06.09.2009, 10:20
Kitkat- chęci dobre ale wykonanie, hm....
Pisząc, powinno się zgłębić wiedzę o danym gatunku.
Nie ma gatunku welon, welon to odmiana złotej rybki, więc każdy welon jest złotą rybką ale nie każda złota rybka jest welonem.
Wypowiadając się ogólnie o gatunku lepiej używać nazwy złota rybka, lub ozdobna odmiana karasia.
Napewno ten gatunek jest najczęstszą (obok bojownika) ofiarą nieprzemyślanych prezentów, dlatego zwykle jej żywot jest krótki i nie ma czasu pokazać właścicielowi swego piękna w całej okazałości...
"Welony lubią zimną wodę (jak wszystkie "złote rybki") (0-20*C)", nie spotkałam "welona" który dobrze czułby się w temp.0 stopni...
Wiedza na temat temperatury w literaturze i głowach ludzkich jest często "przedpotopowa". Odmiany prymitywne, np. komety rzeczywiście lubią niższe temp. (16-19*C), ale odmiany ozdobne czyli welon, ryukin, sarassa, damekin, ranchu i inne wolą wyższe temp. (24-26,5*C), w niższych są ospałe, podatniejsze na choroby (przetestowałam więc to nie jest tylko teoria). Poza tym trzeba wziąć też pod uwagę, że wszelkie odmiany ozdobne, które są w Polsce rozmnażane nie są trzymane w niższych temp., hodowcy utrzymują lekko podwyższone temp. aby uniknąć zdrowotnych kłopotów narybku, potem małe rybki trafiają do sklepów, w których z ręką na sercu nigdy nie widziałam aby ktoś obniżał temp. czy aby temp. była niższa niż pokojowa. Więc rybki te od małego przyzwyczajone są do wyższych temp. i jak trafią do domu archaicznego pasjonata, który stwierdzi, że obniży temp. do 16 stopni nie można się dziwić, że zaczynają chorować, są osowiałe...
W tej kwestii ze złotymi rybkami jest jak z neonami, prawdziwi hodowcy zabarwiają neonom wodę, aby miala ich naturalne parametry, ale (ja przynajmniej nie spotkałam) w żadnym sklepie sprzedawcy tego nie robią, neony pływając w czystej 'kranówie" też są przyzwyczajone, przez co amatorzy mogą je utrzymać w zdrowiu w swych akwariach.
Najstarsza zanotowana złota rybka żyła 34 lata więc przy odpowiednich warunkach mogą cieszyć nasze oczy przez kilkanaście lat, dorastając przy tym do znacznych rozmiarów (zwłaszcza dobrze utrzymane orandy).
Zgadzam się, że to piękna ryba, ale z całą pewnością nie dla początkujących. Często zdarza się, że laik otrzyma takiego małego brudaska i zrażony ilością odchodów, częstotliwością podmian wody zraża się w ogóle do akwarystyki i kultywuje błędne myślenie, że nie kupi większego akwarium, bo skoro w kuli ma syf to nie chce mieć więcej do sprzątania.
Złote rybki często padają ofiarą fantazji naszych przyjaciół ze Wschodu, np. rasowe lionhead-y mają tak duże narośle, że ledwo widzą i mają problem z pobieraniem pokarmu.
Parę razy w sklepie widziałam niebowidy i pyzatki, sprzedawcy sypali im pokarm, a one chcąc go zjeść, musiały oczy wystawiać ponad lustro wody, pyzatkom pokarm gubił się między pęcherzami...
O złotych rybkach możnaby pisać, pisać i pisać
Mam nadzieję, że nie gniewasz się o poprawienie błędów
Pisząc, powinno się zgłębić wiedzę o danym gatunku.
Nie ma gatunku welon, welon to odmiana złotej rybki, więc każdy welon jest złotą rybką ale nie każda złota rybka jest welonem.
Wypowiadając się ogólnie o gatunku lepiej używać nazwy złota rybka, lub ozdobna odmiana karasia.
Napewno ten gatunek jest najczęstszą (obok bojownika) ofiarą nieprzemyślanych prezentów, dlatego zwykle jej żywot jest krótki i nie ma czasu pokazać właścicielowi swego piękna w całej okazałości...
"Welony lubią zimną wodę (jak wszystkie "złote rybki") (0-20*C)", nie spotkałam "welona" który dobrze czułby się w temp.0 stopni...
Wiedza na temat temperatury w literaturze i głowach ludzkich jest często "przedpotopowa". Odmiany prymitywne, np. komety rzeczywiście lubią niższe temp. (16-19*C), ale odmiany ozdobne czyli welon, ryukin, sarassa, damekin, ranchu i inne wolą wyższe temp. (24-26,5*C), w niższych są ospałe, podatniejsze na choroby (przetestowałam więc to nie jest tylko teoria). Poza tym trzeba wziąć też pod uwagę, że wszelkie odmiany ozdobne, które są w Polsce rozmnażane nie są trzymane w niższych temp., hodowcy utrzymują lekko podwyższone temp. aby uniknąć zdrowotnych kłopotów narybku, potem małe rybki trafiają do sklepów, w których z ręką na sercu nigdy nie widziałam aby ktoś obniżał temp. czy aby temp. była niższa niż pokojowa. Więc rybki te od małego przyzwyczajone są do wyższych temp. i jak trafią do domu archaicznego pasjonata, który stwierdzi, że obniży temp. do 16 stopni nie można się dziwić, że zaczynają chorować, są osowiałe...
W tej kwestii ze złotymi rybkami jest jak z neonami, prawdziwi hodowcy zabarwiają neonom wodę, aby miala ich naturalne parametry, ale (ja przynajmniej nie spotkałam) w żadnym sklepie sprzedawcy tego nie robią, neony pływając w czystej 'kranówie" też są przyzwyczajone, przez co amatorzy mogą je utrzymać w zdrowiu w swych akwariach.
Najstarsza zanotowana złota rybka żyła 34 lata więc przy odpowiednich warunkach mogą cieszyć nasze oczy przez kilkanaście lat, dorastając przy tym do znacznych rozmiarów (zwłaszcza dobrze utrzymane orandy).
Zgadzam się, że to piękna ryba, ale z całą pewnością nie dla początkujących. Często zdarza się, że laik otrzyma takiego małego brudaska i zrażony ilością odchodów, częstotliwością podmian wody zraża się w ogóle do akwarystyki i kultywuje błędne myślenie, że nie kupi większego akwarium, bo skoro w kuli ma syf to nie chce mieć więcej do sprzątania.
Złote rybki często padają ofiarą fantazji naszych przyjaciół ze Wschodu, np. rasowe lionhead-y mają tak duże narośle, że ledwo widzą i mają problem z pobieraniem pokarmu.
Parę razy w sklepie widziałam niebowidy i pyzatki, sprzedawcy sypali im pokarm, a one chcąc go zjeść, musiały oczy wystawiać ponad lustro wody, pyzatkom pokarm gubił się między pęcherzami...
O złotych rybkach możnaby pisać, pisać i pisać

Mam nadzieję, że nie gniewasz się o poprawienie błędów

i tak przez 5 lat 