• 2 Głosów - 3 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

[60l - ogólne] Biotop Amazonia daria_sz
#1
Rolleyes 

Akwarystyka niewątpliwie jest moim hobby, przejęłam ją od mojego chłopaka, który oczywiście i na tym polu mnie wspiera. Pierwsze pseudo akwarium założyłam w 2006 roku, 4 lata temu.
Wszystko zaczęło się tak:
   
Wiadomo ludzie uczą się na błędach. Zaczynając nie wiedziałam niemal nic o akwarystyce. Opierałam się więc na radach "doświadczonych" sprzedawców sklepów zoologicznych. Najpierw była kula i bojownik, później było małe, okrągłe 5 litrowe akwa z filtrem i z kilkoma gupikami...
W końcu starszy brat przywiózł mi chmarę rybek od znajomego. Zamarłam. Na drugi dzień jechałam już po akwarium 30 litrowe... I tak:
   
Część rybek wcisnęłam kuzynce, zwłaszcza mieczyki i platki, które uznałam za strasznie brzydkie. Akwarium wydawało mi się wtedy takie piękne Big Grin Z otoczaków i silikonu zbudowałam grotę, na której zasadziłam mech jawajski, poza tym posadziłam zwartkę i dokupiłam grzałkę z termostatem i termometr akwariowy.
Na gwiazdkę 2007 roku postanowiłam zrobić sobie prezent i wymieniłam zbiornik na 60 litrów. Wybór padł na akwarium profilowane z pokrywą.
Oto jego początki:
   
I po jakimś czasie:
   
   
Jak widać doczekałam się malusich gupików i molinezji. Zresztą w tamtym czasie nie istniały dla mnie piękniejsze rybki od pawich oczek i black moli Smile Przewinęło się przez moje akwa wiele naprawdę pięknych okazów. Niemniej po jakimś czasie, będąc w sklepie zoologicznym, zakochałam się w pewnej rybce. Dowiedziałam się wtedy, że jest to rybka towarzyska, je pokarm w płatkach i dużo już nie urośnie. Uwierzyłam... Oczywiście ją kupiłam! Jak się później okazało rybka nic nie jadła, prócz wodzenia (którym karmiłam gupiki), i młodych gupików...
W tamtym też czasie wiedziałam sporo o żyworódkach, zaopatrzyłam się też w kilka książek o akwarystyce, ale o tej tajemniczej rybce nigdzie nie było żadnej wzmianki... Niebawem doczekałam się internetu, więc zaczęłam intensywnie buszować. Na polskich stronach pustki, znalazłam nie mniej jakieś informacje w języku angielskim. To co przeczytałam zwaliło mnie z nóg. Rybka dorasta średnio do 40 cm w warunkach akwariowych, żywi się wyłącznie pokarmem mięsnym, itd. Okazało się, że mam młodego węgorka plamistego. Próbowałam go oddać do jakiegokolwiek sklepu zoologicznego, nie chcieli. Wśród znajomych nikt nie miał akwarium większego niż moje. Musiałam ją u siebie trzymać...
Robiłam wszystko, by zapewnić jej dobre warunki. Gupiki i molinezje wydałam znajomej, by nie padły ofiarą długiego... Zostawiłam tylko ekipę sprzątającą składającą się z 4 kirysków. Akwarium przeniosłam w inne miejsce, z dala od okna, by pozbyć się glonów, co rusz atakujących roślinki. Poza tym nieco je przemeblowałam, by długi miał sporo kryjówek. Roślinki wymieniłam na nowe, stare były obrośnięte glonami, pozbyłam się też mchu. Poza tym kupiłam korzeń z dziuplą, by długi miał gdzie "spać". Tak to wyglądało:
   
Akwarium długo tak nie pociągnęło. Woda zabarwiła się na kolor brunatny, teraz już wiem, że to wina nie wygotowanych korzeni. Poza tym na dobre zagościły u mnie ślimaki, plaga ślimaków... ;/ Niestety zmuszona byłam wyrzucić roślinki i korzenie, wyparzyć cały żwirek i wyczyścić dogłębnie filtr, zalewając go środkiem na zwalczanie ślimaków.
Po restarcie wyglądało to tak:
   
   
#2

daria_sz, bardzo dobry i obszerny opis Twoich doświadczeń, ale po kliknięciu na zamieszczone przez Ciebie linki otwiera się tylko pusta strona. Popraw linki, proszę.
#3

