Postów: 142
14
Dołączył: 18.04.2008
drogi jest?? chciałabym się jak najwięcej dowiedzieć o tych lekach i domowych sposobach leczenia różnych chorób... doświadczoną akwarystką nie jestem
GG: 6306572 :*
Postów: 142
14
Dołączył: 18.04.2008
OTO MOJA MOLINEZJA. ZDJĘCIE SŁABEJ JAKOŚCI, ALE NIC NIE PORADZĘ.
TA BIAŁA PLAMKA (MAM NADZIEJĘ, ŻE WIDAĆ) NA GŁOWIE TO PLEŚNIAWKA.
PLEŚNIAWKA JEST TAKŻE NA PRAWYM OKU, NA KTÓRE RYBA JUŻ CHYBA NIE WIDZI
NA TYM ZDJĘCIU RYBA JEST POKAZANA OD DOŁU. PRÓBUJE WSPIĄĆ SIĘ PO POKARM, ALE COŚ JEJ NIE WYCHODZI. ZAMIAST TEGO WIRUJE PO CAŁYM AKWARIUM.
GG: 6306572 :*
Postów: 29
1
Dołączył: 04.03.2008
Nadmanganian potasu dostepny jest w aptekach w postaci tabletek oraz proszku (może drobniutkich granulek, opiłków jak kto woli). Ten w aptece kosztuje parę złotych - nie jest drogi, z tego co pamietam to sporo poniżej 10 zł - może do 5. Ten apteczny musiałabyś odważyć żeby zrobić odpowiedni roztwór - mocniejszy do przemycia miejscowego ryby (czyli tam gdzie są miejsca zaatakowane przez pleśniawkę - moczysz np patyczek higieniczny w roztworze i pocierasz bardzo delikatnie te miejsca gdzie wystepują zmiany chorobowe) lub nieco słabszy do kapieli krótkotrwałych - wtedy rybę odławiasz i na niedługi okres czasu przenosisz do innego zbiornika (może to być nawet słoik) z roztworem nadmanganianu. Stężenie roztworu do przemywania lub do kąpieli zobacz sobie w dziale dotyczącym leczenia - tam masz to podane szczegółowo, ja tego nie pamiętam. W sklepach zoologicznych jest jeszcze srodek - chyba Tropicala pod nazwą Aquakali - to też jest nadmanganian potasu tyle że już roztwór i dawkowanie masz napisane na opakowaniu, nie musisz tego sprawdzać. Kosztuje niewiele - około 5 zł. Uważałabym jednak z przemywaniem tego chorego oka - dookoła to i owszem, można przemyć ale samego oka chyba bym nie ruszała. Zdarzyło mi się kiedyś, dawno temu że kupiłam mieczyka, który po kilku dniach pobytu w moim akwarium zaczął lekko bieleć na boku. Rybę odłowiłam - przymyłam mu ten bok mocniejszym roztworem nadmanganianu, po czym wpusciłam go do słoika ze słabszym roztworem - ale trzymałam go tam może ze 40 minut. I po kłopocie. i tobie też tak radzę zrobić.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.05.2008, 14:21 {2} przez
Beata19732.)
Postów: 142
14
Dołączył: 18.04.2008
dzięki wielkie za radę. Musisz się na tym nieźle znać, jutro polecę do apteki i kupię ten cały nadmanganian potasu.

jeszcze raz dzięki
GG: 6306572 :*
Postów: 29
1
Dołączył: 04.03.2008
Nie ma za co. Zalecane stężenie roztworu nadmanganianu - 1g/100l wody - sprawdziłąm na jednej z licznych stron w necie - ale dobrze byłoby jakbyś to jeszcze raz sprawdziła i porównała z innymi. Przelicz sobie na mniejszą objetość wody i zastosuj jako roztwór do kąpieli - około 30 minut się rybę w tym kapie. Do przemywań możesz dać odrobinę więcej. Przy przemywaniu zmienionych miejsc weż pod uwagę, ze należy przemyć nie tylko tam gdzie występuje pleśniawka ale także niewielkie obrzeże wokół. A tak a'propos tego oka - moja molinezja kiedyś miała wokół oka i oko bardzo powiększone - jakby zapuchnięte. Nie wiedzieliśmy co się dzieje ale postanowiliśmy dać sobie spokój z leczeniem przez jeden dzień i obserwować rybę - samo wszystko wróciło do normy. Podejrzewaliśmy że uderzyła się gdzieś podczas ucieczki przed samcem, chociaż nie wiem czy taka ewentualnośc istnieje. Nie wiem od jakiego czasu to trwa u ciebie ale moze jeszcze nie wszystko stracone z tym okiem. To że w tej chwili ryba na nie nie widzi to nic dziwnego - na oku jest po prostu grzyb i je zasłania, to jak ma widzieć? Jeżeli grzyby nie zaatakowały oka wewnątrz a tylko jest to zewnetrzna narośl to ja bym jeszcze nie panikowała. Postaraj się maksymalnie ile mozesz zetrzeć to co białe jak najbliżej oka. Tylko musisz rybę porządnie trzymać w dłoni - najlepiej przez siatkę, zeby ci nie wyskoczyła i nie ruszała się.
Postów: 142
14
Dołączył: 18.04.2008
u mnie już długo.... brałam ją przemywałam do tej pory MFC bo tak mi facet w zoologiku zalecił... nie miałam dziś czasu żeby ten cały nadmanga... coś tam kupić, bo szkoła, teraz szukałam kwiatów dla mamy

co do tego trzymania ryby, to na plecach prawie leży, więc spokojnie ją w dłoń da się wziać... nie ucieka tylko leży i oddycha sobie...
GG: 6306572 :*
Postów: 29
1
Dołączył: 04.03.2008
Obawiam się że ryba moze już być zaatakowana od wewnątrz (np. skrzela) skoro tylko leży. Nie chce wyrokować ale moze być za póxno na ratunek - ale próbuj. Teoretycznie jak używałaś FMC to też powinien pomóc albo przynajmniej powstrzymać rozwój choroby. Dziwne że aż tak się to rozwinęło. Może zbyt słaby roztwór tego FMC robiłaś? No chyba ze ot nie jest plesniawka - na zdjęciach bardzo słabo widać. Próbuj ją ratować, tak czy inaczej.
Postów: 444
3
Dołączył: 25.02.2008
Karoola napisał(a):u mnie już długo.... brałam ją przemywałam do tej pory MFC bo tak mi facet w zoologiku zalecił... nie miałam dziś czasu żeby ten cały nadmanga... coś tam kupić, bo szkoła, teraz szukałam kwiatów dla mamy
co do tego trzymania ryby, to na plecach prawie leży, więc spokojnie ją w dłoń da się wziać... nie ucieka tylko leży i oddycha sobie...
Karoola jak nie ma już dla niej ratunku to skróć jej cierpienie i ją pobrostu zabij

po co się ma męczyć i zarazić inne ryby
Postów: 142
14
Dołączył: 18.04.2008
co?! ja nie dam rady

wynajmę płatnego zabójcę

a to moja ulubiona rybcia

ja na serio nie dam rady

tylko się nie śmiejcie...
GG: 6306572 :*
Postów: 444
3
Dołączył: 25.02.2008