20.12.2009, 23:14
Witam,
Jako iż nie chodzi tu o identyfikacje nie będe pisał tych wszystkich punkcików bo raczej to wam nie pomoże a jeśli bedzie potrzebne to prosze pisać
Wiec ponad dwa tygodnie temu stwierdziłem ( po wielu objawach) iż moje ryby zaatakowały przywry skrzelowe. Od razu zastosowalem leczenie Sera Mycopur. Zgodnie z instrukcją zrobiłem serie 3 dni leczenia. Po tygodniu znacznej poprawy nie zauważyłem. Zastosowałem kolejne 3 dni leczenia. Znowu nie było znacznej poprawy i ryby ocierały sie i cięzko oddychały ( ale nie było tragedii). Dzisiaj skończyłem trzecią 3-dniowa serie. I tu moje pytanie. Co mam zrobić jeżeli trzecia seria nie pomoże? Z Mycopuru rezygnuje. Co polecicie skutecznego ( najlepiej z wlasnego doświadczenia) na te paskudztwo ? Słyszałem że Zoolek ma lekarstwo na przywry ale ja mam zbrojniki i otoski i nie chce ryzykowac ich smierci. Może tremazol ? Wolałbym coś tańszego chyba że nei będzie wyjścia
Prosze o pomoc
Jako iż nie chodzi tu o identyfikacje nie będe pisał tych wszystkich punkcików bo raczej to wam nie pomoże a jeśli bedzie potrzebne to prosze pisać

Wiec ponad dwa tygodnie temu stwierdziłem ( po wielu objawach) iż moje ryby zaatakowały przywry skrzelowe. Od razu zastosowalem leczenie Sera Mycopur. Zgodnie z instrukcją zrobiłem serie 3 dni leczenia. Po tygodniu znacznej poprawy nie zauważyłem. Zastosowałem kolejne 3 dni leczenia. Znowu nie było znacznej poprawy i ryby ocierały sie i cięzko oddychały ( ale nie było tragedii). Dzisiaj skończyłem trzecią 3-dniowa serie. I tu moje pytanie. Co mam zrobić jeżeli trzecia seria nie pomoże? Z Mycopuru rezygnuje. Co polecicie skutecznego ( najlepiej z wlasnego doświadczenia) na te paskudztwo ? Słyszałem że Zoolek ma lekarstwo na przywry ale ja mam zbrojniki i otoski i nie chce ryzykowac ich smierci. Może tremazol ? Wolałbym coś tańszego chyba że nei będzie wyjścia

Prosze o pomoc
