Doma napisał(a):Co do samiczki, to jakie miała wcześniej ubarwienie? Jeśli inne niż na fotce, a póżniej stała sie biała, to przykro mi, ale najprawdopodobniej to puchlina... Co do rozmnażania bojowców:
Samiec jest bardzo agresywny w stosunku do samicy w czasie "godów". Samica jeśli chce to powinna to znosić. Ważne też są kryjówki. Można zrobić inkubator dla samicy (np. z butelki lub kotnika). Najważniejsze jednak jest to, by samiec budował gniazdo, jeśli to robi to znaczy, że coś z tego może wyjść, jeśli jednak nie, a jego aktywność w akwa. to tylko gonienie samicy i "tłuczenie" jej, to po prosu zwykła agresja. Samica gotowa do tarła ma pionowe paski i brzuch pełen ikry
Jeśli chcesz rozmnożyć i co ważniejsze wychodować bojowce, musisz mieć akwa. tarliskowe (25l-30l.) W ogólnym owszem wytą ci się (chętne bojowce wytrą sie nawet w szklance), ale nie odchowasz młodych, gdzyż mogą zostać zjedzone przez resztę rybek. Po tarle należy wyłowić samicę, a zostawić samca. Narybek już po kilku dniach opuszcza gniazdo, a po ok. tyg. wykształca im się labirynt (wtedy pada większość narybku
) Jeśli chcesz by gniazdo było stabilne "podsuń" bojownikowi jakiś duży, miękki i pływający liść (np. żabienice). Ważne również jest wykarmienie młodych. Ja do tego celu używałam i nadal używam (mój narybek ma już 3 tyg. i z 30 rybek zostało tylko 2) larw solowca (artemi) oraz zawiesiny z JBL dla jajorodnych. Odchów narybku jest bardzo pracochłonny i TRUDNY. Praktycznie trzeba siedzieś przyklejonym do szyby akwa. i obserwować inaczej nici z tego. Wiem, ze trochę haotycznie napisane, ale mam nadzieję, zę pomogłam
Witajcie, dziwne, ale u mnie żadna z trudności, które wymieniłaś, Doma, nie wystąpiła (na szczęście


)... Po I.-bojowniki rozmnażają się chętnie w
dobrze zagospodarowanym akwarium wielogatunkowym ze spokojnymi mieszkańcami (np. gupiki, glonojadki, pielęgniczki, danio). U mnie w czasie tarła mieszkały gupiki i krewetki, nawet musiałam wymienić wodę, a maluchy mają już ponad 1 cm

! Po II.-samiec sam natnie roślin do budowy gniazda, a zakup roślin pływających jest zupełnie niepotrzebny. Po III.-MFC to uniwersalny środek do
odkażania wody, lepsza będzie Akryflawina, bo służy do ochrony ikry, wylęgu, narybku i dorosłych ryb, a ponadto zabija drobnoustroje, takie jak kulorzęsek (przyczyna ospy rybiej). Paski pionowe oznaczają stres, a poziome chęć przedłużenia gatunku. Wiem, bo to przeżyłam (a właściwie moje bojowniczki, he, he


). U mnie bojowniczątka żyją już 1 miesiąc

!
Karmione są pokarmem w zawiesinie JBL Nobil Fluid, wrotkami, pantofelkami oraz, od niedawna, płatkami mieszanymi Ichtiovit-Biovit-Ovovit firmy Tropical.
Doma napisał(a):Przykro mi...Saprubuj dać MFC, może coś pomoże...Ale jak to puchlina to nic nie pomoże. Ja swojego czasu też miałam puchline. Jak zaczynałam z akwarystyką byłam kompletnie zielona i kupiłam raz rybkę z tą chorobą. Prawie wszystkie ryby mi padły
Ale naszczęście dało się to opanować dzięki m.i. MFC...Odłów samca, bo może się zarazić. A z rozmnażaniem na pewno kiedyś Ci wyjdzie. Mi dopiero za 3 podejściem zaczął budować gniazdo...Hodowla bojów nie jest w cale prosta
U mnie (tak się szczęśliwie złożyło

) zaczął budować gniazdo zaraz po przełożeniu 1 samca i 2 samiczek do 82 l...
Doma napisał(a):Nie nie ma wyznaczonej pory
Chętne bojowniki rozmnażają się nawet 4 dni po ostatnim tarle
Temp. 28 *C jest chyba najlepsza . Przed tarłem możesz przygotować zbiornik:
Silnie napowietrzyć(później trzeba wyłączyć napowietrzacz, bo może zniszzyć gniazdo), dolać torfu (np. "torfin" z tropicala), który pobudzi ich
Można pobawić się też z twardością i ph wody, ale to w sumie nie ma sensu. Ważne jest też by na powierzchni były liście pływające. Na gniazdo najlepsza jest żabienica, a do wychowu młodych wgłębka(chowają się tam, po opuszczeniu gniazda). I żwir musi być zrodnoziarnisty, ponieważ młode osobniki czasem spadają z gniazda(nie umieją pływać)na żwir, jeśli będzie za gruby, rybka wpadnie pomiędzy kamyczki i sie już nie wydostanie
Po co ten torf? To nie zagrzebki


. A żwir jest sprzymierzeńcem narybku, bo mieszany pozwala się ukryć. Tak więc hodowla bojowników
nie jest wcale taka straszna, jak ją niektórzy malują


. Pozdrawiam!