apri cort napisał(a):Bactozym i "brudy" stały się dobrą pożywką i pożyteczne bakterie już sobie hulają 
Jestem bardzo szczęśliwa, bo dzwonili dzisiaj znajomi że im baniaczek pękł i zbrojnikowi wycieka woda... Mam nadzieję ze wytrzyma choc półtora tygodnia. Jak nie to pozostanie tylko się modlić aby w moim niedojrzałym przeżył... Tak czy siak chodzi o ratowanie życia. Boze jak dobrze ze nie czekałam jeszcze tydzień!
apri cort napisał(a):No wierzę, że tyle zwierzaków to masa obowiązków. Mój pies jest na szczęście na tyle niekłopotliwy, że w zasadzie jej w mieszkaniu nie widać, a i dziecko zakceptowała bez problemu i jest najlepszą niańką.
Moje tez są niekłopotliwe

Wyczesywanie ich to prawdziwa przyjemność dla obu stron

Tylko potem mam odciski

A jedna z niufek jest dogoterapeutką na emeryturze

Druga adoptowana jako strasznie problematyczna po pracy z nią stała się najcudowniejszym psem pod słońcem. Aris - starszy pan- praktycznie jest ideałem. Warto adoptować starego psa
apri cort napisał(a):A jak jeszcze akwarystykę pokochasz, to czuję, że na jednym akwa się nie skończy 
Akwarystyke kocham. Tata mi zaszczepił. Niestety wczesniej nie było możliwości mieszkaniowych. Najpierw malutkie M2 w 3 osoby + pies, potem M3 - niby większe bo 50m2, ale tez w zamyśle był dom, więc przeprowadzka. A akwa i zmiana miejsca zamieszkania w parze nie idą. Teraz od 3 lat jest dom i można było nareszcie pomyśleć o pięknej ozdobie salonu dającej mase satysfakcji
KH mi spadło.... pH się podniosło. Jezu! Żeby to wszystko szybko się ustabilizowało, bo biedny zbrojnik może nie doczekać przeprowadzki do nowego domu! W sumie to nadal wszystko w normie niby... Ale KH jest blisko niebezpiecznej dolniej granicy. A pH ma znowu 7,4 wartość. Nie rozumiem tego. Przecież GH, KH i pH są zależne od siebie. To dlaczego GH mam stabilne a reszta skacze? Zrozumiałam, że jak KH spada to pH też. Czyżbym źle zrozumiała?
Mam ochotę krzyczeć hahahahaha