Długiemu żyło się dobrze, miał całe akwarium na wyłączność (nie licząc kirysków). Dostał też swoje jacuzzi, tzn kupiłam mu napowietrzacz. Karmiłam go różnymi smakołykami. Najbardziej lubił jednak wodzeń i krewetki. Dostawał też ochotkę, serca wołowe itd. W końcu jednak podrósł i musiałam pomyśleć o nowym domku, gdyż kokosy w końcy zrobiły się przyciasne.
I tak:
   
   
Zrobiłam długiemu nową grotę z otoczaków, tym razem sporo większą. Plaga ślimaków znów nawiedziła moje akwarium. Ale skąd? Bez roślinek, żadnej nowej rybki... Nie wiem skąd się wzięły, ale w krótkim czasie opanowały cały zbiornik. Zmuszona zostałam do zakupu bocji. Wybrałam odmianę, która rośnie nieduża. Wzięłam 4 bocje pręgowane, wielkości neonków. Plaga ślimaków stopniowo się zmniejszała, aż szkodniki zniknęły na zawsze! Długiemu znudziło się też wyławianie tak drobnego pokarmu i zaczęłam go karmić rybą... dosłownie rybą. Kupowałam fileciki, kroiłam w kosteczkę, porcjowałam i mroziłam. To był strzał w dziesiątkę. Nowa dieta przypadła mu do gustu. Niestety długi stale rósł i nawet grota okazała się zbyt mała. Postanowiłam kupić jakąś ozdobę, w której miałby sporo miejsca. Padło na 2 częściowy wrak statku długości 40 cm.
Długi miał wreszcie spory domek
Tak to wyglądało:
   
Węgorek miał już 30 cm jak go oddałam kuzynce, która z 60 litrowego przerzuciła się na akwarium 160 litrowe. Długi zmieniał lokum. Z bólem serca do oddałam... Myślałam, że w większym akwarium będzie miał lepiej, zwłaszcza, że ja na większe nie mogłam sobie pozwolić. Teraz żałuje tej decyzji. Długi po niespełna 2 miesiącach zdechł... Strasznie to przeżyłam, chciałam już likwidować swoje niemal puste od dłuższego czasu akwarium. 2 kiryski: albinosa i pstrego wydałam znajomej. Ostały mi się tylko 2 kirysy panda i 4 maleńkie bocje pręgowane, których nikt już nie chciał...
Jednak po równo 2,5 miesiącach od oddania długiego, postanowiłam ożywić akwarium. Zaczęłam nowy rozdział w akwarystyce. do tej pory miałam żyworódki (głównie gupiki i molinezje), danio, labiryntowate (prętniki karłowate, bojowniki i gurami złote), kiryski, zbrojniki niebieskie, piskorki, bocje pręgowane i węgorka. Innych rybek nie miałam. No może przejściowo góra tydzień dni kilka platek i mieczyków.
Teraz zamarzyłam pobawić się w stworzenie biotopu Ameryki Południowej - Amazonki. Oczywiście totalny restart zbiornika, podłoża, dorzuciłam nawet dodatkowe oświetlenie.

Aktualnie:
zbiornik: 54 litry profil (33x30/24x60 cm);
filtracja: filtr Tetratec in 600 (wydajność 300-600l/h, przeznaczony na akwaria 50-100l);
grzałka z termostatem: Elitte 50W;
napowietrzanie: Tetratec APS 100 (przeznaczony na akwaria 50-100l);
oświetlenie: świetlówka 1x15W T8 + dodatkowe tylne 2x11W (energooszczędne)
dekoracje: wrak ststku (40x21x14 cm)
podłoże: czarny naturalny drobny grys - warstwa 5 cm

Rybki:
3x Pielęgniczka Ramireza 2+1
6x Neon czerwony
3x Zwinnik czerwonousty
4x Kirysek Panda
3x Bocja pręgowana + 1x Bocja siatkowana
3x Piskorek (cierniooczek) Myersa
1x Zbrojnik niebieski

docelowo zamierzam dokupić
1x samiczkę Ramireza, by było 2+2
4x otosek
3x Zwinnik czerwonousty

