to byłby prefiltr, lecz zatykać wlot szmatą w biotopie Malawi. Wiem zaraz ktoś napisze, czemu przecież jest to tylko filtr biologiczny. Dla mnie niestety tak nie powinno być, powinien on spełniać obydwie funkcje biologiczną i mechaniczną. Wiem co się w nim dzieje po trzech miesiącach bo otwierałem go a także robiłem to po ośmiu, sytuacja podobna. Widziałem także kubełki z prefiltrami z wkładem sznurowym ,gąbkowym itp. Zawsze będą zwolennicy i przeciwnicy, chciałbym tylko aby opierali oni swoje wypowiedzi o zawarte doświadczenia a nie wyczytane wiadomości.

No to moje doświadczenie przed chwilą przeczytałeś. Na tej otulinie po dwóch dniach jest TYLE syfu, że aż sam jestem zdziwiony. A nie ma go za to w kubełku. W ten sposób chyba to jasne i oczywiste że częstotliwość konieczności czyszczenia kubełka się zmniejsza, czyż nie? A do tego właśnie dążymy. A rolę filtra mechanicznego zrzucamy na inny filtr. Wewnętrzny.
Poza tym, open your mind :-) Otwórz swoje myśli :-) To, że ktoś kiedyś napisał, że filtr kubełkowy może pełnić rolę zarówno filtra biologicznego jak i mechanicznego, jest świętą prawdą. Ale dopuść do swych myśli również i to, że inni napisali, że można to zrobić jeszcze lepiej. Że LEPSZYM rozwiązaniem jest zredukowanie kubełka wyłącznie do roli filtra biologicznego, i dodanie znacznie skuteczniejszego mechanicznie filtra wewnętrznego. I o to w tej całej dyskusji chodzi.

Czy uważasz, że ilość syfu mechanicznego w kubełku, zarówno z zastosowaniem dodatkowego prefiltra, jak i bez niego, będzie po 3, 8 miesiącach taka sama?
Maciek

--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---

Jasne poczekamy, ryby szybko rosną, zobaczymy także jaką opcję zastosujesz w obsadzie.Sądzę także że z biegiem czasu szybciej zrezygnujesz z prefiltra jak Ci się to wydaje. Przyznaj sam że teoretykiem jesteś świetnym, lecz tylko teoretykiem WinkTongue
Mimo to powodzenia życzę Big Grin

Uff aż oczy bolą od tej lekturki Maciek, ale przeczytałam, a że już późno to nie wszystko pamiętam heheSmile

Co do mojej minutowej wymiany prefitra, to chodzi o SAMO jego zdjęcie, wypłukanie i ponowne założenie, nie wliczam czasu podnoszenia pokrywy, klapek, przynoszenia ręczników itd A no i kubeł wyłączam tylko na tą chwilkę (przy spuszczaniu wody i innych czynnościach cały czas chodzi). Także nie dostaje się do niego żaden syf i minutka bakterią nie szkodziSmile

Jak poznać czy kubełek daje jeszcze radę? A no tak, że badać NO2 (mówię o dojrzałych zbiornikach) jeśli NO2 zaczyna rosnąć, znaczy, że kubełek jest już dość zabrudzony i nie "nadąża" przerabiać NO2 na NO3.

I właśnie po to mamy ten prefiltr, aby ten "żywot" kubełka maksymalnie wydłużyć. Bo jeśli kubełek czysty, bez gówienek (które zbiera nam wewnętrzny) to dłużej nam będzie ładnie przerabiał i nie będzie potrzeby otwierania go. To jest zwykła logikaSmile A prefiltr co tydzień sobie ładnie wypłuczemy.

Skoro o logice mowa to nie lepiej dopasować kubełek do akwarium i obsady?
Skoro nie nadąża z "przerabianiem" (jak to ujęłaś) to proponuję kupić "wyższy" model.
Przy odpowiednim kubełku i obsadzie nie ma problemów. Sam kubełek czyściłem pierwszy raz grubo po roku - a i to tylko dlatego, że dokupiłem inne wkłady i zmobilizowałem się do zamontowania ich w kuble. Na dobrą sprawę praktycznie nie wymagał czyszczenia.
Dodam, że długi okres czasu miałem dodatkowy - wewnętrzny - filtr w akwarium (turbina + gąbka). Nie zauważyłem, żeby ta gąbka jakoś specjalnie brudna była. Po ponad ROKU zrezygnowałem z filtra wewnętrznego - prócz mniejszego rachunku za prąd nie zauważyłem specjalnej różnicy w zachowaniu ryb albo jakichkolwiek zmian parametrów.

Filtr jest po to, aby w nim zbierały się całe zanieczyszczenia. Niedługo wymyślicie filtr do filtrowania filtra. Dodawanie prefiltra w przypadku Malawi ma się jak zamontowanie piątego koła do wozu - przerobimy całe auto - może będzie lepiej jechać i przyspieszać.

