23.12.2008, 09:44
bumboo napisał(a):Jasne poczekamy, ryby szybko rosną, zobaczymy także jaką opcję zastosujesz w obsadzie.Sądzę także że z biegiem czasu szybciej zrezygnujesz z prefiltra jak Ci się to wydaje. Przyznaj sam że teoretykiem jesteś świetnym, lecz tylko teoretykiem
Mimo to powodzenia życzę
Bumboo: Tak, przyznaję że jestem tylko teoretykiem. Ostatnio przyznałem Ci to samo wczoraj :-) Ponieważ dopiero zaczynam tą przygodę, to niespecjalnie jeszcze kiedy miałem nabrać praktyki. Ano faktycznie czas zweryfikuje słuszność tej metody. Póki co, widzę znaczne zabrudzenie na tej owijce wlotu, i właśnie o tyle mniej syfu mam w kubełku.
A że rybki szybko rosną, to fakt. Jeden red-red (ten największy) zaczął już się wybarwiać i ma już białe płetwy. Mam nadzieję, że nie wszystkie będą miały białe płetwy :-)
Jokeru: Ty albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć. Jeśli obecny kubełek wymienię na 2 razy większy, to ilość syfu w nim zebrana będzie przecież taka sama, a może nawet ciut większa z powodu jego większej wydajności. A właśnie chodzi o to, żeby syfu w nim było jak najmniej, żeby jak najrzadziej go otwierać i czyścić. I nie chodzi tu o lenistwo :-) I faktycznie wygląda na to, że montujemy filtr do filtra :-) Ale nie po to, żeby auto lepiej przyspieszało, lecz po to żeby je rzadziej serwisować. Tzn rzadziej otwierać. Czytałem o mechanicznej wrażliwości filtrów kubełkowych, ponoć z tego powodu nie lubią być zbyt często otwierane. Pisałeś, że pierwszy raz otworzyłeś kubełek po roku, że nie widziałeś jakiegoś specjalnego zabrudzenia na gąbce z turbiny. Może nie masz 45 rybek w akwarium :-) Ja kubełek pierwszy raz otworzyłem po trzech dniach od odpalenia i wysypałem z niego kupę syfu, ponownie po kolejnych trzech dniach, znowu pełno syfu, i dalej po kolejnych trzech dniach. I myślę że to za sprawą piasku z Castoramy, który mimo intensywnego wcześniejszego czyszczenia, nadal pozostawiał po sobie wiele syfu mechanicznego. Wtedy powiedziałem dość, owinąłem wlot i zainstalowałem filtr wewnętrzny, który w zasadzie po trzech dniach jest do czyszczenia/wymiany, tym razem nie z powodu brudnego piasku, lecz z powodu rybek. A czyści się go dużo prościej. W kubełku nie mam czterech gąbek. W zasadzie już prawie wcale nie mam gąbek w kubełku. Tylko w górnym koszu ? na wlocie i wylocie. W pozostałych trzech koszach jest ceramika. Specjalna końcówka na wlocie powoduje tylko tyle, że do filtra nie wpadają mniejsze rybki, aczkolwiek czytałem również o rdzawych, które przez tą końcówkę się przedostały do filtra i żyły w nim ze trzy miesiące. Tak więc sądzę że narybek też da się zassać do filtra. (może to akurat byłaby dobra metoda na kłopot z nadmiarem narybku). A na wylocie mam jedynie dyszę, teraz skutecznie robiącą zamieszanie na powierzchni wody. No i mam też bąbelki, dzięki filtrowi wewnętrznemu :-)
Maciek
--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---



