06.05.2008, 10:34
jak to bywa nieraz w akwariach są ataki glonów które zdażają się niemal każdemu, opiszę moją strategię, może komuś to pomoże.
przez pewien czas nie miałem czasu aby zajmować się akwarium i w związku z tym, moje akwarium zaatakowały glony, głównie włosowate przynajmniej 3 gatunków.
moje działania:
-zredukowałem oświetlenie o połowę na tydzień
-usunąłem bardzo zniszczone przez glony rośliny
-usunąłem mechanicznie tyle glonów ile mogłem
-dodałem dodatkowe napowietrzanie
-zastosowałem nowe wkłady filtracyjne zeolit i torf granulowany
-zastosowałem wyciąg z kory dębu
-zwiększyłem częstotliwość podmian
po tych działaniach (po tygodniu) glony przynajmniej w 50% znikły, bez używania chemii i UV
, jedynie roślinki są teraz w kiepskiej kondycji ale cóż może odżyją.
przez pewien czas nie miałem czasu aby zajmować się akwarium i w związku z tym, moje akwarium zaatakowały glony, głównie włosowate przynajmniej 3 gatunków.
moje działania:
-zredukowałem oświetlenie o połowę na tydzień
-usunąłem bardzo zniszczone przez glony rośliny
-usunąłem mechanicznie tyle glonów ile mogłem
-dodałem dodatkowe napowietrzanie
-zastosowałem nowe wkłady filtracyjne zeolit i torf granulowany
-zastosowałem wyciąg z kory dębu
-zwiększyłem częstotliwość podmian
po tych działaniach (po tygodniu) glony przynajmniej w 50% znikły, bez używania chemii i UV
, jedynie roślinki są teraz w kiepskiej kondycji ale cóż może odżyją.
