• 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Wymarzone Malawi Macieja

zakatowac pyszczka jest faktycznie ciezkoTongue to taki sam mit jak dyski, utrwalilo sie przekonanie ze bog wie czego potrzebuja i zdychaja na potege... a sa to tez wielce tolerancyjne ryby i nie zdychaja tak latwo, warunki najnizszego poziomu do ich przetrwania sa porownywalne np do skalarow czy innych bardzo popularnych ryb.dopiero gdy chcemy aby pokazaly nam swoje piekno w pelnej krasie to musimy sprostac wiekszym wymaganiom... juz bardziej mi oscary padaly niz inne ryby... dopiero chyba przy 3 podejsciu trafilam na jakies chyba bardziej oporne sztukiWink

a i sama sie podpinam pod pytanie co moglo tak drastycznie podbic ph...

Gitchi gitchi ya ya da da
Gitchi gitchi ya ya hee
Mocca chocolata ya ya
Creole Lady Marmelade
Voulez-vous coucher avec moi, ce soir?
gg:6455803

maciej68 napisał(a):(...)
i dalej:

GH 13
KH
pH 8,0 ciekawe dlaczego wzrosło? ktoś mi powie?

A kranówkę mam taką:
NO2 0
NO3 1
GH 13
KH 7
pH 6,8(...)

Zadałbym raczej pytanie: Co sprawia, że moja kranówa jest kwaśna pomimo KH=7 Smile Skąd tak dużo w niej dwutlenku węgla?

Bo w akwarium, przy zachowanym ruchu wody i bez ryb to żadne zaskoczenie (niewielka ilość CO2 i produktów przemiany materii). Oczywiście po uświadomieniu sobie, że woda z niezerowym buforem węglanowym kwaśna być nie może (pomijam wpływ CO2).

Rafał

I właśnie dlatego, że nic nie rozumiem z wypowiedzi powyższej Rafała, to nic nie mierzę i nie bawię się w testy. A moja mama jest chemiczką z wykształcenia, wstyd że nie kumam........ Wink

<a href='http://agata-suchockawachowska.fineartamerica.com'><img src='http://fineartamerica.com/marketing/BuyPrintRed.jpg' alt='Art Prints' title='Art Prints' style='border: none;'></a> avatar: sarawebsite.com

apri cort napisał(a):I właśnie dlatego, że nic nie rozumiem

Co powinnaś wiedzieć:
Jakie masz parametry kranówki, woda kanalizacyjna posiada zazwyczaj niskie pH (stosujesz wtedy np. Sera pH+)

Jakie parametry możesz mierzyć:
NO2, NO3, NH3/NH4, GH i KH, - wyjaśnienia znaczeń danych testów są w pudełku.

Pamiętaj że sieć kanalizacyjna może mieć część tych parametrów dobrych na potrzeby akwarystyczne, Pozostaje nam np zmiana NO3,pH,KH.

Jeżeli posiadasz złe parametry wody, to raczej nie radziłbym ich zmieniać bezpośrednio w akwarium. Mierzyłbym parametry wody kanalizacyjnej i właśnie ją przygotowywałbym przed przysłowiową podmianą. Nie możesz zapominać że aranżacja w akwarium może powodować także zmianę tych parametrów np. dla Malawi może być to wapień. Sumując mierzysz parametry wody kanalizacyjnej, przygotowujesz ją, następnie robisz pomiar wody akwariowej i jeżeli zajdzie taka konieczność wprowadzasz drobne poprawki.

Lub nic nie robisz Big Grin, pamiętając o podmianach wody, czyszczeniu filtrów i odmulania dna. Jednym słowem odpowiedniej higienie Wink. To wszystko na Twoją odpowiedzialność i zmysł akwarystyczny który pozwoli Tobie, mam nadzieję w miarę szybko zareagować, jeżeli stwierdzisz że bez testów się nie obędzie hhehe

apri cort napisał(a):NIGDY nie mierzyłam żadnych parametrów w żadnym zbiorniku,

Ups? Nigdy Cię nie interesowały parametry wody? Tak choćby z czystej ciekawości? :-)


BeMyself napisał(a):ale jak odstawiam wode, bawie sie itp i wynik jest taki sam jakbym wlala prosto z kranu, to nie widze powodu by sie martwic... nic nie zdychaTongue

Trudno się spodziewać aby kranówka i woda odstana miały RÓŻNE parametry (mam tu na myśli wspomniane wcześniej podstawowe parametry). Wydaje mi się, że proces odstawania wody ma na celu uwolnienie z niech chloru.

BeMyself napisał(a):przezyly nawet nagly atak piwa ktoregos wieczoru,

Tu mnie pocieszyłaś, gdyż ponieważ jestem koneserem złocistego trunku :-)

BeMyself napisał(a):co do pytania,
ph wzroslo Ci strasznie:/ mieszyles tww?

