• 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Wymarzone Malawi Macieja
#61

maciej68 napisał(a):I dalej odnośnie filtra: czy wskazane jest korzystanie z deszczowni? Ta pojedyncza dysza daje naprawdę spore zamieszanie na powierzchni wody.

Maciek

Jak najbardziej , spowoduje to natlenienie wody, które jest tak ważne, że jego kilkugodzinny brak może spowodować tragedię w twoim akwarium. Osobiście nie mam deszczowni, lecz w zamian pracuje u mnie JBLS500 /24h
#62

W jednym akwarium mam, a w drugim nie. Osobiście wolę bez deszczowni.
Za to chodzą Hailea 2201 /24h
#63

bumboo napisał(a):Jak najbardziej , spowoduje to natlenienie wody,

Jokeru napisał(a):W jednym akwarium mam, a w drugim nie. Osobiście wolę bez deszczowni.

Dwóch mędrców, dwa różne zdania. To teraz proszę skonfrontujcie Wasze stanowiska z moim stanem wiedzy, z którego wynika, że poprawne natlenienie wody uwarunkowane jest od silnego ruchu na powierzchni wody, wywołanego na przykład filtrem.
Maciek

PS. Nadal proszę o wypowiedzi w trzech kwestiach, które poruszyłem ostatnio.

--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---
#64

Napisz dokładnie jakie masz wkłady w filtrze od dołu do góry. Z czego są te prefiltry, wata czy gąbka?
A co do deszczowni u mnie się nie sprawdza i jest dodatkowo napowietrzacz.

<a href='http://agata-suchockawachowska.fineartamerica.com'><img src='http://fineartamerica.com/marketing/BuyPrintRed.jpg' alt='Art Prints' title='Art Prints' style='border: none;'></a> avatar: sarawebsite.com
#65

maciej68 napisał(a):Dwóch mędrców, dwa różne zdania. To teraz proszę skonfrontujcie Wasze stanowiska z moim stanem wiedzy, z którego wynika, że poprawne natlenienie wody uwarunkowane jest od silnego ruchu na powierzchni wody, wywołanego na przykład filtrem.

Wcisnę się pomiędzy mędrców - to wszystko zależy - głównie od masy ryb na ilość litrów, temperatury wody i ilości gnijących szczątków. W moich warunkach (około 7-8 kilogramów ryby na 1000 litrów wody, temperatura w przedziale 21-28 stopni) wystarcza natlenianie ruchem wody z deszczowni. Przyducha (odpukać) mi się jeszcze nie zdarzyła.

W sytuacjach awaryjnych bardziej wierzę w silne napowietrzanie wody jak najdrobniejszymi bąbelkami.


Cytat:I jeszcze jedno. Do akwarium wlałem dwa wiadra bakterii zapożyczonych od welonków. I tak sobie myślę, czy te bakterie nie potrzebują jakiejś pożywki? Piach mają wcinać? :-)

Potrzebują - więc albo pobawisz się w chemika (dolewając amoniak) albo zapewnisz im tą pożywkę w formie bardzo organicznej (choćby kawałek mięska - tylko niech leży w miejscu o silnym ruchu wody). Osobiście jestem zwolennikiem jeszcze innej metody - liści ze zbiornika wodnego. Wprowadzam wówczas za jednym zamachem cały łańcuch pokarmowy (nie tylko przesławne bakterie, ale również regulatorów ich populacji, jak i rozdrabniaczy organiki) i gnijącą materię organiczną.

Rafa
#66

rafalw napisał(a):Wcisnę się pomiędzy mędrców - Big Grin

W sytuacjach awaryjnych bardziej wierzę w silne napowietrzanie wody jak najdrobniejszymi bąbelkami.

Rafa

?Wcisnę się pomiędzy mędrców?, to dopiero żarcik, wypowiedziany ze słów prawdziwego mędrca, osobiście jestem zaszczycony mimo żarciku. Co do sytuacji awaryjnych to podobnego zdania jestem jak rafalw. Powiem Ci także, dlaczego wspomniałem o deszczowni, ponieważ mogłaby ona pracować 24/h,a w ciągu dnia być wspomagana przez inne źródło napowietrzenia. Dlaczego właśnie taka komplikacja jest dla mnie taka ważna, śpię zaraz koło akwarium i praca urządzeń troszkę mnie irytowała, przez co nabyłem bardzo cichy napowietrz acz, o którym Ci już wspominałem. Odpowiednio natleniona woda to życie dla tych ryb, więc pozwolę sobie jeszcze raz zacytować słowa rafalw ? W sytuacjach awaryjnych bardziej wierzę w silne napowietrzanie wody jak najdrobniejszymi bąbelkami? i nie jedno krotnie takie zastosowanie jest najlepszym lekarstwem dla naszych pupili. Także doszedł jeszcze jeden ważny aspekt do rozważenia przez Ciebie. Życzę miłych przemyśleń przed półka sklepową hehe



Pozdrawiam mędrca i innych pochlebców. Big GrinWink
#67

Człowiek to bardzo elastyczne istota... może się przyzwyczaić do buczenia napowietrzacza i do popierdywania filtra. Przez wiele miesięcy spałam z głową praktycznie prawie wewnątrz szafki i nie odczuwałam z tego powodu zbytniego dyskomfortu. Włącz napowietrzacz i szybciutko się przyzwyczaisz, zresztą np. eheim jest bezgłośny i jedyne, co słychać, to odgłos samych bąbelków trzaskających przaśnie na powierzchni wody Wink

<a href='http://agata-suchockawachowska.fineartamerica.com'><img src='http://fineartamerica.com/marketing/BuyPrintRed.jpg' alt='Art Prints' title='Art Prints' style='border: none;'></a> avatar: sarawebsite.com
#68

apri cort napisał(a):Przez wiele miesięcy spałam z głową praktycznie prawie wewnątrz szafki i nie odczuwałam z tego powodu zbytniego dyskomfortu. Włącz napowietrzacz i szybciutko się przyzwyczaisz,

Z głową w szafce, to pewnie chodziło o tego co koło Ciebie leżał ,był tak brzydki czy głośniej chrapał od urządzeń akwarystycznych Big GrinWinkTongue

Co do napowietrzacza to według rozkazu, włączam go, a co niech hałasuje, nawet łeb wsadzę do szafki, aby się lepiej przyzwyczaić? Ty to masz dar przekonywania.Big GrinWink

Po pewnym namyśle pościeliłem sobie w szafce, sprawdzę tą elastyczność, w razie czego dobrze robisz masaż ?

