08.02.2014, 00:11
Frajda i to jaka
. Wieczorem zgasiłem standardowo światło w zbiorniku, wszystko wyglądało normalnie, rano zapaliłem światło, patrze, a anubias jakąś długą łodyge wypuścił, pomyślałem, że to jakiś liść bo nic innego mi do głowy nie przychodziło, przez jakieś 3-4 dni "kwiat" był zamknięty, aż wkońcu pękł i pojawiło się takie oto cudo
nie powiem Ci co trzeba robić, żeby rośliny kwitły bo kompletnie nie mam pojęcia i jestem tym miło zaskoczony.
. Wieczorem zgasiłem standardowo światło w zbiorniku, wszystko wyglądało normalnie, rano zapaliłem światło, patrze, a anubias jakąś długą łodyge wypuścił, pomyślałem, że to jakiś liść bo nic innego mi do głowy nie przychodziło, przez jakieś 3-4 dni "kwiat" był zamknięty, aż wkońcu pękł i pojawiło się takie oto cudo
nie powiem Ci co trzeba robić, żeby rośliny kwitły bo kompletnie nie mam pojęcia i jestem tym miło zaskoczony.