Nie, ph nie wzrosło wcale. To był błąd w sztuce. Błędny pomiar. Teraz jest znowu na tym poziomie co wcześniej. KH cały czas mam na poziomie 7.GH waha się, raz jest mniej, raz więcej, nie wiem czym to tłumaczyć, może również błąd w sztuce.

BeMyself napisał(a):testy kropelkowe sa jak dla mnie strasznie niedokladne...

Testy kropelkowe są strasznie niedokładne? Czym zatem, mierzysz podstawowe parametry wody? Poza ph.



rafalw napisał(a):Zadałbym raczej pytanie: Co sprawia, że moja kranówa jest kwaśna pomimo KH=7 Smile Skąd tak dużo w niej dwutlenku węgla?

Obawiam się, że tym razem moja nieudolność :-)

bumboo napisał(a):Co powinnaś wiedzieć:
Jakie masz parametry kranówki, woda kanalizacyjna posiada zazwyczaj niskie pH (stosujesz wtedy np. Sera pH+)

Albo sodę oczyszczoną? BTW. Gdzie się kupuje sodę oczyszczoną?

Maciek

--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---

maciej68 napisał(a):Trudno się spodziewać aby kranówka i woda odstana miały RÓŻNE parametry (mam tu na myśli wspomniane wcześniej podstawowe parametry). Wydaje mi się, że proces odstawania wody ma na celu uwolnienie z niech chloru.
maciej68 napisał(a):Testy kropelkowe są strasznie niedokładne? Czym zatem, mierzysz podstawowe parametry wody? Poza ph.
Słuszne uwagi Panie Macieju Wink
maciej68 napisał(a):Gdzie się kupuje sodę oczyszczoną?
W sklepie spożywczym można.

Kolejne pomiary parametrów wody:

NH3/NH4 jak zwykle 0. Chyba zaprzestanę tych pomiarów, już chyba nie mają sensu.
NO2. Według mnie 0. Według żony 0,025. Zatem, jeśli uśrednimy, to i tak wychodzi zero.
NO3 wzrosło do 40, to chyba normalne.
GH 13, dlaczego tak mało? Widzę spadek z poziomu 17 od dłuższego czasu.
KH 7 za mało, wiem.
pH znowu normalnie, rzędu 8, a więc poszukam sody oczyszczonej.

Nie mam teraz pewności, czy te glony, co mi zarosły kamienie, są bardziej brunatne, czy bardziej zielone :-) Wcześniej były zdecydowanie brunatne, a zatem okrzemki to były. A teraz? Nie wiem. Zatem poczekamy, zobaczymy :-)
Akwarium mi dojrzało :-) Anubiasy się przyjęły, kryptokoryna puszcza nowe liście. I to bez uzdatniaczy i nawozów :-)
Maciek
P.S. Jokeru? Chyba znowu czas na zmianę tematu tego wątku :-) Chyba "Malawi Macieja" wystarczy.
M.

--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---

Znowu odpowiem sam sobie, sagi ciąg dalszy. Poproszę o propozycję 45 imion dla rybek, płeć w zasadzie obojętna, byle szybko, na jutro :-)
Maciek

--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---

Witajcie
I znowu odpowiadam sam sobie, ale w moim wątku mam specjalne prawa. I co? Nie macie pomysłu na 45 imion dla moich rybek? OK, tym razem Wam odpuszczę, wrócimy do tematu po redukcji obsady, a tymczasem wszystkie rybki otrzymują imię Jokeru.

Jestem Wam winien relację z dnia dzisiejszego, ponieważ właśnie zamieszkały w moim akwarium pysiaczki.

