11.12.2008, 11:58
davinczi napisał(a):myślałem przez noc i mogę kontynuować. Pytasz dlaczego kula zabija? A więc. Jej ograniczona pojemność najczęściej kilku litrów uniemożliwia prawidłowy cykl azotowy i fosforowy z tąd potrzeba bardzo częstych podmian wody (w kilku litrowym akwarium niestety też), wiesz jak postępuje większość ludzi z którymi mam na co dzień do czynienia wymienia całą wodę w kuli anie podmienia cześć dalej już nie muszę Ci tłumaczyć że tak drastyczna zmiana warunków dla rybki jest niekorzystna bo przyzwyczaiła się nawet do tych złych (toleruje i znosi je) Wiele ryb akwariowych (nie tylko w kulach i małych akwariach) ginie w wyniku stresu, który osłabia ich układ odpornościowy, co w konsekwencji prowadzi do śmierci. W kuli nie można utrzymać równowagi biologicznej a całkowite wymiany wody potęgują stres u ryb, który je zabija. Podsumowując stres i związki azotowe w kuli zabijają.
Mam wrażenie, że nie czytałeś uważnie, proszę więc abyś jeszcze raz przeczytał moje wszystkie wypowiedzi.
Cykl azotowy działa identycznie w kuli jak i w akwarium prostopadłościennym.
Tak samo w kuli 10 l jak i w tym zwykłym akwarium 10 l nie da się utrzymać równowagi biologicznej, zwłaszcza jeśli wpuści się tam welona.
Chodzi mi właśnie o to, aby skupić się bardziej na problemach dotyczących litrażu a nie kształtu zbiornika...
Kejdi napisał(a):Ryba ma tak samo zbyt mało przestrzeni w małym akwarium jak i w małej kuli.
Nie mówimy o kuli o pojemności 5 l tylko o znacznie większym litrażu. Owszem... nasza dyskusja będzie miała charakter odrobinę teoretyczny, bo wszyscy wiemy, że przeważnie mamy do czynienia z małą kulą. Trudno jednak zaprzeczyć, że istnieją i większe.
