26.11.2009, 14:26
Miałem podobnie. Na paczątku zakupiłem parkę młodych barwniaków i po jednym dniu zgody samiec przeganiał i atakował samicę. W obawie o jej życie dokupiłem kolejną samicę. Efekt był ten sam, z tym, że teraz agresja rozłożyła się i gonił raz jedną, raz drugą. Zacząłęm się powoli zastanawiać nad trzecią, może w końcu mu spasuje. Pomimo sporej ilości kryjówek (kokosy, groty) samice cały czas przebywały w górnej części akwarium kryjąc się między roślinami, a samiec zajmował cały dół. Po trzech tygodniach barwniaczki trochę podrosły i wydoroślały i nagle jedna z nich (bardziej wybarwiona) niespodziewanie "dogadała" się ze samcem i zaczęła się do niego zalecać. Teraz pływają zgodnie razem, choć samiec nie jest specjalnie podatny na te zaloty, ale przynajmniej nie atakuje zalotnicy. Natomiast druga samiczka po staremu jest goniona z kąta w kąt, z tym że teraz kolektywnie (również przez bardziej szczęśliwą samiczkę). Poczekam jeszcze trochę, może w końcu wyjdzie coś z tych romansów ;).
Myślę, że przyczyną takich początkowych zachowań było:
- po pierwsze: młody wiek rybek i niegotowość do tarła samiczek;
- po drugie: niedobranie pierwszej parki (podobno barwniaki szmaragdowe nie jest łatwo skojarzyć).
Myślę, że w twoim przypadku może być podobnie. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość, ewentualnie spróbować z innymi samiczkami. Z kakadu, które miałem wcześniej, było podobnie, tyle że samiec był o wiele bardziej agresywny, i wykończył 4 samice, odbywając pomyślnie 3 razy tarło. Mam nadzieję, że z barwniaczkami historia się nie powtórzy.
Powodzenia w hodowli. Napisz czy się w końcu dogadały.
Myślę, że przyczyną takich początkowych zachowań było:
- po pierwsze: młody wiek rybek i niegotowość do tarła samiczek;
- po drugie: niedobranie pierwszej parki (podobno barwniaki szmaragdowe nie jest łatwo skojarzyć).
Myślę, że w twoim przypadku może być podobnie. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość, ewentualnie spróbować z innymi samiczkami. Z kakadu, które miałem wcześniej, było podobnie, tyle że samiec był o wiele bardziej agresywny, i wykończył 4 samice, odbywając pomyślnie 3 razy tarło. Mam nadzieję, że z barwniaczkami historia się nie powtórzy.
Powodzenia w hodowli. Napisz czy się w końcu dogadały.
