Witam wszystkich, jest to mój pierwszy post tutaj.
Wydaje mi się, że znalazłem sposób na pozbycie się tego wrednego kamienia. Próbowałem różnych rzeczy - pryskania cifami, cleanami itp, szorowania szczoteczką do zębów, polewania octem ale nic nie przynosiło pożądanych rezultatów. Wreszcie jednak odkryłem sposób.
Trzeba mianowicie używać DRUCIAKA DO MYCIA NACZYŃ. Na prawdę taka prosta rzecz a czyni cuda. Warto zwrócić uwagę na fakt, że często może nam się wydawać, że coś nie schodzi a wina leży w tym, że zanieczyszczenie jest w istocie z drugiej strony. Ja dzisiaj robiłem to tak, że robiłem na zmianę - Druciak, potem ręcznik papierowy z octem bądź clean'em, znów druciak itd. Niesamowicie ciężko jest osiągnąć idealny efekt ale gorliwi mogą sobie ułatwić sprawę zakładając druciak na mikser bądź wiertarkę. Jeszcze robiłem tak, że w rogach, gdzie były największe zgary, to namaczałem papierowy ręcznik octem i po prostu przyczepiałem do ścianki akwarium (ładnie przywiera) i zostawiałem na jakiś czas. Jeszcze lepiej zadziała gorący, podgrzany ocet ale już mi się w to nie chciało bawić. Na koniec całość warto przetrzeć wodą destylowaną, żeby się broń Boże nie porobiły nowe ogniska/zacieki.
Pozdrawiam
Wydaje mi się, że znalazłem sposób na pozbycie się tego wrednego kamienia. Próbowałem różnych rzeczy - pryskania cifami, cleanami itp, szorowania szczoteczką do zębów, polewania octem ale nic nie przynosiło pożądanych rezultatów. Wreszcie jednak odkryłem sposób.
Trzeba mianowicie używać DRUCIAKA DO MYCIA NACZYŃ. Na prawdę taka prosta rzecz a czyni cuda. Warto zwrócić uwagę na fakt, że często może nam się wydawać, że coś nie schodzi a wina leży w tym, że zanieczyszczenie jest w istocie z drugiej strony. Ja dzisiaj robiłem to tak, że robiłem na zmianę - Druciak, potem ręcznik papierowy z octem bądź clean'em, znów druciak itd. Niesamowicie ciężko jest osiągnąć idealny efekt ale gorliwi mogą sobie ułatwić sprawę zakładając druciak na mikser bądź wiertarkę. Jeszcze robiłem tak, że w rogach, gdzie były największe zgary, to namaczałem papierowy ręcznik octem i po prostu przyczepiałem do ścianki akwarium (ładnie przywiera) i zostawiałem na jakiś czas. Jeszcze lepiej zadziała gorący, podgrzany ocet ale już mi się w to nie chciało bawić. Na koniec całość warto przetrzeć wodą destylowaną, żeby się broń Boże nie porobiły nowe ogniska/zacieki.
Pozdrawiam
