22.04.2015, 01:26
Witam ponownie. Po moim restarcie zbiornika oczekiwałem spadku pH, bo porównując z kranówką woda w zbiorniku jest bardziej zasadowa, chyba nawet 7,5 pH. Myślałem że to przez biały grys (chyba marmur) który zmieniał parametry wody. Teraz mam sam drobny żwir rzeczny, a pH wysokie.
Z tym pH to znowu będzie katorga dla roślin i dla ryb. Dlatego muszę zwalczyć przyczynę...
W moim kubełku połowę jednego pojemnika zajmuje zeolit. Jednak leży on tam już chyba rok i powinien dawno stracić wartości. Jutro (w sumie dzisiaj) chyba go wywalę, jedyne co mi zostało.
Poza tym w zbiorniku nie mam nic co mogłoby zwiększać pH. Wręcz przeciwnie. Korzenie, ziemia ogrodowa na dnie. A w filtrze reszta to ceramika, biobale, gąbka, włóknina. Akwarium bez ryb. Dojrzewa od soboty. PH chyba takie samo jak przed restartem (lepiej pamiętam kolor odczytu niż wartości, bo te ciężko precyzyjnie określić).
Proszę o pomoc i rozwiązanie problemu.
@edit: dodam jeszcze, że chyba faktycznie ten zeolit stabilizuje pH, jednak na wyższym poziomie. Czytam teraz o tym i chyba nie tylko ja tak mam. Czekam na wasze pomysły.
Łezka się w oku kreci...
https://www.youtube.com/watch?v=Sz5FfIKkwD8
Chyba wszystko jasne... Co prawda dostałem zwrot połowy pieniędzy za ten żwir, bo nie spełniał moich oczekiwań (kolor i wielkość żwiru). Jednak dałem go do akwarium, bo nie był taki straszny. W planach i tak miałem aby w większości był zarośnięty. http://allegro.pl/piekny-zwir-rzeczny-1-...40205.html
Jednak skoro żwir ten w próbie octowej "puszcza" bąbelki, to oznacza że nie jest to żwir rzeczny? A więc tytuł aukcji okłamuje? Póki co nie wystawiłem jeszcze komentarza allegrowiczowi, ale nie będzie przychylny.
Co ja mam zrobić, cztery dni po restarcie i już musiałbym robić kolejny... Tamten wyjął mi cały dzień z głowy... Katorga... Nie mam zamiaru hodować pyszczaków. Zakładać akwarium na nowo też nie jestem chętny.
Zeolit wyrzuciłem, bo w sumie miałem go niewiele, a i tak stracił własności. Teraz przynajmniej nie będę uważał go jako przyczynę problemów. W ogóle miałem go w koszyku z ceramiką, bo było miejsce. To był chyba trochę głupi pomysł.
Z tym pH to znowu będzie katorga dla roślin i dla ryb. Dlatego muszę zwalczyć przyczynę...
W moim kubełku połowę jednego pojemnika zajmuje zeolit. Jednak leży on tam już chyba rok i powinien dawno stracić wartości. Jutro (w sumie dzisiaj) chyba go wywalę, jedyne co mi zostało.
Poza tym w zbiorniku nie mam nic co mogłoby zwiększać pH. Wręcz przeciwnie. Korzenie, ziemia ogrodowa na dnie. A w filtrze reszta to ceramika, biobale, gąbka, włóknina. Akwarium bez ryb. Dojrzewa od soboty. PH chyba takie samo jak przed restartem (lepiej pamiętam kolor odczytu niż wartości, bo te ciężko precyzyjnie określić).
Proszę o pomoc i rozwiązanie problemu.
@edit: dodam jeszcze, że chyba faktycznie ten zeolit stabilizuje pH, jednak na wyższym poziomie. Czytam teraz o tym i chyba nie tylko ja tak mam. Czekam na wasze pomysły.
Łezka się w oku kreci...
https://www.youtube.com/watch?v=Sz5FfIKkwD8
Chyba wszystko jasne... Co prawda dostałem zwrot połowy pieniędzy za ten żwir, bo nie spełniał moich oczekiwań (kolor i wielkość żwiru). Jednak dałem go do akwarium, bo nie był taki straszny. W planach i tak miałem aby w większości był zarośnięty. http://allegro.pl/piekny-zwir-rzeczny-1-...40205.html
Jednak skoro żwir ten w próbie octowej "puszcza" bąbelki, to oznacza że nie jest to żwir rzeczny? A więc tytuł aukcji okłamuje? Póki co nie wystawiłem jeszcze komentarza allegrowiczowi, ale nie będzie przychylny.
Co ja mam zrobić, cztery dni po restarcie i już musiałbym robić kolejny... Tamten wyjął mi cały dzień z głowy... Katorga... Nie mam zamiaru hodować pyszczaków. Zakładać akwarium na nowo też nie jestem chętny.
Zeolit wyrzuciłem, bo w sumie miałem go niewiele, a i tak stracił własności. Teraz przynajmniej nie będę uważał go jako przyczynę problemów. W ogóle miałem go w koszyku z ceramiką, bo było miejsce. To był chyba trochę głupi pomysł.
