Postów: 459
41
Dołączył: 17.06.2008
kurde ja już ty chyba nie będe wchodził bo można....
"Niedoświadczony daje wiarę każdemu słowu, lecz roztropny rozważa swe kroki"
Postów: 147
25
Dołączył: 29.07.2008
Dokładnie to jest strasznie denerwujące ...
._.
Postów: 272
11
Dołączył: 05.09.2008
mój zaprzyjaźniony sprzedawca odradza ludziom czasem jakies gatunki ryb i jest za to nie raz zbesztany.Kiedyś facet do akwa 30l chciał kilka brzanek rekinich sprzedawca powiedział mu ze tak nie można, on na to : ooooo to widze ze pan chyba nie chce zarobić jak mi pan ryby obrzydza...heh . Wiec to działa w obie strony hehe ale z reguły sprzedawcy wciskają kit nieświadomym ludziom. Sam ostatnio kupiłem rośline która nadaje się do paludarium bardziej niz do akwa, bo na roslinach sie super nie znam. narazie żyje ale jak długo ?? zobaczymy...
[...]Tu jest [potrzebna] mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć...
Postów: 1,410
15
Dołączył: 12.01.2008
Kiedyś przyszedł do mnie dziadek i chciał kupić roślinki do akwarium. Niestety wszystkie mu padały. Na pytania odnośnie akwarium, etc nie umiał za bardzo odpowiedzieć. Zresztą skąd miałby umieć? Oświetlenie pali, wszystko jest ok. Ciężko mi było coś doradzić. Dopiero po dłuższej rozmowie okazało się, że emeryt zapala światło w akwarium tylko podczas karmienia. Jednym słowem zapala na 5 minut dziennie.
Jednak sztucznych roślinek nie chciał. Wolał co jakiś czas dosadzać żywe
Inna sprawą jest to, że nagminnie zdarzają się strasznie inteligentni klienci, którzy wiedzą lepiej, że welonek może pływać w akwarium 20l. Przecież się zmieści. Dodatkowo rybki kupuje się po 2 sztuki, żeby jednej nie było smutno. Zwrócenie uwagi w wielu przypadkach równa się z oburzeniem klienta.
Także jak widać - nie zawsze sprzedawcy są najgorsi.
Kejdi i
mnemic trafnie to ujęli.
Postów: 9
1
Dołączył: 19.09.2008
Sprzedawca tez człowiek i jak trafisz na pasjonata to zanim kupisz rybkę dostaniesz wykład o warunkach,wymaganiach,biotopie. Tak powinno być, bo ciągle panuje przekonanie że rybka to takie małe stworzonko, że jak zdechnie to do wc i do sklepu po nową ,w końcu rybka nie krzyczy ze ją coś boli nie piszczy,skomle....
Często dzieciaki po szkole latają do sklepu po rybkę bo jest za 2 złote i tak co chwile,ostatnio często bywam w zoologicznych ( najczęściej zaliczam wszystkie sklepy w mieście+strona czeska) i z paroma dzieciakami z podstawówki spotkałam się nie raz, aż w końcu sprzedawca powiedział, że więcej im rybki nie sprzeda...
To nie znaczy że wszystkie dzieci takie są bo znam dzieci które w 1 klasie podstawówki wiedzą o rybkach czy innych zwierzętach sporo i potrafią być za nie odpowiedzialne...(a więc rodzice,ci przyszli też,wdrażać w dzieci empatie do wszystkiego co żyje

)
o rzesz ,ale się rozpisałam, więcej nie będę

Postów: 492
32
Dołączył: 22.12.2007
olaa napisał(a):Nie tylko małe dzieci z podstawówki tak robią. 
Ja byłam ostatnio świadkiem w zoologicznym jak przyszło dwóch gimnazjalistów (jak nie licealistów - byli dość duzi).
Na początku przyszli po "chomiczka albo szczurka". Po pewnym czasie zaczęło podobać im się danio (to nie było danio, ale jak im powiedzieć że to nie danio jak tak jest podpisane...). Z tego co usłyszałam wzięli 1 "danio" do słoika.
Ah ci mężczyźni... :]
Sprzedawcy to sprzedawcy. Ja tam swojego lubie - ufam mu, doradzi mi i daje mi najlepszy towar... i zniżki. 
masz coś przeciwko mężczyzna Olciu

