apri cort napisał(a):Napisz dokładnie jakie masz wkłady w filtrze od dołu do góry. Z czego są te prefiltry, wata czy gąbka?
A co do deszczowni u mnie się nie sprawdza i jest dodatkowo napowietrzacz.
A więc od dołu
1 koszyk - ceramiczne rurki, wyposażenie fabryczne, nie zmieniałem
2 i 3 koszyk - była tylko gąbka. Część gąbek (wewnętrzną, jeden poziom) wywaliłem, w miejsce tego jest ZeoCarbon, zrobiłem tak w obu koszyczkach
4 koszyk - najwyżej, nie zmieniałem. Prefiltr plus filtr końcowy z drobną gąbką.
Rozważę napowietrzacz.
rafalw napisał(a):Wcisnę się pomiędzy mędrców - to wszystko zależy - głównie od masy ryb na ilość litrów, temperatury wody i ilości gnijących szczątków. W moich warunkach (około 7-8 kilogramów ryby na 1000 litrów wody, temperatura w przedziale 21-28 stopni) wystarcza natlenianie ruchem wody z deszczowni. Przyducha (odpukać) mi się jeszcze nie zdarzyła.
W sytuacjach awaryjnych bardziej wierzę w silne napowietrzanie wody jak najdrobniejszymi bąbelkami.
Witaj Rafale! Dawno Cię nie słyszałem. Litrów będzie raptem 1/4 tego co Ty masz, kilogramów ryb pewnie będzie poniżej 1/10 :-) Ty również wspominasz o bąbelkach, zatem ponownie rozważę napowietrzacz.
rafalw napisał(a):Potrzebują - więc albo pobawisz się w chemika (dolewając amoniak) albo zapewnisz im tą pożywkę w formie bardzo organicznej (choćby kawałek mięska - tylko niech leży w miejscu o silnym ruchu wody). Osobiście jestem zwolennikiem jeszcze innej metody - liści ze zbiornika wodnego. Wprowadzam wówczas za jednym zamachem cały łańcuch pokarmowy (nie tylko przesławne bakterie, ale również regulatorów ich populacji, jak i rozdrabniaczy organiki) i gnijącą materię organiczną.
Liście ze zbiornika wodnego, to już, jak dla mnie, zbyt wysoki poziom abstrakcji. Poprzestałem na kawałeczku mięska wyeksponowanym na półce skalnej na głównym streecie w moim akwarium :-)
bumboo napisał(a):?Wcisnę się pomiędzy mędrców?, to dopiero żarcik, wypowiedziany ze słów prawdziwego mędrca, osobiście jestem zaszczycony mimo żarciku. Co do sytuacji awaryjnych to podobnego zdania jestem jak rafalw.
OK, OK. Jeszcze raz rozważę napowietrzacz.
bumboo napisał(a):Dlaczego właśnie taka komplikacja jest dla mnie taka ważna, śpię zaraz koło akwarium i praca urządzeń troszkę mnie irytowała, przez co nabyłem bardzo cichy napowietrz acz, o którym Ci już wspominałem.
Rozumiem Cię, ja również wymagam absolutnej ciszy w porze nocnej.
ROZWAŻYŁEM NAPOWIETRZACZ. Proszę przypomnij mi jaki to model? Ma być KOMPLETNIE bezszelestny :-) Dźwięk bąbelków o taflę, mam nadzieję, stłumi pokrywa. Apri wspominała o EHEIM.
bumboo napisał(a):Także doszedł jeszcze jeden ważny aspekt do rozważenia przez Ciebie. Życzę miłych przemyśleń przed półka sklepową hehe
Sam jestem zdumiony, że tak szybko mi to poszło :-) Ale coś czułem, że na czterech gniazdkach elektrycznych w szafce się nie skończy, i dzisiaj rano profilaktycznie dorobiłem kolejne cztery :-)
apri cort napisał(a):Człowiek to bardzo elastyczne istota... może się przyzwyczaić do buczenia napowietrzacza i do popierdywania filtra.
Człowiek, w pewnym wieku, już nie może się przyzwyczaić, co więcej, wcale NIE CHCE się przyzwyczajać do niedogodności :-)
Maciek