23.12.2008, 13:10
Głos w dyskusji - niemalawisty, więc bez odniesienia do rodzaju ryb.
Osobiście stosuję prefiltr na kubełek tylko w jednym przypadku - gdy zależy mi na tym, by nie wpływały do niego bardzo drobne zwierzęta, typu narybek czy młode krewetki/raki. W innych przypadkach wystarcza mi koszyk, blokujący zapędy do zwiedzania filtra przez większe ryby.
Dlaczego?:
- gąbka na wlocie zapycha się szybko jak piorun
- "syf" gromadzony w filtrze nie jest produktem ostatecznym - on też ulega degradacji, zwłaszcza w warunkach szybkiego przepływu (patrz - brak zapchanej gąbki na wlocie); koszyk chroni przed dostaniem się do wnętrza zbyt dużych kawałków, zbyt wolno ulegających wspomnianej degradacji
Przeciwnicy rozwiązań bez prefiltra zwykle podnoszą kwestię zapychania mikroporów ceramiki w filtrze, przez co ma ulegać zmniejszeniu jej powierzchnia (porównywana często do boisk i tym podobnych dużych elementów). Również jest inaczej, co wynika ze sposobu wzrostu i budowy kolonii bakteryjnych. Laik w przypadku ceramiki wyobraża sobie kolonie bakteryjne jako pojedyncze komórki, umieszczone płaską warstwą (o grubości jednej komórki) na ceramice. O tak (rysunki na szybko, więc proszę nie marudzić, brązowe-ceramika, czerwone-bakterie, szare-zdechłe bakterie, niebieskie-"śluz", strzałka - przepływ wody):

Bakterie nie przypominają ziarenek piasku, budują wokół siebie środowisko, w którym czują się lepiej, niż bez niego ("śluz", tych co w temacie przepraszam za upraszczanie):

Ze względu na namnażanie we wszystkich kierunkach najgłębsze struktury obumierają:

A kolonia rośnie dalej, a cały układ dąży do kuli:

Z powyższego - nawet na niezapychanej ceramice w końcu robi się wielkie nic - bo ziarno ceramiki zostaje sprowadzone do jego zewnętrznej powierzchni . Paradoksalnie - Nierozłożone zanieczyszczenia, które pozostają w filtrze pełnią rolę podobną do ceramiki - pozwalając na osadzanie się kolonii bakteryjnych.
Dbanie więc o niezapychanie porów ceramiki jest zwykłym nabożnym życzeniem. Przepraszam zwolenników super markowych złóż do filtrów, ale jesteście nabijani w butelkę. Z bardzo wąską szyjką
Osobiście używam zwykłego keramzytu, a sądzę zwykła gruboziarnista gąbka, pocięta na kawałki, jest jeszcze lepsza.
Kiedy czyszczę swoje biologi?:
- gdy padnie prąd na długie godziny
- gdy jakość optyczna wody się pogarsza (za dużo urwanych farfocli z filtra)
- gdy w filtrze spada przepływ w stopniu zagrażającym jego pracy
Rafał
Osobiście stosuję prefiltr na kubełek tylko w jednym przypadku - gdy zależy mi na tym, by nie wpływały do niego bardzo drobne zwierzęta, typu narybek czy młode krewetki/raki. W innych przypadkach wystarcza mi koszyk, blokujący zapędy do zwiedzania filtra przez większe ryby.
Dlaczego?:
- gąbka na wlocie zapycha się szybko jak piorun
- "syf" gromadzony w filtrze nie jest produktem ostatecznym - on też ulega degradacji, zwłaszcza w warunkach szybkiego przepływu (patrz - brak zapchanej gąbki na wlocie); koszyk chroni przed dostaniem się do wnętrza zbyt dużych kawałków, zbyt wolno ulegających wspomnianej degradacji
Przeciwnicy rozwiązań bez prefiltra zwykle podnoszą kwestię zapychania mikroporów ceramiki w filtrze, przez co ma ulegać zmniejszeniu jej powierzchnia (porównywana często do boisk i tym podobnych dużych elementów). Również jest inaczej, co wynika ze sposobu wzrostu i budowy kolonii bakteryjnych. Laik w przypadku ceramiki wyobraża sobie kolonie bakteryjne jako pojedyncze komórki, umieszczone płaską warstwą (o grubości jednej komórki) na ceramice. O tak (rysunki na szybko, więc proszę nie marudzić, brązowe-ceramika, czerwone-bakterie, szare-zdechłe bakterie, niebieskie-"śluz", strzałka - przepływ wody):

Bakterie nie przypominają ziarenek piasku, budują wokół siebie środowisko, w którym czują się lepiej, niż bez niego ("śluz", tych co w temacie przepraszam za upraszczanie):

Ze względu na namnażanie we wszystkich kierunkach najgłębsze struktury obumierają:

A kolonia rośnie dalej, a cały układ dąży do kuli:

Z powyższego - nawet na niezapychanej ceramice w końcu robi się wielkie nic - bo ziarno ceramiki zostaje sprowadzone do jego zewnętrznej powierzchni . Paradoksalnie - Nierozłożone zanieczyszczenia, które pozostają w filtrze pełnią rolę podobną do ceramiki - pozwalając na osadzanie się kolonii bakteryjnych.
Dbanie więc o niezapychanie porów ceramiki jest zwykłym nabożnym życzeniem. Przepraszam zwolenników super markowych złóż do filtrów, ale jesteście nabijani w butelkę. Z bardzo wąską szyjką

Osobiście używam zwykłego keramzytu, a sądzę zwykła gruboziarnista gąbka, pocięta na kawałki, jest jeszcze lepsza.
Kiedy czyszczę swoje biologi?:
- gdy padnie prąd na długie godziny
- gdy jakość optyczna wody się pogarsza (za dużo urwanych farfocli z filtra)
- gdy w filtrze spada przepływ w stopniu zagrażającym jego pracy
Rafał
