23.12.2008, 00:23
Uff aż oczy bolą od tej lekturki Maciek, ale przeczytałam, a że już późno to nie wszystko pamiętam hehe
Co do mojej minutowej wymiany prefitra, to chodzi o SAMO jego zdjęcie, wypłukanie i ponowne założenie, nie wliczam czasu podnoszenia pokrywy, klapek, przynoszenia ręczników itd A no i kubeł wyłączam tylko na tą chwilkę (przy spuszczaniu wody i innych czynnościach cały czas chodzi). Także nie dostaje się do niego żaden syf i minutka bakterią nie szkodzi
Jak poznać czy kubełek daje jeszcze radę? A no tak, że badać NO2 (mówię o dojrzałych zbiornikach) jeśli NO2 zaczyna rosnąć, znaczy, że kubełek jest już dość zabrudzony i nie "nadąża" przerabiać NO2 na NO3.
I właśnie po to mamy ten prefiltr, aby ten "żywot" kubełka maksymalnie wydłużyć. Bo jeśli kubełek czysty, bez gówienek (które zbiera nam wewnętrzny) to dłużej nam będzie ładnie przerabiał i nie będzie potrzeby otwierania go. To jest zwykła logika
A prefiltr co tydzień sobie ładnie wypłuczemy.
Co do mojej minutowej wymiany prefitra, to chodzi o SAMO jego zdjęcie, wypłukanie i ponowne założenie, nie wliczam czasu podnoszenia pokrywy, klapek, przynoszenia ręczników itd A no i kubeł wyłączam tylko na tą chwilkę (przy spuszczaniu wody i innych czynnościach cały czas chodzi). Także nie dostaje się do niego żaden syf i minutka bakterią nie szkodzi
Jak poznać czy kubełek daje jeszcze radę? A no tak, że badać NO2 (mówię o dojrzałych zbiornikach) jeśli NO2 zaczyna rosnąć, znaczy, że kubełek jest już dość zabrudzony i nie "nadąża" przerabiać NO2 na NO3.
I właśnie po to mamy ten prefiltr, aby ten "żywot" kubełka maksymalnie wydłużyć. Bo jeśli kubełek czysty, bez gówienek (które zbiera nam wewnętrzny) to dłużej nam będzie ładnie przerabiał i nie będzie potrzeby otwierania go. To jest zwykła logika
A prefiltr co tydzień sobie ładnie wypłuczemy.