BTW - dlaczego czyszczenie kubełka ma wpływać na niego negatywnie? Filtr jak filtr. Równie dobrze nie powinno się czyścić prefiltra i filtra wewnętrznego. Dodam, że bakterie nie znajdują się tylko w kubełku, więc proszę mi to dokładnie wytłumaczyć Smile

maciej68 Twojego pytania nie rozumiem. Po to dodał, aby żaden "błyskotliwy" człowiek nie robił nic na własną rękę, a potem reklamował, że coś nie działa. Dodatkowo po to masz 4 gąbki w kubełku, specjalną końcówkę na wlocie i we Fluvalu kulkę we wlocie, aby nie montować dziwnych, niepotrzebnych rzeczy. W Malawi mija się to z celem.

Twoje porównanie buziaczek555 o stosowaniu prefiltra w celu "przedłużenia" żywotności kubła przypomina mi zachowanie typowych taxówkarzy - żeby zaoszczędzić kilka zł na oleju i remoncie silnika lepiej wlać moto-doktora - jeszcze chwilę pociągnie, a potem wszystko padnie.

Jednym słowem można zamontować kilka słabych filtrów i się bawić w Boba Budowniczego albo kupić jeden porządny filtr i się o nic nie martwić. Proponuję kupić sobie Fluvala FX5 i nie bawić się w żadne prefiltry Smile

Masz pytania - 600-717-223

gg: 6643531

http://aquaparadise.fora.pl/ - Zapraszamy :)
www.jokeru.cba.pl

Piszę poprawnie po polsku

bumboo napisał(a):Jasne poczekamy, ryby szybko rosną, zobaczymy także jaką opcję zastosujesz w obsadzie.Sądzę także że z biegiem czasu szybciej zrezygnujesz z prefiltra jak Ci się to wydaje. Przyznaj sam że teoretykiem jesteś świetnym, lecz tylko teoretykiem WinkTongue
Mimo to powodzenia życzę Big Grin

Bumboo: Tak, przyznaję że jestem tylko teoretykiem. Ostatnio przyznałem Ci to samo wczoraj :-) Ponieważ dopiero zaczynam tą przygodę, to niespecjalnie jeszcze kiedy miałem nabrać praktyki. Ano faktycznie czas zweryfikuje słuszność tej metody. Póki co, widzę znaczne zabrudzenie na tej owijce wlotu, i właśnie o tyle mniej syfu mam w kubełku.
A że rybki szybko rosną, to fakt. Jeden red-red (ten największy) zaczął już się wybarwiać i ma już białe płetwy. Mam nadzieję, że nie wszystkie będą miały białe płetwy :-)

Jokeru: Ty albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć. Jeśli obecny kubełek wymienię na 2 razy większy, to ilość syfu w nim zebrana będzie przecież taka sama, a może nawet ciut większa z powodu jego większej wydajności. A właśnie chodzi o to, żeby syfu w nim było jak najmniej, żeby jak najrzadziej go otwierać i czyścić. I nie chodzi tu o lenistwo :-) I faktycznie wygląda na to, że montujemy filtr do filtra :-) Ale nie po to, żeby auto lepiej przyspieszało, lecz po to żeby je rzadziej serwisować. Tzn rzadziej otwierać. Czytałem o mechanicznej wrażliwości filtrów kubełkowych, ponoć z tego powodu nie lubią być zbyt często otwierane. Pisałeś, że pierwszy raz otworzyłeś kubełek po roku, że nie widziałeś jakiegoś specjalnego zabrudzenia na gąbce z turbiny. Może nie masz 45 rybek w akwarium :-) Ja kubełek pierwszy raz otworzyłem po trzech dniach od odpalenia i wysypałem z niego kupę syfu, ponownie po kolejnych trzech dniach, znowu pełno syfu, i dalej po kolejnych trzech dniach. I myślę że to za sprawą piasku z Castoramy, który mimo intensywnego wcześniejszego czyszczenia, nadal pozostawiał po sobie wiele syfu mechanicznego. Wtedy powiedziałem dość, owinąłem wlot i zainstalowałem filtr wewnętrzny, który w zasadzie po trzech dniach jest do czyszczenia/wymiany, tym razem nie z powodu brudnego piasku, lecz z powodu rybek. A czyści się go dużo prościej. W kubełku nie mam czterech gąbek. W zasadzie już prawie wcale nie mam gąbek w kubełku. Tylko w górnym koszu ? na wlocie i wylocie. W pozostałych trzech koszach jest ceramika. Specjalna końcówka na wlocie powoduje tylko tyle, że do filtra nie wpadają mniejsze rybki, aczkolwiek czytałem również o rdzawych, które przez tą końcówkę się przedostały do filtra i żyły w nim ze trzy miesiące. Tak więc sądzę że narybek też da się zassać do filtra. (może to akurat byłaby dobra metoda na kłopot z nadmiarem narybku). A na wylocie mam jedynie dyszę, teraz skutecznie robiącą zamieszanie na powierzchni wody. No i mam też bąbelki, dzięki filtrowi wewnętrznemu :-)
Maciek

--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---


Skocz do: