31.01.2009, 20:41
Nie sądzę żeby to była wina ślimaków. Taki biały półprzezroczysty glutek to chyba jakiś korzuch bakteryjny. Ja też miałam taki na swoim korzeniu ale ja znalazłam go w lesie. Gotowałam chyba przez pół dnia w soli a potem moczył się chyba ponad miesiąc w wiadrze. I w wiadrze zaczął się robić taki mazisty wstrętny biały glutek. Zastosowałam dość sporą dawkę FMC przez kilka dni i korzuch zniknął, tylko potem korzonek musiał się moczyć chyba ponad tydzień żeby usunąć preparat bo barwił wodę na niebiesko. Korzeń wylądował w akwa kiedy woda z moczenia była całkiem przejrzysta. Korzuch nie wrócił a w akwa mam glonojady więc przypuszczam że gdyby się pojawił to sobie z nim poradzą, ale narazie nie zaobserwowałam nic niepokojącego.
Może spróbuj z tym MFC czy tam FMC dopóki nie masz jeszcze obsady, tylko oczywiście w akwa roztwór musi być słabszy niz ten, który ja zastosowałam.
Może spróbuj z tym MFC czy tam FMC dopóki nie masz jeszcze obsady, tylko oczywiście w akwa roztwór musi być słabszy niz ten, który ja zastosowałam.
Jesteśmy zarozumiałymi ignorantami zapatrzonymi w swoje "człowieczeństwo", które zamiast otworzyć nam szerzej oczy na otaczający nas świat, przysłoniło je mgłą pychy.
