Jokeru napisał(a):ladymoto napisał(a):a jakie sa powody karłowacenia? tylko nie mowcie ze za maly litraż, tylko wyjaśnijcie laikowi, czy dlatego ze ryba nie moze osiagnac predkości podczas pływania, czy co i jak? bo jesli chodzi o miejsce do plywania to jak ocenic czy tego miejsca ma wystarczajaco czy nie?
Przede wszystkim woda. W małym akwarium nie jesteś w stanie zapanować nad wodą. Musiała byś podmieniać wodę co kilka godzin. W większym akwarium wody tak szybko nie zanieczyścisz. W małym akwarium też nie osiągną swoich maxymalnych rozmiarów. Trudno, żeby 30cm ryba urosła w 30l.
alo21 lew od małego wychowywany w niewoli nie potrafi polować. Po wypuszczeniu na wolność szybko by zdechł albo został by zabity. Jest nieprzystosowany. Nikt go nie nauczył nigdy polować, bo i po co?? Żarcie ma podane na talerzu. To pic na wodę.
olaa Ty też do końca nie masz wyboru w swoim życiu. Nie jesz tego co chcesz. Jesz to co masz - czyli zanieczyszczoną, sztuczną żywność. Są inne czynniki - niekoniecznie takie jak podałaś.
Jak duże masz mieszkanie?? 70 m2? Tyle w stanach ma jeden pokój w mieszkaniu. Mają zupełnie inną przestrzeń życiową. Dużo większe samochodu, dużo większe mieszkania. Różnią się tak bardzo od nas?? Oczywiście nie biorąc pod uwagę kiepskiego poziomu oświaty i niezdrowego trybu życia i jedzenia.
Nie zgodzę się z Tobą, że Europejczyk urodzony w Afryce źle się będzie czuł. Nie zna innych warunków i przystosowuje się do tych w których się urodził. Jeżeli Europejczyk przeprowadził by się do Afryki miałby kłopot z zaaklimatyzowaniem się tam. Kolejne pokolenia już w ogóle nie będą miały problemów z przystosowaniem się.
Ryby z odłowu mogą mieć problemu z zaaklimatyzowaniem się. Kolejne pokolenia są już przystosowane. Dodaj do tego, że po jakimś czasie następuje chów wsobny, nie ma naturalnej selekcji - czyli osobniki z wadliwymi genami nie zdychają tylko idą w świat i się rozmnażają. Nie muszę Ci chyba dalej tego tłumaczyć? Ryby są robione masowo co odbija się na ich jakości. Potem nie do końca ma wpływ na to wielkość akwarium. Z premedytacją kupiłem skalary wiedząc, że to nieporozumienie. Od malucha (wielkości 1zł) mieszkały w akwarium 200l. W tej chwili powinny być 4-5 krotnie większe niż są..
Zawsze się kilka przykładów znajdzie.
Tak, może nie mam za dużego wyboru w swoim życiu, ale większy mam napewno od ryb. Faktycznie, co do jedzenia też nie mam za dużego wyboru, jem co mi rodzice kupują, bo ja to tylko jeszcze dziecko... Chociaż mam wpływ na wybieranie żywności, niekoniecznie musi być zanieczyszczona i całkiem fee. A porównywanie warunków życia w Polsce i w Ameryce - śmieszy mnie to. Wiadomo, tam inaczej się żyje, u nas inaczej. Ludzie w Polsce pracujący i dostający średnie wynagrodzenie za pracę żyje na normalnym poziomie, może sobie pozwolić na przyjemności. Nie wiem jacy ludzie mają ten pokój 70m2, pewnie miałeś na myśli biznesmenów z "Wall Street" albo ludzi "z wyższej półki". Znajoma pojechała do Ameryki na zarobek, przyjechała i mówi, że tam rzadko zdarzy się, że "normalni" ludzie mają dobre domy z cęgły, jest to raczej jakiś karton gips z umocnieniem. A samochody, w takim dobrobycie dlaczego wszyscy nie mają Mercedesów? Mówi się że ludzie wyjeżdżają za granice, bo tam jest super i ok. Przewaznie wyjeżdzają na zarobek, mieszkaja w gorszych warunkach, a wszystkie oszczędności wysyłają do rodzin. I różni nas waluta. Chociaż Dolar spada więc już dla nich to nie takie wielkie pieniądze. A jakby Polak chciał pracować w Polsce w takich warunkach jak pracuje w Ameryce/Angli/Irlandi? Nie wiem czy by się zgodził, tam pracuje bo wiadomo, dolary wymieni na złote i ma troszke więcej. A Europejczyk, nie ma koloru skóry, taki jak ma Afrykańczyk, więc predzej czy póżniej miałby kłopoty ze skórą, bo nie ma tyle pigmentu. Tak jakby niedźwiedź polarny urodził się w ciepłych krajach, na pewno było by mu lepiej w chłodniejszym klimacie. Co do ryb robionych masowo: tu chodzi o pieniądz a akwaryści którzy chcą rozmnożyć swoje ryby, będą zwracać większą uwage na to, jakie są ich ryby. Tak jakby ludzi "produkowali" masowo, po jakimś czasie napewno dzieci były by chore i "wadliwe", a matki też chore, nie mówiąc narazone na śmierć. A już nie wspominając o tym, że ryby produkowane masowo mogą mieć rodziców spokrewnionych ze sobą, więc dochodzi do kazirodztwa i napewno ich potomki będą chore czy wadliwe. Tak czy inaczej, jest dużo argumentów, faktów i domyśleń, a każdy będzie bronił swojego zdania i swoich przekonań.
Pozdrawiam.