07.09.2013, 16:45
(07.09.2013, 11:55)mcda-p napisał(a): Akwa ma jeszcze dużo wolnej przestrzeni więc ryby nie mają się za bardzo gdzie chować. Bojek nic platkom nie zrobi, więc możesz być spokojna. Wcale nie masz go długo, ryba najwyraźniej dopiero się ośmieliła i zaaklimatyzowała, teraz chce przejąć panowanie nad zbiornikiem. Z mojej strony dodam tylko, że bardzo dobrze byś zrobiła dokupując rośliny pływające bo jednak przestrzeń u góry jest bardzo pusta. Może to być pistia, limnobium, wgłębka bądź zwykły rogatek. Na razie obsadę masz nieliczną. Przyda się ławica która będzie odwracać uwagę czerwonego ryba od kolorowych platek i wprowadzi na tyle zamęt do zbiornika, że on sobie zupełnie da spokój z ganianiem ryb (odradzam neony).
(07.09.2013, 16:00)klosek napisał(a): Ja mam 50 l i obsadę
1+2 bojek
1+2 platka
6 otosów
krewetki rc
Masz trochę większe akwa ode mnie więc mała ławica plus samiczki bojownika 2 były by ok.
Tak jak piszę reszta i tak jak ja mówiłem bojek platką nic nie zrobi
Jeśli chodzi o rośliny - ponoć może być pistia, ale nie jestem pewna- jej korzenie rosną bardzo długie a w zbiorniku są rośliny, więc to razem nie będzie współgrało zachaczając o siebie... No i bojownik raczej nie będzie miał się jak na nich ułożyć... Sama nie wiem.
Rogatek u mnie nie rośnie [a trudne rośliny tak].
Co do ryb, mam wrażenie że już jest ich za dużo. Jak rośliny urosną już może być trochę ciasno. Jeśli wprowadziłabym jeszcze ławicę ryb to by było ich naprawdę za dużo, chyba że mam pierdolca na punkcie wolnej przestrzeni. A raczej nie mam, po prostu nie chcę by było im ciasno. Chodź sama często mam chęć dokupić coś jeszcze...
Bardziej miałabym chęć na dokupienie samicy platki, wychodzą ciekawe odmiany barwne gdy się rozmnażają. Ale nie po to zrobiłam selekcję i oddałam samice by teraz je rozmnażać... A niestety na prawdę nie mam gdzie oddawać ryb.
Z 2 strony może bojownik zjadałby młode platki? Tylko nie wiadomo czy udałoby mu się gdy akwarium mocno zarośnie?
Sama nie wiem czy to byłby dobry pomysł,dokupić samicę. Wie ktoś?
(07.09.2013, 11:33)oskar777 napisał(a):(06.09.2013, 19:26)NatalieVonMoon napisał(a): Bojownik szybko za nimi goni, często z otwartą gębą bo próbuje je użreć[...]Uśmiałem się
(06.09.2013, 19:26)NatalieVonMoon napisał(a): Od razu piszę że nie mam co z nim zrobić! Nigdzie go nie oddam,nawet nie mam gdzie więc od razu piszę - proszę mi nie pisać że mam go oddać bo takie "porady" to nie porady i to jest zbędne.Kup kotnik i go tam zamknij do czasu aż się uspokoi. Mnie kiedyś rodzice odsyłali do pokoju (ewentualnie kąta) celem ochłonięcia. Pomagało. Zawsze możesz mu spróbować do tej otwartej gęby wstrzyknąć krople walerianowe bo podobno działają uspokajająco. To ciekawe, że nie masz gdzie go oddać. Mieszkasz na pustyni gdzie nie ma sklepów zoologicznych i nikt w promieniu wielu mil nie ma żadnego baniaka?
Jeżeli chodzi o wkładanie ryby do kotnika to zły pomysł, to wzmaga agresję ryby.
A jeżeli chodzi o oddanie ryby do zoologicznego, mam na tyle umiejętności do zdrowego i humanitarnego myślenia by nie skazywać żywej istoty za którą biorę odpowiedzielność na męczarnie.

