24.12.2009, 14:45
Zrestartowałem zbiornik, wpuściłem pięknego dużego samca, następnego dnia młodą samice, a na kolejny dzień z rana jedną ze starych i wieczorem drugą. Wśród samic generalnie nastał spokój ale samiec jest ciągle dręczony i podgryzany, odpiera dzielnie ataki i nie pozostaje dłużny. Była jedna sytuacja kiedy to młoda samica pokąsała go nieco mocniej, biedak zaczaił się w kącie i wtedy zaczęły się nasilone ataki na niego. Przetrwał i sytuacja wróciła do normy ale ciągle jest podszczypywany, jedna przegania a druga już go ciągnie za ogon.
Minie to, czy po prostu harem jeszcze się "dociera" ???
....i po zawodach. Oskubały zaś samca jak poprzedniego, prawie go nie zatłukły. Odłowiłem go do kotnika, trochę doszedł do siebie i trochę zaczął się puszyć resztkami płetw przez szybkę...... ech..... a kilka dni był spokój. Co teraz?
Qrde chyba oddam wszystkie samice i zostawię samca, chodź wydaje mi się że to wina agresywnej samicy ale nie chce mi się już z tym użerać :/
Minie to, czy po prostu harem jeszcze się "dociera" ???
....i po zawodach. Oskubały zaś samca jak poprzedniego, prawie go nie zatłukły. Odłowiłem go do kotnika, trochę doszedł do siebie i trochę zaczął się puszyć resztkami płetw przez szybkę...... ech..... a kilka dni był spokój. Co teraz?
Qrde chyba oddam wszystkie samice i zostawię samca, chodź wydaje mi się że to wina agresywnej samicy ale nie chce mi się już z tym użerać :/
__________________________________________________
Akwarium 64L proste: Nowe fotki !!!
13x Neon Innesa
6x Otosek
6x Kirysek (1x lamparci, 5x panda)
1+1 Bojownik