Pociąg z pysiaczkami przyjechał zgodnie z planem, i o 14.23 wtoczył się na peron. Ja już ciut wcześniej zająłem na peronie pozycję zbliżoną do frontu pociągu (pomyliłem się o 10 metrów). Pociąg stanął, otwierają się drzwiczki, a w drzwiach widzę całkiem okazałą panią konduktor w niebieskim mundurku. A okazałość pani konduktor potęgował fakt, że ona stała jednak w drzwiach pociągu, sporo wyżej niż ja na peronie.
- Dzień dobry :-) (nieśmiało zagajam)
- Dzień dobry ? odparła pani konduktor ? Pan po przesyłkę?
- Tak, to ja (odparłem)
Pani konduktor nie spytała mnie o nazwisko ani o dowód osobisty, gdyż miała absolutną pewność w temacie że to ja, gdyż ponieważ ten jeden jedyny bezpośredni pociąg relacji Szczecin ? Zielona Góra NIE prowadzi przesyłek konduktorskich. Ale tym razem zrobił wyjątek i jedną przesyłkę ze Szczecina dla mnie zabrał.
- To niech Pan wejdzie do środka po przesyłkę
Poszedłem zatem, aby wejść do środka. Po wejściu, i po zrównaniu poziomów okazało się, że Pani konduktor wcale nie jest tak okazała, jak to się wydawało mając na uwadze punkt widzenia z poziomu peronu, i że jest całkiem normalna, a do tego bardzo sympatyczna.
- Tutaj (pani konduktor wskazuje na kartonik leżący na ławce umiejscowionej bezpośrednio nad rozgrzanym mocno grzejnikiem) jest dla Pana paczka.
- O rety! (myślę sobie), toż to przecież chyba Paprykarz Szczeciński do mnie przyjechał! Ale macam tą ławkę, ten kartonik, wcale nie jest aż taki gorący.
Po wymianie uprzejmych formalności i podziękowań opuściłem pociąg i z kartonikiem udałem się do auta. W domciu niepewnie otwieram kartonik... A w nim widzę wiele gazet. No tak, słusznie, podróż trwała 5 godzin, przynajmniej rybcie się nie nudziły, miały co poczytać. Wszystkie rybcie dotarły całe i zdrowe, w bardzo dobrej kondycji :-) I oczytane.
Pierwszą godzinę spędziły w akwarium w swoich woreczkach transportowych. Ponoć tak trzeba, żeby temperatura wody w woreczkach zrównała się z temperaturą wody w akwarium. Po godzinie otworzyłem woreczki i wypuściłem rybcie. I wszystkie 45 sztuk z miejsca zajęły jeden kąt w akwarium, przy grzałce. Ja tam nie jestem jakimś specjalnym fanatykiem grzałek Hailea, chociaż uważam że to dobry sprzęt, ale to zachowanie rybek tłumaczę tym, że najprawdopodobniej wcześniej rybcie w akwariach miały taką samą grzałkę, którą rozpoznały w moim akwarium. I trwało tak godzinę, wszystkie rybcie w jednym kącie. Po mniej więcej godzinie jeden śmiałek odważył się oddalić od stada i popłynąć w drugą stronę akwarium, a za nim popłynęła połowa obsady. I przez następną godzinę połowa okupował grzałkę po lewej, a druga połowa filtr po prawej. I nastał czas drzemki akwarysty. Po przebudzeniu (trwało to kolejną godzinkę) w akwarium zastałem chaos. Wszystkie rybcie pływały zawsze i wszędzie. W dół, w górę, w lewo, w prawo, dalej, bliżej, był totalny miszmasz. I tak trwało to godzinę. Chyba poznawały swoje nowe mieszkanko :-) Po kolejnej godzinie widać było, że niektóre rybcie zajęły się już swoimi sprawami. Rdzawe mocno adorowały kamienie. Fantastycznie się pływa nad kamieniami, obok kamieni, między kamieniami i pod kamieniami, poza tym glony na kamieniach chyba również zasmakowały wyśmienicie. Red-Redy urządziły wyścigi wzdłuż akwarium. Nawet nie miałem pojęcia, że w tak krótkim czasie można pokonać długość basenu, Otylia mogłaby się uczyć. Yelowki zasmakowały w glonach porastających wylot filtra. W międzyczasie zrobiłem kilkadziesiąt zdjęć. Dosyć już późna pora, jutro pokażę. Potem Red-Redy zaczęły stadnie pływać (mgławicami) wzdłuż akwarium, z lewej w prawą, potem z powrotem, i od nowa. Widok był niesamowity. A ja siedziałem na podłodze i się na to gapiłem, jakbym pierwszy raz w życiu widział kolorowy telewizor. No i nastała godzina 22 i zgasła jedna świetlówka. I to był szok. Chociaż raczej dla mnie. Ruch w akwarium natychmiast ustał. Wszystkie rybcie zwolniły tempo pływania, tudzież wszelkich innych aktywności. Od tej pory zajmowały tylko dolną połowę zbiornika. Kwadrans później zgasła druga świetlówka, i rybcie w ogóle się zatrzymały, zajmując pozycje przydenne... Teraz świeci im oświetlenie nocne, i wykonują ruchy aby-aby. Ciekawe to doświadczenie. Podoba mi się, Coś czuję że LCD 37 cali pójdzie w odstawkę :-)
Zaraz i mi zgaśnie światło i zapali się nocne, a więc pora i na mnie spać. Przepraszam za strasznie długiego posta, ale chciałem się z Wami podzielić moją radością. Jutro podrzucę zdjęcia moich nowych mieszkańców. Aczkolwiek ruszały się tak szybko, że sam nie wiem ile z tych zdjęć wyszło udanych.
Maciek

--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---

Maciek zajefajnie, mógłbyś opowiedzieć w Hyde Park jak to było pierwszym razem Big Grin Big Grin Big Grin

bumboo


Skocz do: