26.09.2010, 01:36
Wszyscy mówią, że kubełki mają taką duża pojemność wkładów itd. Nie rozumiem tego zbytnio, bo jakby nie patrzeć nawet 8L wkładu filtracyjnego (podzielonego jeszcze na mechaniczny i biologiczny) w 300L dla przykładu akwarium, nie robi raczej wrażenia...
Postanowiłem więc, że czas przerobić kubełek na biologiczny, a mechaniczne filtrowanie zostawić dużemu sumpowi. Dawno temu miałem coś takiego ale tylko 25L do 250L akwaria więc tym razem zrobiłem coś większego.
Sump o pojemności 60L (w poprzednim poście przesadziłem pisząc o 80L
), z czego same wkłady mają około 12L. Do tego kilka litrów we Fluval'u i mamy jakąś istotna objętość wkładów. Gąbki do filtracji wstępnej są dwie - jedna za drugą (jak kanapka) dzięki czemu przy płukaniu (po jednej) nie wpuszczam brudów do dalszej części filtra gdzie pracują dwie bardzo gęste gąbki, które jednak na swoje rozmiary nie hamują przepływu wody.
Szyby miałem za darmo więc nie będę pisał o kosztach tym bardziej, że każdy kto robiłby innych gabarytów filtr zapłaciłby za szyby inną kwotę.
Wygląda to tak:
Na mizernych rysunkach:
- budowa sumpa;
- schemat połączeń z resztą układu;
Wiem, że część osób uważa takie rozwiązania za przesadne ale choćby dla samej wygody obsługi warto było to zrobić.
1. Bezinwazyjna podmiana wody.
2. Niewidoczne miejsce na grzałki, węgiel (w razie potrzeby) itp.
3. Łatwy dostęp do wkładów więc można płukać gąbki bez przerywania pracy całego systemu.
4. Nie muszę otwierać kubła, a to zaleta, bo zaczyna cieknąć po każdym otworzeniu.
Postanowiłem więc, że czas przerobić kubełek na biologiczny, a mechaniczne filtrowanie zostawić dużemu sumpowi. Dawno temu miałem coś takiego ale tylko 25L do 250L akwaria więc tym razem zrobiłem coś większego.
Sump o pojemności 60L (w poprzednim poście przesadziłem pisząc o 80L
), z czego same wkłady mają około 12L. Do tego kilka litrów we Fluval'u i mamy jakąś istotna objętość wkładów. Gąbki do filtracji wstępnej są dwie - jedna za drugą (jak kanapka) dzięki czemu przy płukaniu (po jednej) nie wpuszczam brudów do dalszej części filtra gdzie pracują dwie bardzo gęste gąbki, które jednak na swoje rozmiary nie hamują przepływu wody.Szyby miałem za darmo więc nie będę pisał o kosztach tym bardziej, że każdy kto robiłby innych gabarytów filtr zapłaciłby za szyby inną kwotę.
Wygląda to tak:
Na mizernych rysunkach:
- budowa sumpa;
- schemat połączeń z resztą układu;
Wiem, że część osób uważa takie rozwiązania za przesadne ale choćby dla samej wygody obsługi warto było to zrobić.
1. Bezinwazyjna podmiana wody.
2. Niewidoczne miejsce na grzałki, węgiel (w razie potrzeby) itp.
3. Łatwy dostęp do wkładów więc można płukać gąbki bez przerywania pracy całego systemu.
4. Nie muszę otwierać kubła, a to zaleta, bo zaczyna cieknąć po każdym otworzeniu.