Piskorkom i bocjom szukam już nowego domu. Reszta zostaje. W ciągu najbliższego półrocza wymieniam zbiornik na 85 litrów (62x38x50 cm), więc mam nadzieję, że maluszki już trochę podrosną, bo póki co rybki mają od 1,5 do 3 cm nie licząc piskorków, zbrojnika i ramirezek.
Póki co rybki są leczone. Kulożęsek dał się we znaki. Przyniosłam go z największego sklepu zoologicznego z Bydgoszczy (Inter Zoo)... grrr! U nich reszta neonków czerwonych z tego co dziś widziałam jest już niemal cała biała od pasożyta. U mnie mają się dużo lepiej. Plamek mało i malutkie póki co. FMC i temperatura podwyższona z 27 do 29 mam nadzieję, że zrobią swoje. pozostaje już tylko czekać... Oby wyzdrowiały i oby ta wstrętna rybia ospa już nie nawiedzała mojego zbiornika. Trzymajcie kciuki.
Na dniach dojdą mchy i wątrobowce. Być może nawet jutro. Nie wiem tylko, czy w takiej sytuacji umieszczać je w akwarium. Korzeń jest już wygotowany w soli. Roślinki są jeszcze do uzgodnienia. Czekam na Wasze sugestie.
I kilka aktualnych zdjęć:
zbiornik wyłącznie na dodatkowym oświetleniu
   
zgraja kirysków panda
   
pielęgniczki Ramireza
   
zbrojnik niebieski
   
#4

Ten opis przeczytałam z bijącym sercam. Wiem, jak to jest musiać oddać rybę i dowiedzieć się, że wkrótce zdechła...
Czekałam na wielki finał i jakże się rozczarowałam! Zrobiłaś wielki krok w tył! Wcześniejsza aranżacja z korzeniem i roślinami, ta przed pierwszą plagą ślimaków, to było już coś w miarę naturalnego. A teraz? Wydawało się, że lektura czegoś Cię nauczyła, a tu taka lipa...
Rośliny w akwa to podstawa, dobrze, że wkrótce je dodasz! Wywal ten wrak, nie ma już najmniejszej racji bytu w tym akwa. Dodaj korzenie, rośliny, coś na dno, np pokruszone łupiny kokosa czy wygotowane suche liście dębu lub bukowe. Jeśli woda się zabarwi, to nic złego, ryby które masz lubią garbniki w wodzie.
Chcesz zrobić krzywdę swojej obsadzie: zdecydu jsię na jedną ławicę w większej ilości, czyli albo neony, albo zwinniki.
Nie napisałaś nic o podmianach, robisz je, czy wywalasz wszystko i pucujesz co jakiś czas...?

<a href='http://agata-suchockawachowska.fineartamerica.com'><img src='http://fineartamerica.com/marketing/BuyPrintRed.jpg' alt='Art Prints' title='Art Prints' style='border: none;'></a> avatar: sarawebsite.com
#5

Witam
Fajnie czyta się twoje doświadczenia z akwarystyką.

Ale co do zbiornika niestety nie jest najlepiej.
To co napiszę to jest wyłącznie moje zdanie:

1) porcelana (zatopiony statek) nie nadaje naturalności w akwarium - a wydaje m i się że wszyscy dążymy aby jak najlepiej odwzorować naturalne środowisko (korzenie, skały w zależności od wybranego biotopu)
2) Obsada - sporo jest tu tego a litraż nie specjalny, posiadasz ryby które większości są stadne - proponuję zdecydować się na 2 gatunki ale z większą obsadą

3) kiryski i żwir - są to ryby które preferują piach wówczas nie dochodzi do kaleczenia ich wąsików

4) Kulorzęsek - proponuję (tak jak to zrobiłaś podwyższenie temperatury oraz zastosowanie specjalnego środka który zwalcza ospę (bardzo dobrym i skutecznym środkiem jest Costapur)
#6

To tak Smile Talent do pisania to Ty masz Smile Ale nad akwarystyką trzeba jeszcze popracować.
Samo użycie sztucznych ozdób jest IMO kwestią gustu (mnie się nawet podoba to zdjęcie z tylnym oświetleniem).
Ale pozostałe uwagi moich poprzedników są jak najbardziej słuszne: więcej roślin, które pomogą w procesie cyklu azotowego no i porządek z obsadą.
#7

Na finał z prawdziwego zdarzenia trzeba niestety trochę poczekać. Nie zabiorę Ramirezkom domku, póki roślinki, mchy nie dotrą, i korzeni nimi nie poobwiązuję. Póki co walczę z kulożęskiem, dosłownie co godzinkę sprawdzam czy rybciom się nie poprawiło. Wiem, że na to potrzeba czasu. Jutro kupię proponowany Costapur (moze sposze się lepiej od MFC tropicala).