Pozdrawiam bumboo
#69

HAHAAAAa!! Ale się uśmiałam! I co, mieścisz się w szafce?? To chyba duża ta szafka Wink Niestety z masażem u mnie kiepsko ale mam fajną koleżankę rehabilitantkę też z naszego miasta to mogę dać Ci jej telefon Wink
A filtr ma jeszcze tę zaletę, że bardzo dobrze usypia dziecko Wink Im bliżej filtra, tym szybciej śpi Wink

<a href='http://agata-suchockawachowska.fineartamerica.com'><img src='http://fineartamerica.com/marketing/BuyPrintRed.jpg' alt='Art Prints' title='Art Prints' style='border: none;'></a> avatar: sarawebsite.com
#70

apri cort napisał(a):Napisz dokładnie jakie masz wkłady w filtrze od dołu do góry. Z czego są te prefiltry, wata czy gąbka?
A co do deszczowni u mnie się nie sprawdza i jest dodatkowo napowietrzacz.

A więc od dołu
1 koszyk - ceramiczne rurki, wyposażenie fabryczne, nie zmieniałem
2 i 3 koszyk - była tylko gąbka. Część gąbek (wewnętrzną, jeden poziom) wywaliłem, w miejsce tego jest ZeoCarbon, zrobiłem tak w obu koszyczkach
4 koszyk - najwyżej, nie zmieniałem. Prefiltr plus filtr końcowy z drobną gąbką.

Rozważę napowietrzacz.

rafalw napisał(a):Wcisnę się pomiędzy mędrców - to wszystko zależy - głównie od masy ryb na ilość litrów, temperatury wody i ilości gnijących szczątków. W moich warunkach (około 7-8 kilogramów ryby na 1000 litrów wody, temperatura w przedziale 21-28 stopni) wystarcza natlenianie ruchem wody z deszczowni. Przyducha (odpukać) mi się jeszcze nie zdarzyła.
W sytuacjach awaryjnych bardziej wierzę w silne napowietrzanie wody jak najdrobniejszymi bąbelkami.

Witaj Rafale! Dawno Cię nie słyszałem. Litrów będzie raptem 1/4 tego co Ty masz, kilogramów ryb pewnie będzie poniżej 1/10 :-) Ty również wspominasz o bąbelkach, zatem ponownie rozważę napowietrzacz.

rafalw napisał(a):Potrzebują - więc albo pobawisz się w chemika (dolewając amoniak) albo zapewnisz im tą pożywkę w formie bardzo organicznej (choćby kawałek mięska - tylko niech leży w miejscu o silnym ruchu wody). Osobiście jestem zwolennikiem jeszcze innej metody - liści ze zbiornika wodnego. Wprowadzam wówczas za jednym zamachem cały łańcuch pokarmowy (nie tylko przesławne bakterie, ale również regulatorów ich populacji, jak i rozdrabniaczy organiki) i gnijącą materię organiczną.

Liście ze zbiornika wodnego, to już, jak dla mnie, zbyt wysoki poziom abstrakcji. Poprzestałem na kawałeczku mięska wyeksponowanym na półce skalnej na głównym streecie w moim akwarium :-)

bumboo napisał(a):?Wcisnę się pomiędzy mędrców?, to dopiero żarcik, wypowiedziany ze słów prawdziwego mędrca, osobiście jestem zaszczycony mimo żarciku. Co do sytuacji awaryjnych to podobnego zdania jestem jak rafalw.

OK, OK. Jeszcze raz rozważę napowietrzacz.

bumboo napisał(a):Dlaczego właśnie taka komplikacja jest dla mnie taka ważna, śpię zaraz koło akwarium i praca urządzeń troszkę mnie irytowała, przez co nabyłem bardzo cichy napowietrz acz, o którym Ci już wspominałem.

Rozumiem Cię, ja również wymagam absolutnej ciszy w porze nocnej.
ROZWAŻYŁEM NAPOWIETRZACZ. Proszę przypomnij mi jaki to model? Ma być KOMPLETNIE bezszelestny :-) Dźwięk bąbelków o taflę, mam nadzieję, stłumi pokrywa. Apri wspominała o EHEIM.

bumboo napisał(a):Także doszedł jeszcze jeden ważny aspekt do rozważenia przez Ciebie. Życzę miłych przemyśleń przed półka sklepową hehe

Sam jestem zdumiony, że tak szybko mi to poszło :-) Ale coś czułem, że na czterech gniazdkach elektrycznych w szafce się nie skończy, i dzisiaj rano profilaktycznie dorobiłem kolejne cztery :-)

apri cort napisał(a):Człowiek to bardzo elastyczne istota... może się przyzwyczaić do buczenia napowietrzacza i do popierdywania filtra.

Człowiek, w pewnym wieku, już nie może się przyzwyczaić, co więcej, wcale NIE CHCE się przyzwyczajać do niedogodności :-)

Maciek

--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---


Skocz do: