23.09.2008, 20:48
Byłam kiedyś świadkiem następującej sytuacji :
Do sklepu wchodzą dwie panie, jedna bardziej rozmowna druga odrobinę mniej. Ogólnie panie bardzo chciały ze mnie i z koleżanki zrobić świadków Jehowy
Jak zorientowały się, że wiele w tej kwestii nie wskórają zaczęły się rozglądać po sklepie.
- a co to jest ?
- węgorz elektryczny
- ale jak to ?
- po prostu
- ale on jest żywy czy elektryczny?
- żywy, to taki gatunek
- aaaa.... (chwila milczenia)
ale to gdzie go się do prądu podłącza?
Gdybym nie widziała tego na własne oczy, w życiu nie uwierzyłabym, że są na świecie tacy spryciarze
Jak widać nie zawsze sprzedawca jest debilem.
Pamiętajcie, że sklepy akwarystyczne rządzą się tymi samymi prawami, co wszystkie inne. Każdy dba o swój interes, więc tak jak już było mówione, na pytania odpowiadajmy sobie sami
Do sklepu wchodzą dwie panie, jedna bardziej rozmowna druga odrobinę mniej. Ogólnie panie bardzo chciały ze mnie i z koleżanki zrobić świadków Jehowy

Jak zorientowały się, że wiele w tej kwestii nie wskórają zaczęły się rozglądać po sklepie.
- a co to jest ?
- węgorz elektryczny
- ale jak to ?
- po prostu
- ale on jest żywy czy elektryczny?
- żywy, to taki gatunek
- aaaa.... (chwila milczenia)
ale to gdzie go się do prądu podłącza?
Gdybym nie widziała tego na własne oczy, w życiu nie uwierzyłabym, że są na świecie tacy spryciarze

Jak widać nie zawsze sprzedawca jest debilem.
Pamiętajcie, że sklepy akwarystyczne rządzą się tymi samymi prawami, co wszystkie inne. Każdy dba o swój interes, więc tak jak już było mówione, na pytania odpowiadajmy sobie sami
