22.10.2009, 23:47
Od jakiegoś czasu jedna z samic praktycznie nie opuszczała muszli, dostrzegałem nieraz jej charakterystyczne ruchy wachlujące, które wskazywały na opiekę nad potomstwem.
Dziś dostrzegłem "maluchy", które opuściły już muszlę
Jest ich zaledwie kilka sztuk i muszę w tej chwili dbać o wodę, pokarm itp z "aptekarską" precyzją ponieważ lekkie wahnięcie w parametrach wody i będzie po nich, gdyż są niesamowicie delikatne i wrażliwe. Odchów jest bardzo trudny i jak by tego było mało są narażone także na ataki samca. W zasadzie najlepszym sposobem byłoby przeniesienie ich z muszlą i samicą do drugiego zbiornika, ale tym razem nie będę tego robił, może na następne tarła przygotuje zbiorniczek. No cóż zobaczymy co z tego wyjdzie.
Maluchy mają zaledwie ok 2 mm !

Dziś dostrzegłem "maluchy", które opuściły już muszlę
Jest ich zaledwie kilka sztuk i muszę w tej chwili dbać o wodę, pokarm itp z "aptekarską" precyzją ponieważ lekkie wahnięcie w parametrach wody i będzie po nich, gdyż są niesamowicie delikatne i wrażliwe. Odchów jest bardzo trudny i jak by tego było mało są narażone także na ataki samca. W zasadzie najlepszym sposobem byłoby przeniesienie ich z muszlą i samicą do drugiego zbiornika, ale tym razem nie będę tego robił, może na następne tarła przygotuje zbiorniczek. No cóż zobaczymy co z tego wyjdzie.Maluchy mają zaledwie ok 2 mm !

