Heh ja od jakiegos czasu szukam u siebie w miescie sklepu z zywymi Dafniami, bo w swoim akwa mam problem z zakwitem wody (zielenice), co prawda czynniki juz usuniete (przenioslem akwarium) ale woda jeszcze jest troche zielona, a z tego co czytalem zywa rozwielitka wlasnie zywi sie glownie takim fitoplanktonem i w pare dni by sobie poradzila.
Wracajac do historii, w koncu znalazlem sklep 'Fafik' w ktorym szefowa powiedziala mi ze rozwielitki maja, ale sie juz skonczyly i beda dopiero we wtorek. Poczekalem, pojechalem we wtorek popoludniu, zapytalem czy sa te rozwielitki, szefowa powiedziala ze sa i ze ile chce powiedzialem ze z 5-10g wystarczy spokojnie bo potrzebuje je do uporania sie z glonami. Pani byla bardzo zdziwiona ze chce je wykorzystac w takim celu i jak sama przyznala uslyszala o czyms takim pierwszy raz, jednak nie to bylo najsmieszniejsze..
Po krotkiej rozmowie wyszla na jakies mini zaplecze bo rzekome dafnie, po chwili przyniosla mi w jednorazowce.. zywe, czerwone robale.. ochotke.. Mowie jej ze to jest chyba ochotka, a ona do mnie no tak, ochotka i rozwielitka to przeciez to samo ;s stwierdzilem ze nie warto upierac sie przy swoim z wyksztalcona szefowa.. zaplacilem 1zl za robale, a sklepu juz nie odwiedze

Niech zyja prawdziwi sprzedawcy znawcy hehe