(01.09.2013, 23:25)Carlosuk napisał(a): [...]Ale przecież jest łatwiej się spytać niż siedzieć i spędzić 2-3 godziny nad jakimś artykułem
Zawsze byłem za tym żeby pytać jak się czegoś nie wie. Ale przed a nie po fakcie. Najgorsze jest jednak to co mieliśmy okazję przeczytać na samym początku:
(01.09.2013, 16:13)czubatka napisał(a): [...]Wiem ,że akwarium może być przerybione no ale cóż w zoologu powiedzieli ,że to wystarczy też tak myślę ( proszę nie mówić ,że to za mało bo nie o to chodzi w tym wątku ) .[...]
Jak można jednocześnie zdawać sobie sprawę z tego, że akwarium jest przerybione a mimo to uważać, że jednak jest wystarczające? Owszem teoretycznie nie o to w tym wątku chodzi bo nie o to pytałeś. Ale jeszcze nikt nie otrzymał sensownej porady skoro nie zamierza na samym początku przestać męczyć ryb i zredukować swojej obsady.
(02.09.2013, 00:20)czubatka napisał(a): Smutno mi , że mnie tak traktujecie liczyłem na pomoc . Tylko niektórzy ją udzielili. A jeszcze wczoraj cieszyłem się , że uratowałem bojowniczki z kubeczkow. Teraz mi ich szkoda ... Dziękuję za pomoc Bóbr i Marcin ...
Dobrze, że nie "uratowałeś" wszystkich jakie były w okolicznych sklepach. Uwierz mi, że marny to ratunek skoro w ich miejsce pojawią się następne i tak to się będzie kręciło. To tak wygląda, że niby im pomogłeś ale tak czy inaczej warunki ich życia w dalszym ciągu nie są odpowiednie pomimo tego, że zdecydowanie lepsze od "kubeczkowych". Pewnie gdyby kupujący zwracali uwagę sprzedawcy na warunki życia tych ryb a obrońcy praw zwierząt pikietowali takie sklepy zamiast blokować budowę obwodnicy z powodu występowania tam 3 sztuk żuka gnojaka (które sami wcześniej przynieśli w słoiku) to postępowanie sprzedawców w tej kwestii by się zmieniło. Chociaż póki co znam tylko 2 sklepy (z około 8 w moim mieście) gdzie bojowniki trzymają w normalnych warunkach.
Co do Twojego baniaka to obawiam się, że pojęcia "dojrzewanie zbiornika", "cykl azotowy" są Ci obce więc warunki życia Twoich bojowników nie są wcale takie dobre jak Ci się wydaje. To, że ryba żyje to marna pociecha bo są one bardzo wytrzymałe. Znam przypadki gdzie żyły długie miesiące w pojemnikach (miska, wazon) z wodą prosto z kranu. Niektórych udało mi się przekonać do zmiany podejścia, niektórzy niestety wiedzieli lepiej bo: "Pan w sklepie powiedział, że...".
Na aquaforum dostałeś zresztą bardzo dobrą i rzeczową odpowiedź więc może coś jednak zrozumiesz.