Wodę podmieniam co tydzień tak ok 10% (dolewam wodę przegotowaną), co 2 tyg przepłukuję wkłady od filtru, co miesiąc odmulam dno i podmieniam nie 10, a ok 30%. Ryby karmię 2x dziennie, wrzucam im malutkie porcje, czekam aż zjedzą i tak w kółko, by się w miarę najadły, a na dno nic nie poszło (mieszanka: pokarm wysokoproteinowy TROPICAL, wieloskładnikowy Ichtio.vit - tropical, VITALITY&COLOR - tropical, spirulina w płatkach, Natur mix - tetrapet, VITABIN - tropical) . Denne karmię pokarmem w granulkach (Kirysek - tropical), a zbrojnika (green alge WAFERS - tropical)

Zastanawiam się też nad takim mykiem, by kupić sporo wgłębki i obwiązać nią ten wrak statku. Mogłoby to ciekawie wyglądać. Dno mam zamiar obsadzić glosią. Na tył jakieś długie trawki, by nie robić bałaganu. Proste i pionowe... Wrak obecnie jest domkiem dla Ramirezek. Każdy samiec wybrał sobie po połówce. W toni, poza statkiem są dla siebie przyjazne, np podczas karmienia. Stroszą się jedynie, jak któryś chce wpłynąć do nie swojego statku. Wrak jest prezentem urodzinowym od chłopaka. Był przeznaczony dla węgorka. Stale mam wrażenie, że tam siedzi i czeka aż się zbliżę, by wyłonić swój słodki pyszczek prosząc o papu... :_( Poradźcie mi coś proszę.
#8

Te trawki o których myślisz to nurzaniec.
No masz sentymanet do tego wraku, więc może rzeczywiście spróbuj tak go obsadzić, żeby nie było widać co to jest.
Jeśli jednak zrobisz dużo kryjówek z korzeni, kokosów i liści, ryby prawdopodobnie chętnie się przeprowadzą ze statku. Zajmuje w końcu dużo miejsca w akwa...

<a href='http://agata-suchockawachowska.fineartamerica.com'><img src='http://fineartamerica.com/marketing/BuyPrintRed.jpg' alt='Art Prints' title='Art Prints' style='border: none;'></a> avatar: sarawebsite.com
#9

Dziś najprawdopodobniej dostanę pierwszą paczkę mchów i wątrobowców:
1.Subwassertang (kępka 5x5)
2.Pelia (kępka 8X8cm)
3.Phoenix moss (kępka ok. 10 gałązek)
4.Flame moss (5 gałązek)
5. Weeping moss (10 gałązek)
6. Taiwan moss (5 gałązek)
7. Mini pelia (mała szczepka)

Jak myślicie, mech, wgłębka, wątrobowce, glosia i nurzaniec azjatycki lub nurzaniec amerykański (na tył) wystarczą?
Chciałabym by było miękko i zielono Smile

Jeśli chodzi o kiryski, docelowo będzie glosia na dnie, więc o ich wąsiki się zatroszczę. Póki co obsady nie zmieniam. Za miesiąc o tym pomyślę, jak kulożęska na dobre wyeliminuję. Chorych ryb nikomu przecież nie wcisnę... A zoologiczne w Bydgoszczy ryb nie przyjmują, prócz jednego, w którym wstępnie zgodzili się wymienić bocje na otoski.
#10

Nurzaniec spokojnie na tył wystarczy, wypuszcza odnogi co kilka cm i sam ci się pięknie i równiutko rozrośnie w ładny szpaler, tylko musisz pilnować zeby siępierwsza odnóżka pojawiła wzdłuż szyby, jakby coś to ją lekko przesunąć, żeby nie zaczął zarastać na środek zbiornika.

<a href='http://agata-suchockawachowska.fineartamerica.com'><img src='http://fineartamerica.com/marketing/BuyPrintRed.jpg' alt='Art Prints' title='Art Prints' style='border: none;'></a> avatar: sarawebsite.com


Skocz do: