Witam,
czas na małą aktualizację.
Akwarium przeżyło przeprowadzkę. Niby 5 min spacerkiem od starego domu, ale jednak trzeba było wszystko od nowa. Niestety ucierpiało ono aranżacyjnie, gdyż priorytetem było przeniesienie 130to litrowego ogólniaka.
Właściwie nigdy nie błyszczało ono przemyślaną aranżacją, więc dużo się nie zmieniło

Po ustawieniu ogólniaka wzięło mnie na drugą 40stkę dla galaxy, więc na krewetkarium dalej nie było zapału. Wreszcie wczoraj przycięłam ostro busz, pododawałam trochę roślin, przemeblowałam i powoli czekam na efekty.
A wymarzonym efektem byłby mały i przytulny roslinniaczek.
Jak widać gupikostwo się delikatnie rozhulało. Okazało się, że przy pierwszej parce (świętej pamięci), udało mi się trafić w rasową samiczkę, więc mogę się "pochwalić" pseudo hodowlą gupika Red Blond Tuxedo. O ile może być to powód do domy dla kogokolwiek innego niż ja
Krewetki mimo całego tego rozgardiaszu radzą sobie świetnie. Jednak zauważyłam, że gupiki zaczynają się interesować maluchami, dlatego rozpoczęłam wyprzedaż gupików, żeby dać odetchnąć krewetkom.
Paplaniny koniec, czas na zdjęcie.
P.S. Wiem, że żwirek za gruby. Wiem też, że nie zmienię i koniec i kropka, o!