06.09.2013, 19:26
Witam, zakupiłam samca bojownika który był w zoologicznym trzymany z innymi rybami. Jednak nie wiem jak żył wcześniej.
Akwarium ma ok. 80l i jest średnio zarośnięte, ale będzie bardzo gęsto gdy rośliny urosną.
Mieszkają tam 4 zmienniaki plamiste [platki], 3 kiryski [spiżowe,pstry],krewetka karłowata i kilka ślimaków egzotycznych.
Rybę mam już długo bo od 29 sierpnia czyli 9 dni. Tak bardzo cieszyłam się, że trafił mi się taki łagodny! Nie atakował ryb ani innych żyjątek, pływał z nimi w zgodzie!
I od dzisiaj, tak po prostu zaczął atakować ryby! :/ A tak naprawdę od wczorajszej nocy, bo zauważyłam to gdy w akwarium było już zgaszone światło.
Atakuje zmienniaki plamiste[platki] (kirysków nie) i nie wiem już co począć, stresuję się!
W akwarium pływają 4 platki a dokładniej dorosły ojciec i 3 jego synów w różnych rozmiarach [ale są już duże]. Samce cały czas za sobą ganiają ustalając hierarchię, prezentują się przed sobą, 'wyginają się' jeden przed drugim. Pływają dość szybko i energicznie, szczególnie gdy wiedzą że dostaną jeść.
Bojownik szybko za nimi goni, często z otwartą gębą bo próbuje je użreć i wygląda to na prawdę groźnie!
Wszystko zaczęło się dopiero dziś, żadna ryba obrażeń nie odniosła, platki szybko uciekają. Jednak boję się że coś się stanie, bo jeśli bojownik się nie uspokoi nie wyobrażam sobie takich codziennych gonitw i walk, męczarni dla platek! To ma być miejsce przyjemnego dla nich życia a nie męki...
Proszę aby ktoś mi doradził, może ktoś znalazł się w takiej samej lub podobnej sytuacji... Ryba była przez wiele dni spokojna i tak nagle mu coś 'odwaliło' ...
Od razu piszę że nie mam co z nim zrobić! Nigdzie go nie oddam,nawet nie mam gdzie więc od razu piszę - proszę mi nie pisać że mam go oddać bo takie "porady" to nie porady i to jest zbędne.
W NAJGORSZEJ sytuacji mogę go na jakiś czas(nie na stałe) przenieść do akwarium 25l z tym że nie mogłabym go tam długo trzymać, ponieważ często wyjeżdżam a wtedy zwierzętami zajmują się domownicy, a nie zgodziliby się oni nad opieką nad kolejnym akwarium. No i siedziałby tam bez filtra,jedynie z grzałką, bo mam tylko jeden filtr i brak środków na zakup czegokolwiek innego.
Czy to jest zachowanie przejściowe tego bojownika? Może narazie powinnam po prostu go zostawić w akwarium i obserwować?
Może ktoś coś mądrego doradzi, bo ja już mam nadszarpane nerwy...Szkoda mi tych biednych platek!
Z góry dzięki...
Dodaję zdjęcia bojownika i akwarium...


Akwarium ma ok. 80l i jest średnio zarośnięte, ale będzie bardzo gęsto gdy rośliny urosną.
Mieszkają tam 4 zmienniaki plamiste [platki], 3 kiryski [spiżowe,pstry],krewetka karłowata i kilka ślimaków egzotycznych.
Rybę mam już długo bo od 29 sierpnia czyli 9 dni. Tak bardzo cieszyłam się, że trafił mi się taki łagodny! Nie atakował ryb ani innych żyjątek, pływał z nimi w zgodzie!
I od dzisiaj, tak po prostu zaczął atakować ryby! :/ A tak naprawdę od wczorajszej nocy, bo zauważyłam to gdy w akwarium było już zgaszone światło.
Atakuje zmienniaki plamiste[platki] (kirysków nie) i nie wiem już co począć, stresuję się!
W akwarium pływają 4 platki a dokładniej dorosły ojciec i 3 jego synów w różnych rozmiarach [ale są już duże]. Samce cały czas za sobą ganiają ustalając hierarchię, prezentują się przed sobą, 'wyginają się' jeden przed drugim. Pływają dość szybko i energicznie, szczególnie gdy wiedzą że dostaną jeść.
Bojownik szybko za nimi goni, często z otwartą gębą bo próbuje je użreć i wygląda to na prawdę groźnie!
Wszystko zaczęło się dopiero dziś, żadna ryba obrażeń nie odniosła, platki szybko uciekają. Jednak boję się że coś się stanie, bo jeśli bojownik się nie uspokoi nie wyobrażam sobie takich codziennych gonitw i walk, męczarni dla platek! To ma być miejsce przyjemnego dla nich życia a nie męki...
Proszę aby ktoś mi doradził, może ktoś znalazł się w takiej samej lub podobnej sytuacji... Ryba była przez wiele dni spokojna i tak nagle mu coś 'odwaliło' ...
Od razu piszę że nie mam co z nim zrobić! Nigdzie go nie oddam,nawet nie mam gdzie więc od razu piszę - proszę mi nie pisać że mam go oddać bo takie "porady" to nie porady i to jest zbędne.
W NAJGORSZEJ sytuacji mogę go na jakiś czas(nie na stałe) przenieść do akwarium 25l z tym że nie mogłabym go tam długo trzymać, ponieważ często wyjeżdżam a wtedy zwierzętami zajmują się domownicy, a nie zgodziliby się oni nad opieką nad kolejnym akwarium. No i siedziałby tam bez filtra,jedynie z grzałką, bo mam tylko jeden filtr i brak środków na zakup czegokolwiek innego.
Czy to jest zachowanie przejściowe tego bojownika? Może narazie powinnam po prostu go zostawić w akwarium i obserwować?
Może ktoś coś mądrego doradzi, bo ja już mam nadszarpane nerwy...Szkoda mi tych biednych platek!
Z góry dzięki...
Dodaję zdjęcia bojownika i akwarium...



bojowniki to agresywne ryby, i nie lubią szybkich energicznie pływających ryb więc będzie je gonił. Kolejna opcja to to że bojownik dojrzewa płciowo i chce budować gniazdo a wtedy staje się jeszcze bardziej agresywny.
