18.08.2008, 20:52
Mam od paru dni (jutro będzie tydzień) parke pielęgniczek kakadu. Na początku jak kazde ryby... musiały sie zaklimatyzować, ok.. samiec był jakoś mniej przekonany do jedzenia.. ale w końcu wypłynął i jadł, samica po jakis 10-20 minutach już normalnie poznawala nowy domek
No to ok fajnie. Ale dzisiaj sie budze... włańczam światło.. i po jakims czasie obserwowania... mysle... gdzie ta samica.. szukam i szukam mysle - kurde co sie stało.. i nagle sie patrze.. ona zamiast mocno żółtego koloru jaki miała, była cała blada.. schowana przy filtrze... nie wiedziaalm a co chodzi.. myślalam.. co jest? czyżby coś z wodą? ale nic na to nie wskazywało bo samiec i reszta rybek spoko pływały... i tak myśle.. samiec od wczoraj rozłożył pięknie płetwe grzebietowa.. a zawsze byla jakby to nazwac.. noo poskładana - chyba wiecie o co chodzi.. hymm myslalam ze juz jest zaklimatyzowany i sie cieszyłam.. ale mi sie przypomnialo że ryby sa blade jak sa zestresowane.. no to kurde o co kaman.. jakas godzine temu odlowiłam samca... noo i przy tym rozkopałam roslinki ;/ A teraz patrze samica nabrała z powrotem kolorów i juz śmielej pływa po akwa... Wiem wiem rozpisalam sie ale do czego zmierzam:
1. Czy to napewno jest samica ;/ bo z tego co czytalam na forach zdarzało sie że samica okazywała sie samcem ;/
2. Czy to sie stało temu ze samiec jest goowy do tarła.. gania samice.. a ona jeszcze nie jesto gotowa?
3. Czy moge samca trzymac w innym akwa - 25l przez trzy dni?
No i tak myśle... jutro jade w góry... w czwartek wracam (z kiryskami panda) Ile trzymac tego samca w odosobnieniu? czy nic im sie nie stanie osobno - samiec jest z gupikami, samica tez.. hehe.. ale je sprzedaje
ale nie o tym tutaj.
Bardzo prosze o pomoc.. odpowiedzi i rozwiazania.. .najlepiej jakby było z doświadczenia... ile trzymaliscie natarczywych samców osobno?
Z góry dzięki
No to ok fajnie. Ale dzisiaj sie budze... włańczam światło.. i po jakims czasie obserwowania... mysle... gdzie ta samica.. szukam i szukam mysle - kurde co sie stało.. i nagle sie patrze.. ona zamiast mocno żółtego koloru jaki miała, była cała blada.. schowana przy filtrze... nie wiedziaalm a co chodzi.. myślalam.. co jest? czyżby coś z wodą? ale nic na to nie wskazywało bo samiec i reszta rybek spoko pływały... i tak myśle.. samiec od wczoraj rozłożył pięknie płetwe grzebietowa.. a zawsze byla jakby to nazwac.. noo poskładana - chyba wiecie o co chodzi.. hymm myslalam ze juz jest zaklimatyzowany i sie cieszyłam.. ale mi sie przypomnialo że ryby sa blade jak sa zestresowane.. no to kurde o co kaman.. jakas godzine temu odlowiłam samca... noo i przy tym rozkopałam roslinki ;/ A teraz patrze samica nabrała z powrotem kolorów i juz śmielej pływa po akwa... Wiem wiem rozpisalam sie ale do czego zmierzam:1. Czy to napewno jest samica ;/ bo z tego co czytalam na forach zdarzało sie że samica okazywała sie samcem ;/
2. Czy to sie stało temu ze samiec jest goowy do tarła.. gania samice.. a ona jeszcze nie jesto gotowa?
3. Czy moge samca trzymac w innym akwa - 25l przez trzy dni?
No i tak myśle... jutro jade w góry... w czwartek wracam (z kiryskami panda) Ile trzymac tego samca w odosobnieniu? czy nic im sie nie stanie osobno - samiec jest z gupikami, samica tez.. hehe.. ale je sprzedaje
ale nie o tym tutaj.Bardzo prosze o pomoc.. odpowiedzi i rozwiazania.. .najlepiej jakby było z doświadczenia... ile trzymaliscie natarczywych samców osobno?
Z góry dzięki
