Kivi, a mógłbyś jeszcze dać radę?

Całkiem niechcący kupiłam nieduże akwarium, ponieważ moje roślinno-rybie zaczęło kapać i muszę jak najszybciej przenieść zawartość żeby je skleić. Nie chciałam przenosić wszystkiego do wiaderek, chcę to zrobić porządnie, ale nie o tym. A więc w tym celu kupiłam 96 litrowe używane typowe akwa z pokrywą fabryczną. Myślałam że po akcji ratunkowej umieszczę tam jakieś pielęgnice.
No i zaczęło mnie kusić, żeby przerobić je na takie super proste, początkowe morskie. Co o tym myślisz, dałoby się? Do takiego małego chyba sumpa nie ma co robić (tym bardziej, że musiałaby to być taka przeróbka bez kosztownych cudów a na zrób to sam za mało umiejętności i wyobraźni).
To jest 80x40x30 z typową pokrywą. Co trzeba byłoby dodać, żeby mogło działać jako proste morskie z miękkimi koralami, takie bez wielkich ambicji i zakusów? Czy odpieniacz taki do zawieszenia na zewnątrz można tam zastosować? Pompkę lub dwie pompki cyrkulacyjne? Z pewnością przerobić pokrywę - nie wiem w tej chwili czy jest tam jedna czy dwie świetlówki. Jak myślisz, ma to sens?
Moje marzenie o akwarium w ścianie to kwestia oddalona co najmniej o jakieś dwa lata, rozglądalam się za jakimiś zestawami, a może to byłby sposób żeby zacząć?
Miałam jeszcze taki pomysł (blondynki), patrząc na to, że w zestawach jest z reguły panel, w tym panelu są złoża, które tam nie powinny być. A jakby do tego akwarium DOKLEIĆ panel z tyłu żeby w nim umieścić odpieniacz? Pewnie bez sensu, bo panel powinien mieć chyba ściankę niższą, żeby tam woda dopływała?
A gdyby z kolei wkleić do niego komin i tam wsadzić odpieniacz? Ale bez otworów w dnie i bez sumpa, tylko z otworami w bocznej ściance lub jeszcze jakoś inaczej?
Jakie rozwiązanie byłoby najłatwiejsze, najtańsze a jednocześnie dające szansę na stworzenie zbiornika w którym proste życie miałoby szanse?
Co o tym myślisz, możesz, zechce Ci się

coś poradzić? A może w ogóle nie radzisz...?
Z góry dzięki i pozdrawiam