??
Nie chcę płacić za nic
Wolę kraść
Nie chcę piąć się w górę
Wolę spaść
Nie chcę o nic prosić
Wolę żądać
Na nikogo, na nikogo
Nie chcę się ozglądać
Chcę być nielegalny
Piszę poprawnie po polsku.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.09.2008, 18:09 {2} przez
frol.)
Postów: 168
19
Dołączył: 10.10.2008
Wiecie co? Często zadaję sobie pytanie, czy aby troszkę nie przesadzamy z rozpuszczaniem naszych rybek w wypasionych akwariach, czy aby nie przesadzamy z krytyką sprzedawców w sklepach zoologicznych. Żeby się przekonać, odwiedziłem przedwczoraj Bardzo Porządny Sklep Akwarystyczny w Zielonej Górze, mając nadzieję na znalezienie partnera do rozmowy na, w sumie jeszcze dość niskim, moim poziomie.
Ja: jakie inne rybki można by wpuścić do jednego akwarium z welonkami?
Sprzedawca: Wie pan co? W sumie to welonki najładniej się prezentują z innymi welonkami, a nie innymi gatunkami, jedynie należy zwrócić uwagę na objętość akwarium, bo potrzebują sporo miejsca.
Ja: (myślę sobie: łał! no z sensem mówi. I pytam dalej): A co pani myśli o tym, żeby welonkom wpuścić kilka kardynałków?
Sprzedawca: Fakt, to również ryby zimnolubne, ale to chyba nie najlepszy pomysł żeby je łączyć. Teraz welonki są malutkie, i raczej nie będzie problemów, ale z czasem welonki podrosną i kardynałki zostaną zjedzone.
Ja: (prawie posikany z radości, że znalazłem kogoś do rzeczy).
Sprzedawca: (kontunuuje wywód) A może pan zrobić jeszcze inaczej.
Ja: (myślę sobie, kurcze, geniusz!)
Sprzedawca: może pan welonkom wstawić grzałkę do akwarium, i tak co tydzień podnosić temperaturę o jeden stopień. A jak już dojdzie do 27 stopni, to pomyśleć o jakichś ciepłolubnych.
Ja: (znacie to uczucie niepełnionych nadziei). To może, póki co, poproszę dwa otoski, bi chyba mam za mało.
Sprzedawca: A które to są?
Ja: (grunt się wali pod nogami). Te. (pokazuję)
Sprzedawca: Te długie i żółte?
Ja: Nie... te najmniejsze.....
Maciek
--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---
Postów: 1,393
6
Dołączył: 29.05.2008
Maćku ty jednak poszedłeś do sklepu przygotowany tzn. zaopatrzony już w wiedzę o welonkach i ich relacjach z kardynałkami itp. A teraz wyobraź sobie człowieka, który wcześniej nie zajrzał na żadne forum, ale oczywiście chce w akwarium oprócz welonów jeszcze trochę kolorowych rybek, więc oczywiście przyjmie za dobrą monetę to co powie Pan sprzedawca, wywinduje tą temperaturę do 27 stopni i nakupuje kupę tropikalnych rybek.
A potem będzie zachodził w głowę dlaczego źle się dzieje w jego akwarium. Po kolejnych wizytach w sklepie i aplikowaniu leków, zwróci się wreszcie na jakieś forum z rozpaczliwymi prośbami o pomoc.
Potęga słów wielokrotnie powtarzanych jest wielka. Nie zwalnia nas to jednak z myślenia i dociekania prawdy drogą pogłębiania wiedzy i własnych doświadczeń.
Postów: 168
19
Dołączył: 10.10.2008
maja napisał(a):Maćku ty jednak poszedłeś do sklepu przygotowany tzn. zaopatrzony już w wiedzę o welonkach i ich relacjach z kardynałkami itp. A teraz wyobraź sobie człowieka, który wcześniej nie zajrzał na żadne forum, ale oczywiście chce w akwarium oprócz welonów jeszcze trochę kolorowych rybek, więc oczywiście przyjmie za dobrą monetę to co powie Pan sprzedawca, wywinduje tą temperaturę do 27 stopni i nakupuje kupę tropikalnych rybek.
A potem będzie zachodził w głowę dlaczego źle się dzieje w jego akwarium. Po kolejnych wizytach w sklepie i aplikowaniu leków, zwróci się wreszcie na jakieś forum z rozpaczliwymi prośbami o pomoc.
Tak, poszedłem tam mniej więcej po miesiącu czytania naszego forum. Nie reprezentuję sobą jakiegoś super hiper ekstra poziomu, ale faktycznie już byłem w stanie ocenić, że wciskają mi kit. A to potwierdza tezę że w sklepach zwykle pracują przypadkowe osoby, za najniższą krajową i tyle. I raczej można od nich wymagać JEDYNIE wyłowienia rybki ze zbiornika i zapakowania w woreczek foliowy. Tak więc jak najlepszą jest rada, aby przed zakupami najpierw coś poczytać. Ale z drugiej strony, bądźmy szczerzy, nie zawsze tak jest. A powiem więcej, przeważnie NIGDY tak nie jest. A wiem to po sobie...
Maciek
--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---
Postów: 1,393
6
Dołączył: 29.05.2008
Masz rację, każdy z nas na początku przynajmniej raz naciął się na porady pana/i w zoologu. I nawet w dobie tak łatwego dostępu do informacji niewiele się zmieni. Każdy będzie musiał najpierw dostać jakiś "kubeł zimnej wody na głowę" żeby po te informacje sięgnąć.
Potęga słów wielokrotnie powtarzanych jest wielka. Nie zwalnia nas to jednak z myślenia i dociekania prawdy drogą pogłębiania wiedzy i własnych doświadczeń.