14.07.2009, 22:09
maja napisał(a):Zaglądam czasami do tego tematu i coraz bardziej irytuje mnie podejście wielu z Was do sklepów zoologicznych/akwarystycznych i rzekoma głupota pracujących tam sprzedawców.
- Czy idąc do sklepu obuwniczego kupicie buty o trzy numery za małe tylko dlatego, że sprzedawca wam próbuje wmówić, że będą pasowały na waszą stopęczy kierujecie się znajomością waszego rozmiaru i dodatkowo przymiarką buta?
- Czy idąc do spożywczego pytacie sprzedawcę jakie produkty i w jakiej ilości macie kupić, żeby upiec dobry sernik czy najpierw zdobywacie przepis na ciasto a potem kupujecie potrzebne rzeczy?
- Kiedy jesteście chorzy to idziecie do apteki i pytacie farmaceutkę "boli mnie w klatce piersiowej, proszę powiedzieć co mi jest i jakie leki pani poleca", czy najpierw idziecie do lekarza a do apteki przychodzicie z gotową receptą?
I teraz zasadnicze pytanie: dlaczego sklepy zoologiczne traktujecie inaczej niż każdy inny sklep a od pracujących tam osób wymagacie więcej niż od sprzedawców w innych sklepach.
Sprzedawca w zoologicznym nie ma obowiązku być specjalistą, tak jak sam sklep nie ma obowiązku być punktem darmowych porad akwarystycznych.
Sprzedawcy mają znać asortyment i umieć go sprzedać co im naprawdę nieźle wychodzi sądząc po wielu postach na forum "bo pani w sklepie powiedziała, że te ryby będą pasować do mojego akwarium".
Ciekawa jestem czy sprzedawców w innych sklepach też tak "testujecie"?
Nie przyszło wam do głowy iść do drogerii i zapytać jaki jest skład perfum, których używacie, a w odzieżowym o technologię produkcjo bio dżinsów?
Najśmieszniejsze jest to, że najwięcej postów w tym temacie napisały osoby, które ledwie liznęły akwarystyki i do miana akwarystów jeszcze im daleko (co widać po jakości udzielanych przez nich porad na forum).
Zamiast popisywać się swoją "wyższością" nad biednymi sprzedawcami z "zoologów" zmieńcie podejście i zamiast chodzić do tych sklepów po wiedzę zacznijcie chodzić po zakupy.
Ps. Żeby nie było niedomówień - nie jestem i nigdy nie byłam sprzedawcą w sklepie zoologicznym, więc nie bronię kolegów z branży tylko ubolewam nad głupotą niektórych z Was (lub co najmniej wielką naiwnością).
A teraz możecie obrażać się do woli.
zgadzam się z tobą ale ma swoje "ale",
jesli sprzedawca ma być taki jak z twojego opisu to jak ja pójdę do niego i się zapytam czy mogę mieć bojownika w kuli czy te i te rybki ze soba w 1 akwa to niech powie niestety nie pomogę ci bo sie na tym nie znam ja tu tylko sprzedaję i moge ci powiedzieć które rybki są wg mnie ładne albo pokazać książkę w której poczytasz o poszczególnych rybach a nie on czy ona zgrywa wielkiego znawcę i źle doradza jak oni będą mówić sorry nie znam sie to my nie będziemy drążyć tematów na które i tak wiemy jak głupia będzie odpowiedź.

czy kierujecie się znajomością waszego rozmiaru i dodatkowo przymiarką buta?